Portal eKAI (30 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie Romana Pindla, pełniącego funkcję „biskupa” w strukturach okupujących diecezję bielsko-żywiecką, podczas spotkania z samorządowcami. W homilii wygłoszonej w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej, duchowny neo-kościoła ograniczył się do naturalistycznej etyki społecznej, całkowicie pomijając nadprzyrodzony charakter władzy i obowiązek podporządkowania państwa Królestwu Chrystusowemu.
Ewangelia bez Ewangelii: redukcja chrześcijaństwa do świeckiego humanizmu
„Wszyscy, którzy pełnią funkcje publiczne, są jak światło postawione na świeczniku. Od nich oczekuje się przejrzystości, uczciwej miary i troski o dobro wspólne”
To zdanie, stanowiące oś wystąpienia Pindla, demaskuje całkowitą amputację nadprzyrodzonej perspektywy. Gdzież jest tu choćby ślad nauki Piusa XI z encykliki Quas primas, który stanowczo przypominał: „Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, jeśli pragną utrzymać nienaruszoną swą powagę i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”? W miejsce obowiązku poddania narodów pod jarzmo Chrystusa Króla, mamy jedynie mgliste wezwanie do „uczciwej miary” – niczym w manifeście liberalnego polityka.
Grzech pierworodny posoborowej „teologii społecznej”: pominięcie grzechu pierworodnego
Analiza przypadku wadowickiego szpitala przez Pindla ogranicza się do technokratycznych rozważań o „dobrze pracowników” versus „dobro wspólnoty”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o grzechu pierworodnym jako źródle konfliktów społecznych czy konieczności odkupienia przez Krzyż Chrystusowy jako jedynej drogi do prawdziwego pokoju. To klasyczna redukcja katolickiej nauki społecznej do socjologii z religijną nalepką.
Warto przypomnieć, co św. Pius X pisał w encyklice Pascendi dominici gregis o modernistach: „Religię sprowadzają do pewnego rodzaju wrażenia i doświadczenia czysto subiektywnego, pozbawiając ją wszelkiej rzeczywistości obiektywnej”. Dokładnie tę metodę obserwujemy u Pindla – religia staje się zbiorem mglistych „wartości” służących utrzymaniu świeckiego ładu społecznego.
Fałszywa eklezjologia: Kościół jako NGO
Opis „duszpasterstwa parlamentarzystów i samorządowców” jako grupy „wspierającej duchowo osoby pełniące istotne funkcje społeczne” to jawne zaprzeczenie misji Kościoła. Gdzież jest tu obowiązek nauczania wszystkich narodów (Mt 28,19) i podporządkowania prawodawstwa cywilnego prawu Bożemu? Zamiast tego – Kościół zostaje sprowadzony do roli posługacza emocjonalnego dla władz, które i tak nie zamierzają uznać panowania Chrystusa.
Nie mogło zabraknąć modernistycznej deformacji pojęcia dobra wspólnego. Kiedy Pindel mówi o „najbardziej sprawiedliwych i optymalnych decyzjach dla całej społeczności”, celowo pomija, że według nauki Leona XIII: „Żadne prawa nie są ważne, jeśli sprzeciwiają się prawu naturalnemu, a ich moc wywodzi się wyłącznie z ludzkiego ustanowienia” (Libertas praestantissimum). W tej perspektywie każda decyzja władzy sprzeczna z Dekalogiem jest z natury niesprawiedliwa – nawet jeśli „optymalna” dla większości.
Ewangelia bez Sądu Ostatecznego
Najbardziej wymownym pominięciem jest zdawkowe potraktowanie słów Chrystusa o sądzie Bożym. Pindel wspomina, że Bóg „wszystko osądza”, ale już nie dodaje, że – jak przypominał św. Paweł – „ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10). Bez tej perspektywy wieczności całe „duszpasterstwo” staje się podtrzymywaniem funkcjonariuszy systemu w błogim przeświadczeniu, że „Bóg rozumie” ich kompromisy.
Podsumowując, mamy do czynienia z klasycznym przykładem wykastrowanej Ewangelii, gdzie Krzyż zastąpiono coachingiem, Królestwo Chrystusowe – społeczeństwem obywatelskim, a Sąd Ostateczny – społeczną kontrolą. Jak pisał św. Pius X w Lamentabili sane: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” – dokładnie tę modernistyczną zasadę wciela w życie neo-kościół przez takich funkcjonariuszy jak Pindel.
Jedyną odpowiedzią wierzących na tę apostazję pozostaje trwanie przy niezmiennej lex credendi Kościoła przedsoborowego, gdzie każda władza – od sołtysa po cesarza – była zobowiązana publicznie wyznawać: „Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!”
Za artykułem:
30 stycznia 2026 | 08:47Bp Pindel: odpowiedzialność władzy wymaga światła, uczciwej miary i troski o dobro wspólne (ekai.pl)
Data artykułu: 30.01.2026







