Obrązek przedstawiający księdzia Jerzego Popiełuszko w modlitwie w tradycyjnej kaplicy katolickiej.

Nowa narracja o śmierci ks. Jerzego: hipotezy bez teologicznych fundamentów

Podziel się tym:

Nowa narracja o śmierci ks. Jerzego: hipotezy bez teologicznych fundamentów

Portal „Gość Niedzielny” (31 stycznia 2026) relacjonuje słowa prof. Pawła Skibińskiego, który krytykuje tezy prokuratora Andrzeja Witkowskiego dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Witkowski twierdzi, iż ks. Popiełuszko zginął 25 października 1984 r. po sześciu dniach tortur, co miałoby podważać dotychczasową wersję wydarzeń. Skibiński wskazuje na brak solidnych dowodów i wewnętrzne sprzeczności w argumentacji prokuratora. Katastrofa intelektualna tej dyskusji polega jednak na całkowitym pominięciu teologicznego wymiaru męczeństwa oraz redukcji sprawy do poziomu policyjnej zagadki.


Faktograficzna demontaż spekulacji

Prokurator Andrzej Witkowski forsuje tezę, iż ks. Jerzy Popiełuszko miał zostać „przekazany służbom wojskowym” i poddany długotrwałym torturom w celu „pozyskania jako współpracownika”. Prof. Skibiński słusznie wskazuje, że brakuje tu podstawowych dowodów anatomicznych: „dr Tadeusz Jóźwiak, jeden z anatomopatologów dokonujących sekcji w 1984 r., podkreśla, iż obrażenia dają się wyjaśnić intensywnym, ale stosunkowo krótkotrwałym pobiciem”. Co więcej, kluczowy materiał – kilkunastogodzinny zapis filmowy sekcji zwłok – nie został uwzględniony w ekspertyzach z 2002 r., na które powołuje się Witkowski.

„Oczekiwałbym większej spójności i odpowiedzialności za słowo. Powinniśmy ujawnić pełen materiał źródłowy i dyskutować w sferze historycznej” – mówi prof. Skibiński.

Historyk przypomina także, że obecni przy sekcji pełnomocnicy Episkopatu Polski, w tym mecenas Jan Olszewski, nie zgłaszali zastrzeżeń co do jej przebiegu. To podważa tezę o „sfingowanej” sekcji, lansowaną przez prokuratora. Wątpliwości budzi również pominięcie w narracji Witkowskiego roli kierowcy ks. Jerzego – Waldemara Chrostowskiego oraz generała Mirosława Milewskiego, postrzeganego jako kluczowa postać w relacjach z KGB.

Językowa sublimacja niepewności

Retoryka prokuratora Witkowskiego obfituje w sformułowania typowe dla postmodernistycznej dekonstrukcji: „możliwe”, „prawdopodobne”, „hipotetycznie”. Tymczasem w sprawach dotyczących męczeństwa za wiarę Kościół wymaga jednoznaczności. Jak uczy św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Męczennikiem jest ten, kto dobrowolnie przyjmuje śmierć za świadectwo prawdziwej wiary”. Tymczasem dyskusja sprowadza się do pytań o „ślad krwi w bagażniku” czy „obecność w bunkrach w Kazuniu”, całkowicie pomijając duchowy wymiar ofiary ks. Jerzego.

Prof. Skibiński dostrzega niebezpieczeństwo takiego podejścia: „Efektem kategorycznego formułowania tez jest wytwarzanie wrażenia, że zagadka śmierci ks. Jerzego została rozwiązana”. Tymczasem w rzeczywistości mamy do czynienia z zastępowaniem jednych spekulacji drugimi, bez oparcia w pełni zweryfikowanych dokumentów. To charakterystyczne dla współczesnej kultury podejrzeń, gdzie domysł stawiany jest ponad autorytet.

Teologiczny bankructwo „śledztwa”

Cała dyskusja ignoruje fundamentalną prawdę: śmierć ks. Popiełuszki była konsekwencją jego wierności Chrystusowi Królowi. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „Państwa i narody muszą pamiętać, że królem jest Chrystus Pan”. Komuniści prześladowali kapłana właśnie za głoszenie tej prawdy – nie za „działalność opozycyjną”, jak chce świecka narracja.

Kolejnym błędem jest próba „rewizji” procesu beatyfikacyjnego poprzez zmianę daty śmierci. Kościół uznaje męczeństwo na podstawie motywu prześladowcy (odium fidei), nie zaś detali technicznych przebiegu zbrodni. Jak przypomina bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV: „Błądzący w wierze nie mogą być sędziami w sprawach Bożych”. Tymczasem świeccy prokuratorzy i historycy uzurpują sobie prawo do decydowania o wymiarze duchowym ofiary.

Symptom modernistycznej apostazji

Spór wokół śmierci ks. Popiełuszki odsłania głębszy problem: redukcję Kościoła do instytucji społeczno-historycznej. W miejsce teologii męczeństwa proponuje się „kryminalistykę”, w miejsce porządku nadprzyrodzonego – dociekania policyjne. To owiec soborowej rewolucji, która – jak potępia św. Pius X w Lamentabili sane – „sprowadza religię do czysto ludzkiego wynalazku”.

„Wiadomo, że ks. Jerzy został porwany przez oficerów SB i zamordowany, a jego śmierć była konsekwencją wielomiesięcznego nacisku aparatu państwowego” – przyznaje prof. Skibiński.

Jednak nawet to stwierdzenie nie oddaje istoty: prześladowanie wynikało z wiary kapłana, nie z „działań opozycyjnych”. Milczenie o tym to ukłon w stronę współczesnego relatywizmu, gdzie komunizm przedstawiany jest jako „jeden z wielu systemów”, a nie ateistyczny totalitaryzm zwalczający Królestwo Chrystusa. Dopóki dyskusja toczy się w tych kategoriach, będzie jedynie przykrywką dla dalszej degradacji sacrum.

Konieczne jest powrót do integralnej doktryny katolickiej: męczennik to świadek prawdy objawionej, a nie „ikona opozycji”. Jak pisał Pius XI: „Pokój Chrystusa możliwy jest tylko w Królestwie Chrystusowym”. Dopóki tę zasadę się odrzuca, wszystkie debaty o „nowych dowodach” pozostaną jałowym teatrem pozorów.


Za artykułem:
Prof. Skibiński: sensacyjne tezy dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki wymagają solidnych dowodów
  (gosc.pl)
Data artykułu: 31.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.