Portal eKAI (29 stycznia 2026) relacjonuje akcję pomocy materialnej organizowaną przez struktury posoborowe w Kielcach, polegającą na wysyłce termosów i warników gastronomicznych na Ukrainę. Inicjatywa powstała na prośbę „ojca” Jerzego Zielińskiego OFMCap pracującego w Dnieprze, gdzie – jak opisuje – „słyszymy ciągłe alarmy obrony przeciwlotniczej” w warunkach braku prądu i ogrzewania. „Biskup” Jan Piotrowski miał według relacji przeznaczyć środki na zakup sprzętu, przy współpracy z firmą DOMOS KIELCE.
„Straszny chłód, brak ciepłej wody, brak gazu i ogrzewania oraz nieustanne braki energii nawet 18 godzin w ciągu doby. Ludzie tracą nadzieję, sens życia” – dramatyczną sytuację cytowany przez portal ks. Łukasz Zygmunt opisuje językiem czysto socjologicznym, bez najmniejszej wzmianki o środkach nadprzyrodzonych.
Redukcja misji Kościoła do agencji humanitarnej
Cała relacja stanowi dramatyczną ilustrację apostazji posoborowego establishmentu, który zamienił Kościół – założony przez Chrystusa Króla dla zbawienia dusz – w organizację charytatywną. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII – tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem „duchowni” z Kielc i Dniepra w swych działaniach nie wykraczają poza horyzont doczesności, jakby zapomniawszy, że:
- Pierwszym obowiązkiem kapłanów jest udzielanie sakramentów i głoszenie Ewangelii – zwłaszcza w obliczu śmierci
- Ofiara Mszy Świętej stanowi jedyne prawdziwe lekarstwo na wszelkie ludzkie niedole
- Materialna jałmużna bez towarzyszącej jej katechezy prowadzącej do nawrócenia jest jałowa wobec wieczności
Teologia wygodnego zaangażowania
Wypowiedź „ojca” Zielińskiego zdradza typową dla modernistów mistyfikację języka. Kapłan prawdziwego Kościoła w warunkach wojny koncentrowałby się na:
- Spowiedzi generalnej i zaopatrzeniu umierających
- Organizacji nieustannej adoracji Najświętszego Sakramentu
- Publicznych modlitwach ekspiacyjnych o odwrócenie kar Bożych
Tymczasem relacja z Dniepra ogranicza się do opisu infrastrukturalnych problemów, jak gdyby Kościół był Czerwonym Krzyżem. „Brak ciepłej wody, brak gazu i ogrzewania” – to wszystko, co pozostaje do powiedzenia wiernym stojącym w obliczu wieczności? Gdzie wezwanie do pokuty? Gdzie przypomnienie o Sądzie Ostatecznym? Gdzie modlitwa różańcowa o nawrócenie Rosji – nie poprzez „poświęcenie” dokonywane przez uzurpatorów, lecz przez powrót do prawdziwej katolickiej doktryny?
Logika naturalizmu w działaniu
Warto zauważyć, że cała inicjatywa podlega prawidłowości opisanej już w Syllabusie błędów Piusa IX, który potępiał pogląd, jakoby „dobroczynność powinna polegać głównie na uczynkach materialnych” (propozycja 15). Działania „diecezji kieleckiej” wpisują się w modernistyczny paradygmat immanentizacji eschatologii – oderwania religii od jej nadprzyrodzonego celu i sprowadzenia do roli filantropii. Tymczasem:
„Celem Kościoła jest nie tylko zbawienie dusz, lecz również zdobycie świata dla Chrystusa Króla poprzez poddanie Jego panowaniu życia osobistego, rodzinnego i społecznego.” (Bp Józef Sebastian Pelczar, Życie duchowe)
Organizatorzy akcji „Termos dla Ukrainy” zdają się nie pamiętać, że prawdziwym źródłem zimna trapiącego Ukrainę jest nie brak energii elektrycznej, lecz brak łaski uświęcającej w duszach wskutek powszechnej apostazji. Jak zaznaczył św. Augustyn: „Pokój rzeczy doczesnych jest uporządkowaną harmonią obywateli w rozkazywaniu i słuchaniu, pokój zaś rzeczy niebieskich jest najzupełniejszym i najdoskonalszym zjednoczeniem w Bogu” (De civitate Dei, XIX, 13).
Finansowe uwikłania neo-kościoła
Niepokojący jest fakt współpracy struktury podającej się za kościelną z firmą DOMOS KIELCE. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. w kanonie 1374 wyraźnie zabrania duchownym angażowania się w interesy handlowe, by uniknąć „zgorszenia i naruszenia powagi stanu duchownego”. Czy „ks. Zygmunt” zadbał o to, by współpraca nie stanowiła ukrytej formy reklamy? Czy środki przekazane przez „bp. Piotrowskiego” pochodzą z jałmużny wiernych, czy może z kontrowersyjnych źródeł przyjmowanych przez neo-kościół?
Duchowa zapaść w czasach ostatecznych
Cała sytuacja doskonale ilustruje słowa św. Pawła: „Będą mieć pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy” (2 Tm 3,5 Wlg). W obliczu wojny – która zawsze jest karą za grzechy – pseudo-duchowni ograniczają się do dystrybucji termosów, podczas gdy:
- Nie organizują procesji błagalnych z Najświętszym Sakramentem
- Nie nawołują do wynagradzających Komunii św. w rycie trydenckim
- Nie głoszą konieczności poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Marji przez prawowitego papieża
Zamiast tego – w duchu czystego naturalizmu – proponują ludziom ogrzewanie ciała, gdy dusze marzną w niewierze. Ten materialistyczny redukcjonizm stanowi dokładne wypełnienie przestrogi Piusa X z encykliki Pascendi, który pisał o modernistach: „W ich mniemaniu zbawienie człowieka polega na tym, by wyzwolił się z nędzy obecnego życia, ale nie przez oczekiwanie i przygotowanie się do życia przyszłego, lecz przez troskę o życie doczesne”.
Nadzieja tylko w integralnym katolicyzmie
Prawdziwa odpowiedź katolika na tragedię Ukrainy musi obejmować:
- Uznanie wojny jako kary Bożej za grzechy narodów
- Publiczne zadośćuczynienie poprzez modlitwę i pokutę
- Nierezygnowanie z głoszenia całej prawdy objawionej – także o konieczności poddania się królewskiej władzy Chrystusa
Jak przypominał św. Pius X: „Jeśli wiara ustałaby w kapłanach, nie można by jej było zachować wśród ludu”. Dlatego wobec duchowej bankructwa posoborowych struktur jedynym ratunkiem pozostaje powrót do niezmiennej doktryny katolickiej i Mszy Świętej w rycie trydenckim – gdzie Ofiara Kalwarii uobecnia się prawdziwie dla przebłagania Bożego gniewu.
Za artykułem:
29 stycznia 2026 | 05:49Diecezja kielecka wysyła termosy i warniki gastronomiczne na Ukrainę (ekai.pl)
Data artykułu: 29.01.2026








