Portal Opoka (1 lutego 2026) relacjonuje historię 20-letniego Karola Dregera z zespołem Downa, przedstawiając go jako „dar” i „skarb” wbrew medialnym stereotypom. Rodzice chłopca podkreślają, że „Pan Bóg dał nam skarb”, zaś autorzy reportażu – członkowie Grupy Proelio – wskazują na „miłość i radość” emanującą z życia młodego człowieka. Artykuł przywołuje zmianę prawa aborcyjnego w Polsce, kwestionując wcześniejszą praktykę eliminacji dzieci z trisomią 21, jednak czyni to w sposób wyłącznie naturalistyczny, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar godności człowieka i obowiązek bezwzględnej obrony życia wynikający z Bożego prawa.
Faktograficzne przemilczenia doktrynalne
Podczas gdy tekst słusznie eksponuje wartość życia osoby z niepełnosprawnością, redukuje jego fundament do emocjonalnego humanitaryzmu, nie sięgając po katolickie źródła doktrynalne. Brakuje odniesienia do encykliki Casti connubii Piusa XI (1930), która stanowczo potępia aborcję jako „zbrodnię podżeganą przez szatana”, ani do kanonu 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku, nakładającego ekskomunikę latae sententiae na winnych dzieciobójstwa. Nie przywołano również słów Chrystusa: „Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40 Wlg), które stanowią esencjonalną podstawę obrony słabych.
Językowa relatywizacja zbrodni
Retoryka artykułu zdradza typowo posoborową niezdolność do nazwania zła po imieniu. Zamiast terminu mordowanie nienarodzonych („Vae homini illi per quem scandalum venit” – Mt 18,7 Wlg), pojawia się eufemistyczne „przerywanie ciąży” i „aborcja eugeniczna”. Brakuje jednoznacznego potępienia rodziców decydujących się na zabicie dziecka z zespołem Downa jako winnych delictum contra vitam (przestępstwa przeciw życiu). Co więcej, wzmianka o „zdrowiu psychicznym kobiet” jako współczesnym pretekście aborcyjnym pozbawiona jest teologicznej oceny: nie wskazuje, iż jest to jedynie nowa forma bałwochwalczego kultu wygody, sprzecznego z zasadą Bonum est diffusivum sui (Dobro samo się szerzy).
Teologiczne bankructwo „pro-life” bez Krzyża
Cała narracja portalu Opoka koncentruje się na naturalistycznym obrazie „szczęśliwej niepełnosprawności”, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar cierpienia. Nie znajdziemy tu wezwania do zadośćuczynienia za grzechy aborcji przez modlitwę pokutną czy ofiarę Mszy Świętej. Zabrakło przypomnienia, że każda osoba z zespołem Downa – jak wszyscy ludzie – powołana jest nie tylko do ziemskiego rozwoju, ale przede wszystkim do „łaski przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Rz 5,1 Wlg) i wiecznego zbawienia.
Rzekomo „katolicka” perspektywa ogranicza się do płytkiego optymizmu, ignorując konieczność nawrócenia aborterów i publicznego pokuty za zbrodnie przeciw życiu. Nie wspomina się, że święty Pius V w konstytucji Effraenatum (1588) nakazywał karę śmierci dla osób dopuszczających się aborcji – co stanowiło odzwierciedlenie boskiego porządku sprawiedliwości.
Symptomatyczne pomieszanie pojęć
Przedstawienie historii Karola jako „daru” bez równoczesnego wezwania do totalnej walki z kulturą śmierci ujawnia głęboką schizofrenię posoborowego myślenia. Z jednej strony deklaruje się szacunek dla życia, z drugiej akceptuje się system prawny dopuszczający aborcję „ze względu na zdrowie psychiczne” – co jest jawnym zaprzeczeniem niezmiennej nauki Kościoła.
Warto przypomnieć słowa Piusa XII: „Najmniejsza rzecz w porządku nadprzyrodzonym przewyższa największą w porządku naturalnym”. Tymczasem portal Opoka – jak cała sekta posoborowa – redukuje chrześcijaństwo do socjologicznego działania, zatracając z oczu cel ostateczny: oddanie chwały Bogu przez posłuszeństwo Jego przykazaniom. Dopóki „działania pro-life” nie staną się integralną częścią walki o społeczne królowanie Chrystusa (Quas Primas, Pius XI), pozostaną jedynie świeckim humanitaryzmem w religijnym przebraniu.
„Każde dziecko to jest dar od Pana Boga. Zdrowe, niepełnosprawne, każde”
– mówią rodzice Karola. Gdyby jednak ich syn odszedł od wiary, poparł związki homoseksualne lub zaparł się Boga, czy nadziej uważaliby go za „dar”? Prawdziwie katolicka perspektywa wymaga uznania, że najwyższą wartością jest stan łaski uświęcającej, a nie subiektywne odczucia rodzicielskiej satysfakcji.
Za artykułem:
Urodziłem się z dodatkowym chromosomem, ale najważniejsze jest to, jak kocham (opoka.org.pl)
Data artykułu: 01.02.2026








