Portal eKAI (31 stycznia 2026) relacjonuje spotkanie w pallotyńskim Centrum Dialogu w Paryżu, poświęcone rzekomym związkom genetyki z talentem artystycznym. Wydarzenie współorganizowane przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl zgromadziło prof. Jolantę Wierzbę, która przedstawiła naturalistyczną wizję człowieka, opartą na ewolucyjnym paradygmacie. Prelegentka, powołując się na słowa biologa Armanda Leroi, stwierdziła: „Wszyscy jesteśmy mutantami, ale niektórzy są bardziej zmutowani niż inni”, sugerując, że mutacje genetyczne stanowią podstawę ludzkiej różnorodności. Spotkanie zakończono zapowiedzią kolejnych wydarzeń, w tym poświęconego bł. Elżbiecie Róży Czackiej, która znalazła się wśród ustanowionych przez Senat RP patronów roku 2026.
Naturalistyczne założenia jako fundament
Profesor Wierzba głosi tezę, że geny determinują jedynie 20% naszej osobowości, resztę przypisując wpływom środowiska. Ta pozornie nieszkodliwa statystyka stanowi klasyczny przejaw redukcjonizmu biologicznego, który Pius XII potępił w encyklice Humani generis (1950), przypominając, że „dusza duchowa bezpośrednio jest stworzona przez Boga” (DH 3896). Prezentowane stanowisko całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar człowieka jako imago Dei, sprowadzając go do poziomu zwierzęcia sterowanego przypadkowymi mutacjami.
Wykład propaguje ponadto ideę korzystności mieszania genów poprzez migracje, przywołując przykład wyspy Martha’s Vineyard. Jest to ewidentne nadużycie, gdyż „Kościół zawsze nauczał, że zdrowie fizyczne społeczeństw chroni się przez zachowanie czystości rasowej i moralnej” (Św. Pius X, Notre charge apostolique). Cytowane badania służą przemycaniu idei multikulturalizmu, sprzecznej z katolicką koncepcją narodów.
Artystyczne talenty jako produkt defektów genetycznych
Szczególnie niebezpieczną tezą jest przedstawianie wielkich artystów – Cézanne’a, Toulouse-Lautreca, Degasa – jako produktów wad genetycznych. Taka narracja całkowicie neguje darmowość talentów jako darów Ducha Świętego (1 Kor 12,4-11). Redukcja geniuszu do patologii biologicznej stanowi bluźnierstwo przeciwko Stwórcy, który obdarza każdego człowieka zgodnie ze swoją przedwieczną mądrością.
Przykład aktora Petera Dinklage’a i tancerki Jamie Meyer służy tu budowaniu fałszywej narracji o „wyjątkowej empatii” osób z deformacjami. Tymczasem prawdziwa empatia wypływa z łaski uświęcającej, nie zaś z chromosomowych aberracji. „Uczona” posuwa się do stwierdzenia, że bez tej rzekomo biologicznej empatii jesteśmy „emocjonalnie głusi” – co stanowi jawną negację nauki o grzechu pierworodnym i konieczności łaski do prawdziwego miłosierdzia.
Teologia ciała versus kult ułomności
Cały dyskurs prof. Wierzby wpisuje się w posoborową tendencję gloryfikowania słabości. Podczas gdy „ciało jest świątynią Ducha Świętego” (1 Kor 6,19) i jako takie zasługuje na szacunek, współczesna kultura – podsycana przez takich prelegentów – czyni z kalectwa nowego bożka. W miejsce chrześcijańskiej koncepcji cierpienia jako udziału w Krzyżu Chrystusa (Kol 1,24) proponuje się tu pogański kult „różnorodności”, gdzie patologia staje się źródłem rzekomej wyższości moralnej.
Centrum Dialogu jako platforma antyewangelizacji
Działalność pallotyńskiego Centrum Dialogu przy rue Surcouf stanowi modelowy przykład apostazji posoborowego „kościoła”. Zamiast głosić „Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” (1 Kor 1,23), organizuje się spotkania propagujące materialistyczne ideologie. Zapowiedź kolejnego wydarzenia o bł. Elżbiecie Czackiej – która poświęciła życie służbie niewidomym z motywacji czysto nadprzyrodzonych – w tym kontekście jawi się jako szczególne świętokradztwo.
Warto przypomnieć, że prawdziwy dialog ewangeliczny polega na „głoszeniu prawdy w miłości” (Ef 4,15), nie zaś na przyklaskiwaniu błędnym teoriom. Św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis (1907) wyraźnie potępił takich „reformatorów”, pisząc: „Moderniści starannie i systematycznie omijają wszystko, co w religii jest boskie, aby ją sprowadzić do czysto ludzkiego wynalazku” (DH 3475).
Epistemologiczne bankructwo naukowej narracji
Prezentowane podczas wykładu tezy nie wytrzymują próby weryfikacji przez pryzmat tomistycznej filozofii. Arystotelesowska koncepcja duszy jako forma corporis (formy ciała) zostaje tu zastąpiona mechanicystycznym determinizmem genetycznym. Tymczasem nawet najnowsze odkrycia epigenetyki potwierdzają, że „materialne podłoże nie może wyjaśnić duchowych przejawów ludzkiej egzystencji” (Jacques Maritain, Trzej reformatorzy).
Organizatorzy powołują się przy tym na autorytet Senatu RP, który ustanowił bł. Czacką patronką roku 2026. To jawne mieszanie sacrum i profanum – świecka instytucja nie ma żadnego prawa „ustanawiać” patronów, co stanowi przywłaszczenie sobie kompetencji należnych wyłącznie Magisterium Kościoła.
W obliczu tych faktów jasnym staje się, że paryskie Centrum Dialogu służy nie ewangelizacji, lecz propagowaniu neomarksistowskiej rewolucji kulturowej pod płaszczykiem „naukowego dialogu”. Jak ostrzegał Pius XI w Quas primas (1925): „Odrzucenie panowania Chrystusa prowadzi do ruiny jednostek i społeczeństw”. Dopóki struktury posoborowe nie odrzucą tego bluźnierczego humanizmu, pozostaną jedynie parodią prawdziwego Kościoła Chrystusowego.
Za artykułem:
31 stycznia 2026 | 21:19O biologii wrażliwości u pallotynów w Paryżu (ekai.pl)
Data artykułu: 31.01.2026








