Portal gosc.pl (31 stycznia 2026) informuje o wzroście zachorowań na grypę w Polsce, powołując się na dane Głównego Inspektora Sanitarnego Pawła Grzesiowskiego. Według artykułu, wskaźnik zachorowalności wzrósł z 70 do 270 przypadków na 100 tys. mieszkańców, przy czym szczyt epidemii ma nastąpić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Autorzy zalecają szczepienia, noszenie masek, dystans społeczny oraz pracę zdalną, całkowicie pomijając jakiekolwiek odniesienie do duchowego wymiaru chorób czy środków nadprzyrodzonych.
Medycyna bez duszy: redukcja człowieka do biologii
„Dostępne w tym sezonie szczepionki mają około 70 proc. skuteczność wobec wariantu K” – czytamy w komentowanym tekście, który konsekwentnie redukuje człowieka do zbioru procesów biologicznych. Tymczasem Papież Pius XII w przemówieniu do uczestników XIII Kongresu Towarzystwa Chirurgów Włoch (1953) przypominał: „Choroba i cierpienie zawsze zawierają głębsze przesłanie, które przekracza czysto medyczny punkt widzenia i dotyka najgłębszych tajemnic ludzkiego istnienia”.
Artykuł całkowicie ignoruje katolickie nauczanie o chorobie jako konsekwencji grzechu pierworodnego (Rdz 3,16-19) i wezwaniu do pokuty. Brak tu jakiejkolwiek wzmianki o modlitwie, sakramencie namaszczenia chorych czy ofiarowaniu cierpień w intencji zbawienia dusz – praktykach od wieków obecnych w życiu Kościoła. W zamian otrzymujemy świecki katechizm higienistów: maseczki, szczepionki i dystans jako jedyne „zbawienie”.
Język apostazji: sakralizacja nauki
Retoryka artykułu zdradza typowo modernistyczną sakralizację nauki: „mrozy nie zabijają wirusów”, „szczepionki obniżają ryzyko” – te stwierdzenia przyjmują ton dogmatów nowej religii scjentystycznej. Tymczasem Papież Leon XIII w encyklice „Libertas praestantissimum” (1888) ostrzegał: „Gdy rozum oderwie się od posłuszeństwa względem Boga, stanie się tylko narzędziem deprawacji”.
Szczególnie wymowne jest przemilczenie faktu, że w tradycji Kościoła epidemie zawsze łączono z wezwaniami do moralnej odnowy. Podczas gdy średniowieczni katolicy w czasie zarazy organizowali procesje pokutne do św. Rocha i św. Sebastiana, współczesny „katolicki” portal propaguje wyłącznie świeckie środki zaradcze. Czyż nie jest to wymowny symbol przyjęcia przez neo-kościół naturalistycznej antropologii?
Teologiczne bankructwo: gdzie jest Krzyż?
Najcięższym zarzutem wobec tekstu jest całkowite pominięcie chrześcijańskiego rozumienia cierpienia. Brak choćby jednego zdania o zjednoczeniu z Chrystusem Ukrzyżowanym, o wartości ekspiacyjnej choroby, o konieczności przyjmowania sakramentów w czasie epidemii. To milczenie jest bardziej wymowne niż jakakolwiek jawna herezja – pokazuje bowiem, że posoborowa struktura utraciła nadprzyrodzoną wizję rzeczywistości.
„Państwowa Inspekcja Sanitarna zaleca szczepienia przeciw grypie, przede wszystkim osobom w grupach ryzyka: dzieciom do 14. roku życia, dorosłym powyżej 50. roku życia…”
Gdzie w tym zaleceniu miejsce dla duszpasterskiej troski o zbawienie chorych? Gdzie zachęta do spowiedzi św. przed ewentualnym ciężkim przebiegiem choroby? To nie jest zwykłe zaniedbanie – to systemowa apostazja objawiająca się zastąpieniem teologii pastoralnej przez procedury sanitarne.
Symptom większej choroby: sekularyzacja katolicyzmu
Komentowany artykuł stanowi jedynie przejaw głębszego kryzysu w posoborowych strukturach. Przyjęcie świeckiej narracji o zdrowiu publicznym bez jakiejkolwiek krytycznej refleksji teologicznej dowodzi całkowitej kapitulacji przed duchem tego świata. Jak trafnie zauważył Papież św. Pius X w encyklice „Pascendi dominici gregis” (1907): „Moderniści starają się przystosować Kościół do świeckich standardów, niszcząc jego nadprzyrodzony charakter”.
Fakt, że portal związany z konferencją „episkopatu” publikuje tekst pozbawiony jakichkolwiek odniesień do wiary, podczas gdy wierni masowo umierają bez sakramentów w szpitalach, jest moralnym skandalem. To nie grypa jest tu największym zagrożeniem, lecz duchowy wirus naturalizmu, który infekuje nawet pozornie „katolickie” media.
Za artykułem:
Wzrósł wskaźnik zachorowalności na grypę. Szczyt w ciągu najbliższych dwóch tygodni (gosc.pl)
Data artykułu: 31.01.2026








