Pozorny rytual w gorzowskiej pseudokatedrze z procesją do grobów fałszywych biskupów i duchownych, wyobrażających herezję i apostazję po Soborze Watykańskim II.

Modlitwy za modernistycznych uzurpatorów w gorzowskiej pseudokatedrze

Podziel się tym:

Portal eKAI (31 stycznia 2026) relacjonuje rytuał w gorzowskiej świątyni okupowanej przez struktury posoborowe, określany błędnie jako „Msza św.”, podczas którego modlono się za zmarłych „biskupów” i „rządców” diecezji. Wśród wymienionych figur pojawiają się administratorzy apostolscy i wikariusze kapitulni, których jurysdykcja – według niezmiennego prawa kanonicznego – wygasła wraz z ogłoszeniem wakatu Stolicy Piotrowej. Ceremoniał, z procesją do grobów pseudo-biskupów, stanowi jawny przejaw bałwochwalczego kultu osób, które współpracowały z komunistycznym reżimem i posoborową apostazją.


Teologiczny skandal nieuznawalnej „liturgii”

„Mszy św. przewodniczył bp Adrian Put” – donosi portal, popełniając podwójne świętokradztwo. Po pierwsze, ryt sprawowany w gorzowskiej świątyni nie jest Ofiarą Mszy Świętej, lecz bluźnierczym posiłkiem zgromadzenia, zgodnie z instrukcją Institutio Generalis Missalis Romani z 1969 roku, która zniosła ofiarniczy charakter liturgii. Po drugie, tytuł „biskupa” w przypadku Adriana Put jest całkowicie bezpodstawny – święcenia udzielone po 1968 roku przez nieważnie konsekrowanych „biskupów” są radykalnie nieważne z powodu unieważnienia formy sakramentalnej (Divinae Consortium Naturae, Paweł VI).

„Ktokolwiek podaje w wątpliwość święcenia kapłańskie czy biskupie udzielane według nowego rytu, grzeszy przeciwko Duchowi Świętemu” – kard. Franjo Šeper, L’Osservatore Romano 1/1970.

Paradoksalnie, sam modernista Šeper potwierdza naszą tezę – kwestionowanie nowych święceń zostało uznane za grzech przeciwko Duchowi Świętemu właśnie dlatego, że nowy ryt święceń nie przekazuje Ducha Świętego, będąc jedynie parodią sakramentu. Jak nauczał św. Robert Bellarmin: „Jawny heretyk nie może być biskupem, gdyż przestał być członkiem Kościoła” (De Romano Pontifice). Wszyscy „rządcy” wymienieni w artykule pełnili funkcje po 1958 roku, co automatycznie czyni ich uzurpatorami.

Kult apostatów jako symptom apostazji

Wspominani „biskupi” stanowią żywą ilustrację upadku dyscypliny kościelnej po Vaticanum II. Bp Wilhelm Pluta, określany fałszywie jako „sługa Boży”, był administratorem apostolskim w czasach, gdy polski episkopat zawarł hańbiący układ z komunistyczną władzą w 1950 roku. Jego następca Adam Dyczkowski otwarcie propagował posoborowe novum, powołując tak zwaną „Akcję Katolicką” – organizację wzorowaną na masońskich strukturach „udziału świeckich” w kapłańskim urzędzie.

„Nasza diecezja była pierwszą, która to uczyniła, odpowiadając na prośbę Jana Pawła II” – chlubi się ks. Samociak.

Ten fragment demaskuje istotę problemu. Współpraca z antypapieżem Wojtyłą, który w Redemptor Hominis (1979) ogłosił człowieka „drogą Kościoła”, stanowi zdradę katolickiej ortodoksji. Jak zaznaczył Pius XI w Quas Primas: „Państwa i narody muszą uznać panowanie Chrystusa, albowiem bez Niego wzburzone namiętności ludzkie nie mogą zostać poskromione”.

Tymczasem ceremonia w gorzowskiej pseudokatedrze gloryfikuje właśnie tych, którzy zamiast głosić Królewską Godność Chrystusa, zaangażowali się w budowanie dialogu z antychrześcijańskim systemem. Procesja do grobów „biskupów” to przejaw nekrofilskiego kultu, sprzecznego z katolicką zasadą De mortuis nil nisi vere (O zmarłych [mów] tylko prawdę). Modlitwa za jawnych współpracowników komunizmu i modernizmu obraża Boga, gdyż – jak uczy Katechizm Trydencki – „grzeszników zatwardziałych w złu nie należy polecać Bogu”.

Językowa demaskacja modernistycznej mentalności

Retoryka użyta w relacji portalu eKAI odsłania głęboką teologiczną zgniliznę środowisk okupujących kościelne struktury. Określenie „Kościół lokalny” to bezpośrednie zapożyczenie z protestanckiej eklezjologii, negującej powszechność Mistycznego Ciała Chrystusa. Fraza „rządcy diecezji” wprowadza zamierzony zamęt – w prawdziwym Kościele katolickim nie ma „rządców”, są biskupi posiadający pełnię kapłaństwa lub administratorzy apostolscy z mandatem Stolicy Apostolskiej.

Najwymowniejsze jest jednak przemilczenie. W całym artykule brak jakiejkolwiek wzmianki o:
– Ofiarniczym charakterze Mszy Świętej (zamiast tego mowa o „Mszy św. z procesją błagalną”)
– Stanie łaski u „modlących się” (czy uczestnicy byli w stanie grzechu śmiertelnego?)
– Obowiązku publicznego wyznawania wiary (modlono się za heretyków i apostatów)
– Wiecznych konsekwencjach odrzucenia wiary (żadnego nawiązania do Sądu Ostatecznego)

Symptomatyczny upadek „duchowej” stolicy diecezji

Gorzowska pseudokatedra stała się teatrem absurdu, gdzie w imię fałszywej jedności czci się pamięć tych, którzy przyczynili się do likwidacji prawdziwej katolickiej tożsamości. Wymowna jest lista „biskupów pomocniczych”:
– Ignacy Jeż – późniejszy „kardynał nominat”, który uczestniczył w świętokradczym Asyżu 1986
– Jerzy Stroba – jeden z architektów polskiej „pastoralki” po Vaticanum II
– Antoni Stankiewicz – „dziekan Roty Rzymskiej”, który legitymizował nieważne małżeństwa

Wszystkie te postaci łączy zdrada katolickiej zasady Non possumus. Zamiast – jak bł. abp Jan Nepomucen kard. Schwarzenberg – odmówić współpracy z komunistami i modernizmem, woleli „dostosować się do czasów”, sankcjonując destrukcję Kościoła.

„Kościół nie może się dostosować do świata, lecz ma świat nawracać” – św. Pius X, Notre Charge Apostolique.

Ceremonia w Gorzowie jest doskonałą ilustracją tego, jak posoborowa struktura stała się „synagogą szatana” (Ap 2,9). Zamiast modlić się o nawrócenie dusz błądzących „biskupów”, oddaje się im cześć należną świętym. Jest to jawna realizacja masońskiego planu „zniszczenia Kościoła przez uwielbienie jego zdrajców” (Mgr Henri Delassus, La Conjuration Antichrétienne).

Jedyna droga naprawy: powrót do niezmiennej Tradycji

W obliczu tak rażących nadużyć, jedyną katolicką odpowiedzią jest:
1. Całkowite odrzucenie posoborowych struktur jako nieważnych i nieposiadających sukcesji apostolskiej.
2. Uznanie wszystkich „święceń” i „sakramentów” udzielanych po 1968 roku za nieważne.
3. Powrót do prawdziwej Mszy Świętej sprawowanej przez kapłanów w łączności z katolicką Tradycją.
4. Publiczne odprawienie egzorcyzmów nad miejscami sprofanowanymi przez modernistyczne rytuały.

Jak nauczał św. Robert Bellarmin: „Lepiej jest nawet najgorszy katolicki rząd niż najlepsza heretycka władza” (De Laicis). Dlatego gorzowscy katolicy powinni natychmiast opuścić ściany pseudokatedry, która stała się „jaskinią zbójców” (Mt 21,13), i szukać kapłanów wiernych niezmiennej nauce Kościoła.


Za artykułem:
31 stycznia 2026 | 14:27Modlitwa za zmarłych biskupów i rządców diecezji w gorzowskiej katedrze
  (ekai.pl)
Data artykułu: 31.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.