Zdjęcie przedstawia "abp" Adriana Galbasa podczas kontrowersyjnego przemówienia w Bazylice Świętych Dwunastu Apostołów w Rzymie.

Współpraca czy apostazja? „Abp” Galbas relatywizuje misję Kościoła w sercu modernistycznej rewolty

Podziel się tym:

Współpraca czy apostazja? „Abp” Galbas relatywizuje misję Kościoła w sercu modernistycznej rewolty

Portal Vatican News (28 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie „abp” Adriana Galbasa podczas spotkania zorganizowanego przez ambasadora Polski przy „Stolicy Apostolskiej” Adama Kwiatkowskiego. Rzekomy metropolita warszawski głosił:

„Życzę szczerej miłości do Kościoła, który dzisiaj bardzo potrzebuje naszej miłości. Kościół jest naszą matką. Zrodził nas przez chrzest, karmi Słowem Bożym i wychowuje”

Teologiczna zgnilizna posoborowego języka

Już w tej krótkiej deklaracji ujawnia się fundamentalna sprzeczność. „Abp” Galbas przemilcza kluczową prawdę: Kościół katolicki nie jest abstrakcyjną „matką” żywiącą sentymentalne uniesienia, lecz Mistycznym Ciałem Chrystusa zobowiązanym do głoszenia całej depositum fidei. Jak przypomina Sobór Watykański I:

„Duch Święty nie był obiecany następcom Piotra po to, aby dzięki Jego objawieniu podawali nową naukę, lecz aby przy Jego pomocy święcie strzegli i wiernie wyjaśniali objawienie przekazane przez apostołów, czyli depozyt wiary” (Konst. Pastor Aeternus)

Tymczasem „metropolita” celowo stosuje nieokreślony termin „Kościół”, zacierając różnicę między prawdziwym Kościołem Chrystusowym a posoborową strukturą okupującą Watykan. Jego zdanie:

„Kościół jest po to, żeby kontynuować dzieło Wcielenia”

stanowi jawną redukcję misji Kościoła do naturalistycznej działalności społecznej. Kościół – jak nauczał Pius XI w Quas Primas – jest przede wszystkim „Królestwem Chrystusa na ziemi, które ma podbić wszystkich ludzi pod Jego panowanie i prowadzić do zbawienia wiecznego”. Wcielenie zaś dokonało się raz na zawsze w łonie Najświętszej Marji Panny, nie zaś w jakiejkolwiek „kontynuacji” przez instytucje.

„Świętość z sąsiedztwa” – parodia heroiczności cnót

Szczególnie oburzające jest odwołanie się do bergogliańskiej herezji „świętości z sąsiedztwa”:

„w Kościele jest bardzo dużo świętości, tej kanonizowanej na ołtarzach i w liturgiach, ale także tej świętości, o której papież Franciszek mówił, że to jest świętość z sąsiedztwa”

To jawne odrzucenie katolickiej doktryny o świętości jako heroiczności cnót, potwierdzonej cudami i uroczystą kanonizacją. Św. Robert Bellarmin w De Ecclesia Militante stanowczo przypomina: „Świętym jest tylko ten, kogo Kościół po procesie kanonicznym i dowodach nadprzyrodzonych działań oficjalnie wyniósł na ołtarze”. „Świętość z sąsiedztwa” to nic innego jak próba zalegalizowania moralnego relatywizmu.

Współpraca czy kapitulacja?

Całe spotkanie zorganizowane przez ambasadora Kwiatkowskiego w Bazylice świętych Dwunastu Apostołów stanowi przykład synkretycznej symbiozy państwa i posoborowej sekty:

„abp Galbas zaznaczył, że jest to przykład życzliwej współpracy między państwem i Kościołem, współpracy, w której każdy szanuje kompetencje drugiej strony

To jawna zdrada katolickiej nauki o sociali Regni Christi. Państwo nie ma „kompetencji” do ustalania zasad moralnych – jak przypomina Pius IX w Syllabusie błędów, potępiając tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (błąd 55). Prawowita władza ma obowiązek podporządkować ustawodawstwo prawu Bożemu, nie zaś „szanować kompetencje” struktur apostazji.

„Nasza całość” – masoński sen o uniwersalnym kościele

Najgroźniejszym elementem wystąpienia „abp” Galbasa jest teologicznie zbrodnicza formuła:

„ja daję moje pół, ty dajesz twoje pół i w ten sposób powstaje nasza całość. Ja nie mogę się pod tym podpisać, bo ta całość nie jest moja, tylko jest nasza

To czysta emanacja modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili św. Piusa X (1907), który zakazuje głoszenia, że „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (błąd 4). Kościół katolicki nie jest „naszą całością” wynikającą z kompromisu – jest Ciałem Mistycznym z głową w Chrystusie i nieomylnym Magisterium. Każda próba zastąpienia tego depozytu „współpracą” stanowi akt apostazji.

Spotkanie w Rzymie ujawnia tragiczną prawdę: struktury posoborowe stały się masońskim laboratorium, gdzie pod płaszczykiem „dialogu” niszczy się ostatnie resztki katolickiej tożsamości. Jedyną odpowiedzią wiernych pozostaje nieustanne wyznawanie „Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat”.


Za artykułem:
Abp Galbas w Rzymie: życzę szczerej miłości do Kościoła
  (vaticannews.va)
Data artykułu: 29.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: vaticannews.va
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.