Leon XIV i iluzja wolności: relatywizm pod płaszczem pluralizmu mediów
Portal eKAI (31 stycznia 2026) relacjonuje przesłanie uzurpatora Leona XIV z okazji 30-lecia włoskiego dziennika Il Foglio. Struktura okupująca Watykan wychwala „pluralizm mediów” jako rzekomą gwarancję wolności, formułując przy tym szereg tez jawnie sprzecznych z niezmiennym nauczaniem Kościoła katolickiego.
Faktograficzne uwikłanie w struktury świata
Przedstawiany jako „neokonserwatywny” dziennik Il Foglio od początku związany był finansowo z Silvio Berlusconim – postacią symboliczną dla włoskiego układu władzy i moralnego relatywizmu. Już ten fakt demaskuje hipokryzję rzekomej „wolności” głoszonej przez środowiska pozostające na usługach świeckich potentatów. Tymczasem Leon XIV w swoim przesłaniu stwierdza:
„możliwość rozpowszechniania różnych opinii i oferowania różnych interpretacji faktów stanowi konkretną podstawę swobodnej wymiany poglądów, bez której nie ma wolności myśli”
.
To klasyczne przeniesienie akcentu z obiektywnej prawdy na subiektywne „prawo do myślenia” stanowi jądro modernizmu potępionego przez św. Piusa X w encyklice Pascendi. Jak zauważył papież Pius IX w Syllabusie błędów: „człowiek może, w obserwowaniu jakiejkolwiek religii, znaleźć drogę zbawienia wiecznego” (błąd 16) to herezja prowadząca do zatraty dusz.
Językowa demaskacja relatywistycznej nowomowy
Retoryka Leona XIV operuje typowo posoborowymi frazesami: „pluralizm”, „dialog”, „wolność myśli”, „otwartość na dyskusję”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do Veritatis splendor – blasku prawdy objawionej, która jest jedyna, niepodzielna i zobowiązująca wszystkich ludzi. Pod płaszczykiem „odpowiedzialności” kryje się relatywistyczne założenie, że żadna interpretacja faktów nie może rościć sobie pretensji do monopolu prawdy.
Tymczasem Kościół zawsze nauczał, jak stwierdza Sobór Watykański I: „wiecznym i niezmiennym postanowieniem woli swojej [Bóg] postanowił zachować w czystym i nietkniętym stanie wiarę raz objawioną” (Konst. Dei Filius, rozdz. 4). Propagowanie „różnych interpretacji faktów” w sprawach wiary to nic innego jak zgoda na rozkład depozytu wiary.
Teologiczna zdrada królewskiej władzy Chrystusa
Najcięższym błędem przesłania jest milczące odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla. Gdy Leon XIV mówi o „budowaniu bardziej sprawiedliwego i pokojowego świata”, celowo pomija fakt, że – jak uczy papież Pius XI w Quas primas –
„nie będzie nadziei trwałego pokoju między narodami, dopóki jednostki i państwa wypierają się i nie chcą uznać panowania Zbawiciela naszego”
.
Promowanie „pluralizmu mediów” jako fundamentu wolności to jawne zaprzeczenie słowom św. Pawła: „Gdzie jest duch Pański, tam wolność” (2 Kor 3,17 Wlg). Prawdziwa wolność pochodzi bowiem wyłącznie z poddania się słodkiemu jarzmu Chrystusa Króla, nie zaś z demokratycznej wielogłosowości.
Symptomatyczny owoc soborowej apostazji
Cała ta retoryka stanowi nieuchronną konsekwencję przyjęcia przez posoborową sekty zasad Dignitatis humanae, które – wbrew nauczaniu Grzegorza XVI w Mirari vos – uznały „prawo do wolności religijnej” za przyrodzone człowiekowi. Jak trafnie zauważył abp Marcel Lefebvre (choć sam będący w błędzie co do ważności soboru):
„Wolność sumienia, wolność wyznania to najgorsze ze wszystkich nieszczęść”
.
Fakt, że uzurpator watykański występuje w obronie mediów powiązanych z masonerią (Berlusconi był wielokrotnie oskarżany o związki z lożami), ukazuje diaboliczną spójność między relatywizmem religijnym a politycznym liberalizmem. To nie przypadek, że encyklika Quanta cura Piusa IX potępiała jako „szaleństwo” twierdzenie, że „wolność sumienia i wyznania jest przyrodzonym prawem każdego człowieka” (Syllabus, błąd 15).
Duchowa ruina zamiast królestwa prawdy
Gdy struktury posoborowe mówią o „wolności”, zawsze mają na myśli wolność od Chrystusa Króla i Jego Kościoła. Propagowany przez Leona XIV model „pluralistycznych mediów” prowadzi do sytuacji, w której – jak prorokował Pius XI – „Boga i Jezusa Chrystusa usuwa się z prawodawstwa i z urządzeń państwowych” (encyklika Quas primas).
W miejsce społecznego panowania Najświętszego Serca, neo-kościół proponuje społeczeństwo zbudowane na piasku ludzkich opinii. Tymczasem jedyną gwarancją prawdziwej wolności pozostaje poddanie narodów pod berło Chrystusa Króla, którego władza – jak głosi prefacja mszalna – „jest królestwem prawdy i życia, królestwem świętości i łaski, królestwem sprawiedliwości, miłości i pokoju”. Wszystko inne to tylko szatańska parodia.
Za artykułem:
Papież: bez pluralizmu mediów nie ma wolności (ekai.pl)
Data artykułu: 31.01.2026








