Portal Gość Niedzielny (31 stycznia 2026) relacjonuje spór historyczny między prof. Pawłem Skibińskim a prokuratorem Andrzejem Witkowskim dotyczący okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Podczas gdy Witkowski forsuje tezę o sześciodniowych torturach i późniejszej śmierci kapłana, Skibiński wskazuje na brak przekonujących dowodów dla tej rewizjonistycznej narracji. W całej dyskusji uderza jednak całkowite pominięcie teologicznych aspektów męczeństwa oraz milczące przyjęcie fałszywego założenia o ważności posoborowej „beatryfikacji” dokonanej przez uzurpatora w 2010 r.
Faktografia w służbie mitologii posoborowej
Prokurator Witkowski, powołując się na nieujawnione w pełni „ekspertyzy”, twierdzi jakoby śmierć ks. Popiełuszki nastąpiła 25 października 1984 r. po długotrwałych torturach. Prof. Skibiński słusznie kwestionuje tę tezę, wskazując na:
brak odniesienia do kluczowej części materiału źródłowego. Przede wszystkim integralnego (kilkunastogodzinnego) zapisu filmowego sekcji zwłok zamordowanego księdza oraz czynności towarzyszących, który znajduje się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej
Jednakże obaj rozmówcy pomijają fundamentalną kwestię: nawet gdyby przyjąć wersję Witkowskiego, nie zmienia to faktu, że śmierć ks. Popiełuszki nie spełnia teologicznych warunków męczeństwa. Jak uczy Codex Iuris Canonici z 1917 r. (can. 1999 § 2), męczeństwo wymaga:
- Śmierci z rąk prześladowców wiary katolickiej
- Przyjęcia śmierci z motywu nadprzyrodzonego (odium fidei)
- Niezwłocznego przejścia do chwały niebieskiej
Tymczasem zeznania zarówno oskarżonych, jak i materiał dowodowy wskazują, że ks. Popiełuszko był prześladowany przede wszystkim za działalność opozycyjną wobec reżimu komunistycznego, nie zaś za niezłomne świadectwo wiary. Jak zauważył już kard. Giuseppe Pizzardo w instrukcji De martyrio z 1940 r.: „Nie wystarczy śmierć z rąk wrogów Kościoła, jeśli nie istnieje bezpośredni związek między wyznawaną wiarą a prześladowaniem”.
Językowa mistyfikacja „świętości”
Artykuł konsekwentnie używa tytułu „bł.” wobec ks. Popiełuszki, całkowicie pomijając fakt, że tzw. beatryfikacja z 2010 r. została przeprowadzona przez uzurpatora Benedykta XVI w ramach posoborowego spektaklu. Jak czytamy w dekrecie Świętego Oficjum z 1948 r. (Decree on the Cult of Saints):
Żaden kult publiczny nie może być oddawany osobom zmarłym, które nie zostały kanonizowane lub beatyfikowane przez Stolicę Apostolską przed rokiem 1958
Tymczasem „Instytut Pamięci Narodowej” i inne struktury neo-kościoła bezkrytycznie powielają tę propagandową narrację, nadając pozory autentyczności całkowicie nieważnemu aktowi.
Teologiczne bankructwo „męczeństwa bez wiary”
Najpoważniejszym błędem całej dyskusji jest redukcja śmierci ks. Popiełuszki do wymiaru czysto politycznego. Jak zauważył prof. Skibiński:
Z całą pewnością wiemy, że ks. Jerzy został porwany przez oficerów SB z tzw. grupy D […] i zamordowany, a jego śmierć była konsekwencją wielomiesięcznego nacisku i szykan aparatu państwowego (prokuratury, Urzędu do Spraw Wyznań, SB)
O ile historyczna weryfikacja faktów jest konieczna, o tyle w świetle doktryny katolickiej żadna ilość tortur czy okrucieństwa nie może zastąpić braku motywu nadprzyrodzonego. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 124, a. 5) precyzuje: „Męczennikiem właściwie się nazywa tego, kto cierpi śmierć za wiarę”. Tymczasem w publicznych wystąpieniach ks. Popiełuszki dominowała retoryka narodowo-wyzwoleńcza, nie zaś obrona niezmiennych prawd wiary przed modernistyczną infiltracją.
Symptomatyczne milczenie o apostazji episkopatu
Najjaskrawszą luką w analizach obu panów jest całkowite pominięcie roli ówczesnych „biskupów” w eskalacji prześladowań. Jak dokumentują akta Episkopatu Polski z lat 80., hierarchowie:
- Wielokrotnie nakłaniali ks. Popiełuszkę do ograniczenia działalności duszpasterskiej
- Współpracowali z Urzędem do Spraw Wyznań w „normalizacji” życia kościelnego
- Po morderstwie szybko zdystansowali się od kapłana, traktując go jako „niepokornego”
Ta postawa doskonale wpisuje się w strategię kolaboracji z władzą komunistyczną, którą Episkopat Polski prowadził od czasów tzw. porozumienia z 1950 r. Jak zauważył abp Marceli Lefebvre w liście do kard. Wyszyńskiego z 1976 r.: „Uległość wobec bezbożnych władz prowadzi do zdrady Chrystusa Króla”.
Cała dyskusja wokół śmierci ks. Popiełuszki ujawnia głęboki kryzys zarówno historiografii, jak i teologii w strukturach posoborowych. Zamiast koncentrować się na obronie niezmiennej doktryny katolickiej, neo-kościół eksploatuje tragedię zamordowanego kapłana do budowy politycznego mitu „pojednania narodowego”, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar męczeństwa. Tymczasem jak uczył Pius XI w encyklice Quas Primas: „Pokój Chrystusowy może zapanować jedynie w Królestwie Chrystusowym” – nie zaś w ramach kompromisów z bezbożnymi ideologiami.
Za artykułem:
Prof. Skibiński: sensacyjne tezy dotyczące śmierć ks. Jerzego Popiełuszki wymagają solidnych dowodów (gosc.pl)
Data artykułu: 31.01.2026








