Portal Vatican News informuje o rzekomym „błogosławieństwie” udzielonym przez antypapieża Leona XIV uczestnikom zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan–Cortina. W depeszy podpisanej przez modernistycznego sekretarza stanu Parolina czytamy nadzieję, że wydarzenie stanie się „okazją do chrześcijańskiego świadectwa” oraz promocji „lojalności, szacunku, ducha zespołowego i poświęcenia”. Artykuł przemilcza całkowicie obowiązek podporządkowania wszelkiej działalności ludzkiej – w tym sportu – regnum sociale Chrystusa Króla, co Pius XI w encyklice Quas primas nazwał „najpewniejszą podstawą ładu społecznego”.
Naturalistyczna redukcja „wartości” do świeckiego humanizmu
W komunikacie sekretariatu stanu neo-kościoła mowa o promowaniu „autentycznych wartości sportu”, jednakże lista tych rzekomych cnót ogranicza się do cnót naturalnych: lojalności, szacunku, ducha zespołowego. Brak jakiejkolwiek wzmianki o nadprzyrodzonym celu sportu jako środka uświęcenia duszy poprzez karność ciała – czego nauczał św. Paweł: „Wysilam się w walce nie jak bijący powietrze, ale ujarzmiam ciało moje i w niewolę podbijam” (1 Kor 9,26-27). W miejsce teologii ciała jako świątyni Ducha Świętego mamy heretycką „integrację społeczną i radość spotkania” – typowo modernistyczne hasła zaczerpnięte z masońskiej filozofii braterstwa wszystkich ludzi.
„Papież przesłał pozdrowienie mieszkańcom wikariatu Bormio, zaangażowanych w przygotowanie i przebieg Olimpiad Mediolan-Cortina”
Sam termin „wikariat Bormio” to kolejny przejaw apostazji strukturalnej. Kanon 216 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku stanowił jasno: „Tylko Stolica Apostolska może prawnie ustanowić, zmienić lub znieść diecezję”. Tymczasem „wikariaty” i „diecezje” neo-kościoła powstają na mocy decyzji władz świeckich, czego potwierdzeniem jest organizacja igrzysk „obejmująca terytorium diecezji Como”. To jawny powrót do potępionych w „Syllabusie błędów” (1864) poglądów gallikańskich o supremacji państwa nad Kościołem.
Bluźniercza parodia Mszy świętej jako narzędzie indoktrynacji
Autor artykułu bezkrytycznie relacjonuje „Mszę świętą” odprawioną w kościele Świętych Gerwazego i Protazego, podczas której obecni byli „młodzi sportowcy ze stowarzyszeń sportów zimowych”. W świetle dekretu Lamentabili sane exitu (1907) należy stanowczo stwierdzić: żadna sprawowana po 1969 roku pseudo-liturgia nie jest Mszą świętą, lecz jedynie zgromadzeniem o charakterze pamiątkowym. Św. Pius X w motu proprio Sacrorum antistitum ostrzegał: „Moderniści starają się wszelkimi siłami, aby liturgia stała się zabawką ich błędów”.
Fraza o „hojnym świadectwie chrześcijańskim” to ewidentny przykład teologicznego oszustwa. Jak można dawać świadectwo Chrystusowi Królowi, uczestnicząc w wydarzeniu podległym Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu – organizacji jawnie promującej globalizm, gender i kult ciała? „Nie możecie pić z kielicha Pańskiego i z kielicha demonów” (1 Kor 10,21) – napomina Apostoł.
Sport jako narzędzie budowy antykatolickiego „nowego człowieka”
Wezwanie antypapieża, by parafie stały się „jaśniejącym znakiem obecności Chrystusa”, który „wzywa wszystkich do braterstwa”, to czysty modernizm potępiony w encyklice Pascendi Dominici gregis. Prawdziwy Chrystus nie wzywa „do braterstwa”, lecz nakazuje: „Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,15-16).
Promowanie sportu jako narzędzia „integracji społecznej” doskonale wpisuje się w plan budowy masońskiego „Królestwa człowieka” – świata bez Krzyża, gdzie wszystkie religie mają rzekomo służyć „braterstwu”. Już Pius XI w Quas primas demaskował ten błąd: „Odrzucenie panowania Chrystusa doprowadziło do tego, że ludzie zwrócili się ku naturze, odrzucili nadprzyrodzoność i stworzyli cywilizację opartą na egoizmie i przemocy”.
Antykościół jako narzędzie antychrysta
Cała inicjatywa „błogosławieństwa” igrzysk stanowi klasyczny przykład apostazji posoborowych struktur. Zamiast głosić konieczność podporządkowania wszystkich dziedzin życia Chrystusowi Królowi (co czynił Pius XI ustanawiając święto Chrystusa Króla), neo-kościół antypapieży oddaje cześć bożkowi sportu. Toż to duchowa sodomia – próba połączenia świętości z profanum, jak gdyby można było „hołdować Bogu i Mamonie” (Mt 6,24).
Kardynał Cantonii, który odczytywał heretycki telegram, to osoba odpowiedzialna za organizację apostackiego „Synodu o synodalności”. Jego udział w tej farsie jedynie potwierdza, że całe posoborowe „biskupstwo” stanowi zorganizowaną grupę przestępczą przeciwko katolickiej wierze. Jak pisał św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Jawny heretyk automatycznie traci jurysdykcję kościelną”.
Na koniec warto zadać pytanie: gdzie w tym całym przedsięwzięciu jest miejsce na Krzyż? Gdzie nawrócenie pogan? Gdzie ostrzeżenie przed wiecznym potępieniem? Wystarczy porównać ten olimpijski synkretyzm z nauczaniem św. Piusa X, który w liście do arcybiskupa Paryża pisał: „Kwestia społeczna będzie rozwiązana tylko wówczas, gdy społeczeństwo powróci do Chrystusa Króla”. Dopóki „duchowe władze” okupujące Watykan będą błogosławić światu, który odrzucił Ewangelię, dopóty ich słowa pozostaną pustym echem w służbie Antychrysta.
Za artykułem:
Leon XIV: Zimowe Igrzyska niech promują wartości sportu (vaticannews.va)
Data artykułu: 31.01.2026








