Portal Opoka (28 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie „ks.” Sławomira Kostrzewy, który rzekomo ostrzega przed relatywizmem moralnym, definiowanym jako „rozmiękczanie Bożych przykazań”. W tekście znajdujemy pozornie tradycyjną retorykę:
„Dekalog nie jest propozycją do dyskusji ani »opinią moralną«, lecz Bożym prawem. Jeśli człowiek zaczyna wybrać, które przykazania go obowiązują, moralność przestaje opierać się na prawdzie”
Teologiczny minimalizm posoborowej struktury
Analizowane wystąpienie stanowi klasyczny przykład modernistycznej gry pozorów. Podczas gdy autor piętnuje relatywizm, sam funkcjonuje w ramach systemu, który systematycznie niszczy fundamenty moralności katolickiej:
1. Milczenie o źródłach zła: Brak jakiejkolwiek wzmianki o apostazji hierarchii posoborowej odpowiedzialnej za demontaż katolickiej etyki poprzez „soborową wolność religijną” (potępioną w Quanta cura Piusa IX oraz Mortalium animos Piusa XI).
2. Fałszywa dychotomia: Próba przeciwstawienia „relatywizmu” rzekomo zdrowej doktrynie neo-kościoła, podczas gdy sam modernizm jest heresia radix omnium malorum (św. Pius X, Pascendi).
Dekalog bez Boga kary
Gdy „ks.” Kostrzewa deklaruje:
„człowiek uzurpuje sobie prawo do decydowania, co jest dobrem, a co złem”
przemilcza fundamentalny fakt: współczesny relatywizm jest bezpośrednim owocem odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla, czego dogmatyczną wykładnię podał Pius XI w Quas primas:
„Państwa i narody mają obowiązek publicznej czci i posłuszeństwa Chrystusowi, pod groźbą utraty pokoju i zbawienia”.
Agentura modernizmu w akcji
W tekście znajdujemy symptomatyczne przemilczenia:
– Brak potępienia „antypapieża” Leona XIV cytowanego w tym samym serwisie za heretycką tezę:
„Pismo Święte bardziej jest wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie”
co jawnie narusza zasadę Scriptura sacra sit veluti anima sacrae theologiae (Sobór Trydencki, sesja IV).
– Brak także ostrzeżenia, że przyjmowanie „komunii” w strukturach posoborowych, gdzie Masa została zredukowana do stołu zgromadzenia (co potwierdza instrukcja Memoriał Domini z 1969 r.), stanowi profanację.
Fatima jako masoński teatr
W kontekście równoległej informacji o „zniszczeniach w Fatimie” portal pomija kluczowy fakt: „objawienia” fatimskie od początku nosiły znamiona operacji psychologicznej, o czym świadczy:
– Synchronizacja dat (1917 – rewolucja bolszewicka; 2017 – „kanonizacja” w 100-lecie)
– Sprzeczność teologiczna między warunkowością „poświęcenia Rosji” a rzekomym „triumfem Niepokalanego Serca”
Duchowa pułapka „rozeznania”
Najbardziej zdradliwy fragment stanowi próba rozróżnienia między „relatywizmem” a „rozeznawaniem”:
„Rozeznawanie zakłada, że Boże prawo jest prawdziwe […] Relatywizm natomiast próbuje przerobić prawo tak, by pasowało do człowieka”
Tymczasem cała posoborowa doktryna „rozeznania” (np. w Amoris laetitia) służy właśnie relatywizacji prawa moralnego poprzez subiektywizację sumienia. Jak uczył Leon XIII w Libertas praestantissimum:
„Władza stanowienia praw moralnych przysługuje wyłącznie Bogu. Człowiek może je tylko odkrywać i stosować”.
Konkluzja: jedyna droga powrotu
Analizowany tekst – mimo pozorów obrony moralności – jest częścią szerszej strategii normalizacji apostazji. Jak ostrzegał św. Pius X w Lamentabili (propozycja potępiona 58):
„Prawda nie jest niezmienna bardziej niż sam człowiek, rozwija się bowiem w nim, z nim i przez niego”.
Jedynym remedium pozostaje powrót do integrae Catholicae fidei sprąd modernistycznej rewolty – gdzie Dekalog stanowi nienaruszalny fundament, a nie pretekst do pastoralnych gier.
Za artykułem:
„To zależy” zamiast Dekalogu. Relatywizm – coraz częstszy grzech, ostrzega ks. Kostrzewa (opoka.org.pl)
Data artykułu: 28.01.2026








