Portal VaticanNews (31 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie uzurpatora Leona XIV na kongresie „One Humanity, One Planet”. „Papież” stwierdził, że pokój jest niemożliwy bez „końca wojny, jaką ludzkość prowadzi przeciwko samej sobie” poprzez odrzucanie słabych, wykluczanie ubogich i obojętność wobec uchodźców. Przytoczył słowa „świętej” Matki Teresy z Kalkuty o aborcji jako „największym niszczycielu pokoju”, jednocześnie wzywając do budowy „powszechnego braterstwa” opartego na wieloreligijnej współpracy pod hasłem „Jedna Ludzkość, Jedna Planeta, Jeden Bóg”.
Subtelna negacja nadprzyrodzonego porządku
„Pokój jest darem, przymierzem i obietnicą” – deklaruje uzurpator, celowo unikając jedynego źródła prawdziwego pokoju: Regnum Christi. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem posoborowy przywódca redukuje pokój do horyzontalnego projektu społecznego, całkowicie pomijając konieczność podporządkowania narodów prawu Bożemu.
Retoryka „troski o najmniejszych” służy tu kamuflażowi teologicznego modernizmu. Gdy Leon XIV mówi: „tylko ten, kto troszczy się o najmniejszych, może dokonywać naprawdę wielkich rzeczy”, odwraca porządek łaski: nie soli Deo gloria, ale humanitarny aktywizm jako cel sam w sobie. To jawna zdrada zasady primum in intentione ultimum in executione (pierwsze w intencji, ostatnie w wykonaniu), gdzie wszelkie działanie ma służyć chwale Bożej.
Fałszywy ekumenizm jako narzędzie dechrystianizacji
Wezwanie do „uznania w Nim dobrego Stwórcę” przez wszystkie religije to klasyczny przykład relativismi religiosi potępionego w Syllabusie Piusa IX (pkt 15-18). Wiara w „jednego Boga” rozmytego deizmu nie ma nic wspólnego z katolickim wyznaniem Trójjedynego Boga. Jak przypomina dekret Lamentabili sane (pkt 21): „Objawienie, które stanowi przedmiot wiary katolickiej, nie zakończyło się wraz z Apostołami”. Tymczasem neo-kościół proponuje synkretyczną duchowość oderwaną od depozytu wiary.
Hasło „One Humanity, One Planet, One God” to wręcz kalka masońskiego „Ordo ab Chao” – budowy nowego światowego porządku poprzez mieszanie prawdy z błędem. Quas primas stanowczo przeciwstawia się tej utopii: „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, każdy to zauważy, jak święcie i mądrze będą używać swojej władzy”.
Hipokryzja „obrony życia” w systemie apostazji
Cytat z Matki Teresy z Kalkuty o aborcji to cyniczne wykorzystanie katolickiej retoryki dla legitymizacji rewolucyjnej agendy. Jak można mówić o ochronie życia, gdy sama „kanonizacja” tej zakonnicy przez bergogliańską sekto była nieważna? Jak przypomina Syllabus (pkt 39), państwo pozbawione nadprzyrodzonej orientacji staje się tyranem: „Państwo, jako będące źródłem wszystkich praw, posiada jurysdykcję niczym nie ograniczoną”.
Tym bardziej obłudnie brzmi wezwanie do „pomocy tym, którzy znajdują się w materialnej i duchowej nędzy”, gdy neo-kościół systematycznie niszczy środki łaski: ważne sakramenty, prawdziwą Mszę, jednoznaczne nauczanie moralne. Quas primas precyzuje: „Królestwo Chrystusa duchowe jest i odnosi się do rzeczy duchowych. Co przepięknie wyrażają słowa: Nie odbiera rzeczy ziemskich Ten, który daje Królestwo niebieskie!”.
Polityczny mesjanizm jako narzędzie antychrysta
Promowanie „polityki pełniącej niezastąpioną funkcję społeczną” to realizacja potępionej wizji Christianismi democratici (Syllabus, pkt 63). Pius XI w Quas primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”.
Posoborowie zastąpiło Ewangelię manifestem socjalnym, a Królestwo Chrystusa – utopią „globalnego braterstwa”. Jak czytamy w Syllabuse (pkt 80): „Rzymski Papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” – co właśnie wypełniają uzurpatorzy watykańscy.
„Nie można sprzeciwić się, że charakter w nim pozostaje, ponieważ gdyby pozostał Papieżem z powodu charakteru, skoro jest on niezacieralny, nigdy nie mógłby zostać złożony z urzędu. Dlatego Ojcowie powszechnie nauczają, że heretyk, z powodu herezji i niezależnie od ekskomuniki, jest pozbawiony wszelkiej jurysdykcji i władzy”
– przypomina św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice, co definitywnie rozstrzyga status „Leona XIV”.
Za artykułem:
Leon XIV: Nie będzie pokoju, gdy odrzuca się słabych i ubogich (vaticannews.va)
Data artykułu: 31.01.2026








