Portal eKAI (30 stycznia 2026) relacjonuje komentarz „kardynała” Pierbattisty Pizzaballi do fragmentu Ewangelii według św. Mateusza (Mt 5,1-12a), w którym modernistyczny hierarcha przedstawia błogosławieństwa jako „odzwierciedlenie pierwotnego planu Boga„. W tekście czytamy: „Kazanie na Górze […] opowiada o tym, jak żyją ci, którzy znajdują się pod tym spojrzeniem Ojca. […] Jest to styl życia, który w pewien sposób odzwierciedla pierwotny plan Boga wobec człowieka”.
Naturalistyczne wypaczenie nadprzyrodzonego porządku
Komentarz „patriarchy” Jerozolimy stanowi klasyczny przykład modernistycznej redukcji doktryny katolickiej do filozofii naturalistycznej. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis demaskuje tę metodę: „Moderniści […] każdą religię, a więc i katolicką, uważają za wynik nieświadomego popędu, który płynie z potrzeby boskości” (nr 14). Wbrew twierdzeniom Pizzaballi, błogosławieństwa nie są „powrotem do źródła” ludzkiej natury, lecz nadprzyrodzonym wezwaniem do heroicznej świętości, możliwej wyłącznie dzięki łasce Odkupiciela.
Władzy ubogich w duchu, którzy nie posiadają innych, lecz pozostawiają ich wolnymi. Władzy łagodnych, która nie przytłacza, lecz chroni.
Te rewolucyjne tezy jawnie sprzeciwiają się niezmiennemu Magisterium. Św. Pius X w Lamentabili sane potępił błąd mówiący, że „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (propozycja 58). Tymczasem Pizzaballa przeciwstawia „logikę świata” rzekomo ewangelicznemu modelowi władzy, całkowicie pomijając katolicką naukę o sprawiedliwej władzy pochodzącej od Boga (Rz 13,1).
Jawna negacja grzechu pierworodnego i potrzeby Odkupienia
Szczytem doktrynalnego bankructwa jest stwierdzenie: „Proklamując Błogosławieństwa, Jezus nie mówi nic naprawdę nowego: mówi o rzeczywistości odtworzonej zgodnie z pierwotną prawdą Bożego planu”. To bezpośrednie zaprzeczenie dogmatowi o grzechu pierworodnym i konieczności Odkupienia przez Krzyż Chrystusowy. Sobór Trydencki naucza nieodwołalnie: „Jeśliby ktoś nie wyznawał, że pierwszy człowiek Adam […] przez swoje przestępstwo utracił świętość i sprawiedliwość, w której został ustanowiony […] niech będzie wyklęty” (sesja V, kan. 1).
Koncepcja „powrotu do pierwotnego planu” bez najmniejszej wzmianki o Ofierze Kalwarii to czysty pelagianizm, potępiony już przez papieża Innocentego I. Błogosławieństwa są owocem Odkupienia, nie zaś naturalnym dziedzictwem „niezranionej natury”. Jak przypomina Apostoł: „Albowiem łaską jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Ef 2,8-9).
Rewolucyjna reinterpretacja władzy
Fragment o „władzy ewangelicznej” zasługuje na szczególne potępienie jako przejaw komunizującej mentalności: „Władzy ubogich w duchu, którzy nie posiadają innych, lecz pozostawiają ich wolnymi”. To jawna krytyka katolickiej nauki społecznej, która – jak wykłada Leon XIII w Rerum novarum – uznaje hierarchię za naturalny porządek ustanowiony przez Stwórcę.
Pius XI w Quas primas stanowczo przypomina: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] czy to gdy poszczególni ludzie, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwa zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Tymczasem Pizzaballa serwuje anarchistyczną wizję społeczeństwa pozbawionego prawowitej władzy, co stanowi bezpośrednią zdradę królewskiej godności Chrystusa.
Celowe pominięcie eschatologicznej nagrody
Wymownym jest całkowite milczenie autora o nadprzyrodzonej nagrodzie obiecanej w błogosławieństwach. Chrystus mówi niezbicie: „Albowiem ich jest królestwo niebieskie […] albowiem oni będą nasyceni […] albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,3-7). Tymczasem w komentarzu „patriarchy” Jerozolimy brak jakiejkolwiek wzmianki o życiu wiecznym, łasce uświęcającej czy obowiązku przynależności do Kościoła dla zbawienia.
To charakterystyczny przejaw modernistycznej redukcji chrześcijaństwa do „stylu życia” oderwanego od nadprzyrodzonego celu. Św. Pius X potępił tę metodę w Pascendi: „Moderniści […] religię sprowadzają do pewnego rodzaju uczucia i doświadczenia wewnętrznego, całkowicie subiektywnego” (nr 14). Błogosławieństwa nie są programem społecznym, lecz drogą krzyżową prowadzącą do zbawienia.
Ekumeniczny relatywizm i negacja wyjątkowości Chrystusa
Stwierdzenie, że błogosławieństwa „nie są naprawdę nowe”, ale stanowią „pierwotną prawdę Bożego planu”, otwiera szeroko wrota religijnemu indyferentyzmowi. Jeśli bowiem wszystkie religie głoszą „pierwotny plan”, po co nawracać niewiernych? Tymczasem Sobór Laterański IV naucza nieodwołalnie: „Jedna jest powszechna społeczność wiernych, poza którą nikt nie może dostąpić zbawienia” (konst. 1).
Pius IX w Syllabusie błędów potępia tezę, że „dobra nadzieja winna być żywiona co do wiecznego zbawienia wszystkich, którzy w prawdziwym Kościele Chrystusa się nie znajdują” (propozycja 17). Komentarz Pizzaballi, pomijający konieczność wiary w Chrystusa i przynależności do Jego Mistycznego Ciała, wpisuje się w tę potępioną herezję.
Podsumowanie: modernistyczny manifest w liturgicznym przebraniu
Analizowany tekst stanowi typowy przykład posoborowej deformacji depozytu wiary. Zamiast głosić konieczność nawrócenia i życia w stanie łaski, proponuje się naturalistyczną etykę „alternatywnego stylu życia”. Zamiast Krzyża – psychologię „wzajemnej opieki”. Zamiast Królestwa Niebieskiego – utopijną wizję „odtworzonej rzeczywistości”.
W obliczu takich wypowiedzi warto przywołać apostolskie ostrzeżenie: „Gdyby nawet my lub anioł z nieba głosił wam ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1,8). Błogosławieństwa są wezwaniem do świętości, nie zaś programem społecznej rewolucji. Ich spełnieniem nie jest „spojrzenie Ojca”, lecz Krzyż i Zmartwychwstanie Chrystusa – jedynego Zbawiciela rodzaju ludzkiego.
Za artykułem:
Kazanie na Górze Kard. Pizzaballa: Błogosławieństwa odzwierciedleniem pierwotnego planu Boga (ekai.pl)
Data artykułu: 30.01.2026








