Solemne prezentowanie kopii figurki Matki Bożej w Domu Arcybiskupów Krakowskich przez goralskich pielgrzymów z Ludźmierza podczas wizyty u „kardynała” Grzegorza Rysia.

Kardynał Ryś i góralska delegacja: teatr pustej pobożności w cieniu modernizmu

Podziel się tym:

Portal eKAI (2 lutego 2026) relacjonuje wizytę delegacji górali z Ludźmierza u „kardynała” Grzegorza Rysia w krakowskim Domu Arcybiskupów. Ceremonia wręczenia kopii figury „Matki Bożej Ludźmierskiej” – określonej jako „Piękna Madonna” – stała się pretekstem do serii teologicznych nieścisłości i modernistycznych ogólników. Wypowiedź „kardynała” Rysia pełna jest emocjonalnych uniesień pozbawionych dogmatycznej treści, co stanowi symptomatyczny przykład duchowej pustki posoborowej pseudopobożności.


Faktograficzna dekonstrukcja: między folklorem a teologicznym bankructwem

„Ks. Maciej Ścibor” – jak podaje portal – zaprosił „kardynała” na sierpniowe „uroczystości odpustowe”, ignorując fakt, że prawdziwy kult maryjny nie potrzebuje widowiskowych zgromadzeń, lecz opiera się na niezmiennej doktrynie o Pośredniczce Łask. Wręczenie kopii figury, nazwanej przez Rysia „piękną wewnętrznie”, budzi poważne wątpliwości:

„Człowiek jest najpiękniejszy w środku. Patrzę na Was i widzę, że się uczycie tego piękna od Niej: wszyscy jesteście przepiękni”

Te słowa stanowią klasyczny przykład naturalistycznej redukcji – zastąpienia nadprzyrodzonej łaski uświęcającej psychologizującym frazesem. Gratia non tollit naturam, sed perficit (łaska nie niszczy natury, lecz udoskonala) – przypomina św. Tomasz z Akwinu (Summa Theologiae I, q. 1, a. 8), podczas gdy heretycka nowinka Rysia implikuje, że człowiek może być „piękny wewnętrznie” bez łaski uświęcającej.

Językowa maskarada: ekumenizm w góralskich portkach

Retoryka spotkania odsłania głęboki kryzys tożsamości posoborowej struktury. „Kardynał” Ryś odwołuje się do dwóch figur:
1) „Św. Jana Pawła II” – którego encyklika Redemptor hominis (1979) głosiła herezję antropocentryzmu: „Człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła” (nr 14)
2) „Ks. Józefa Tischnera” – którego Filozofia dramatu wprowadzała relatywizm do etyki, podważając obiektywność prawa naturalnego.

Stwierdzenie, że „myśl Tischnera (…) starzeć się nie będzie” to jawne przyzwolenie na modernistyczne zatrucie dusz, potępione już w dekrecie Lamentabili (1907): „Dogmaty (…) są tylko interpretacją faktów religijnych” (propozycja 22 potępiona przez św. Piusa X).

Teologiczne dno: gdzie jest Chrystus Król?

Całe spotkanie odbyło się w całkowitym oderwaniu od podstawowego celu Kościoła – zbawienia dusz przez głoszenie jedynej prawdziwej Wiary. W przemówieniu „kardynała” zabrakło:
– Wezwania do pokuty i nawrócenia
– Przestrogi przed przyjmowaniem „komunii” w strukturach nieważnych sakramentów
– Nawiązania do obowiązku społecznego panowania Chrystusa Króla (por. Pius XI, Quas primas)

Zamiast tego otrzymujemy puste komplementy („wszyscy jesteście przepiękni”) i mgliste deklaracje („bliskość gór pozwala patrzeć w niebo”). To nie pobożność, lecz teologiczny kiśiel – dokładnie taki, przed jakim przestrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi, demaskującej modernistów „przepełnionsych niewysłowioną wzgardą dla wszystkich zasad władzy”.

Symptomatyczna apostazja: od Chrystusa do „ludzkiej piękności”

Epizod z Ludźmierza nie jest przypadkowym incydentem, ale przejawem systemowego kryzysu posoborowej sekty. Gdy w 1925 roku Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, przypominał: „Państwo, jako społeczność doskonała, winno publicznie oddawać cześć i posłuszeństwo Chrystusowi” (Quas primas). Tymczasem „kardynał” Ryś mówi o „pięknie wewnętrznym” jak New Age’owy guru, nie zaś jak strażnik depozytu wiary.

Wspomnienie o „średniowieczu” jako „pasji” Rysia to szczególna drwina – bo właśnie średniowiecze stworzyło doktrynę o regnum sociale Christi, podczas gdy posoborowie głosi „wolność religijną” potępioną w Syllabusie błędów Piusa IX (1864): „Każdy człowiek jest wolny w przyjmowaniu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą” (błąd 15).

Wydarzenie to dowodzi, że posoborowa struktura stała się instytucją czysto socjologiczną – miejscem spotkań folkloru z teologiczną nicością. Jak ostrzegał św. Robert Bellarmin: „Haereticus manifestus est hostis Ecclesiae” (jawny heretyk jest wrogiem Kościoła) – a całe to przedstawienie odbyło się pod auspicjami osób, które utraciły jurysdykcję przez publiczną apostazję.


Za artykułem:
krakowska Górale z Ludźmierza z kolędą w Domu Arcybiskupów Krakowskich
  (ekai.pl)
Data artykułu: 02.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.