Portal EWTN News (3 grudnia 2025) relacjonuje wypowiedzi „arcybiskupa” Juáreza Marquésa z Teresiny, który w wywiadzie telewizyjnym odrzucił tytuł „Współodkupicielki” przypisywany Najświętszej Marji Pannie. „Nie musimy mówić, że Marja jest współodkupicielką, że Jezus potrzebuje Marji, aby zbawić ludzkość” – stwierdził duchowny, powołując się na dokument Mater Populi Fidelis wydany przez posoborową „Dykasterię Nauki Wiary”. Marqués podkreślił cztery „dogmaty maryjne”, celowo pomijając doktrynę o współudziale Matki Bożej w dziele Odkupienia, redukując Jej rolę do „służebnicy” i „pośredniczki”.
Faktograficzne wypaczenie doktryny
Wypowiedź „arcybiskupa” stanowi jawną negację nieomylnego nauczania Magisterium Kościoła katolickiego. Już w 1904 r. św. Pius X w encyklice Ad diem illum nauczał: „Marja współdziałała w dziele ludzkiego zbawienia, podobnie jak Ewa współdziałała w jego utracie” (nr 12). Podobnie Pius XI w liście apostolskim Explorata res z 1933 r. stwierdzał: „Niechaj nikt zatem z chrześcijan nie wątpi, że Najświętsza Dziewica Marja była złączona z Chrystusem w dziele odkupienia ludzkiego rodzaju”.
Marqués powołuje się na cztery dogmaty maryjne, lecz przemilcza ich integralny związek z doktryną o Współodkupieniu. Dogmat o Bożym Macierzyństwie (Efez 431) implikuje współuczestnictwo Marji w tajemnicy Wcielenia, zaś Niepokalane Poczęcie (Ineffabilis Deus, 1854) czyni Ją „nową Ewą” w pełni zjednoczoną z „nowym Adamem” w dziele naprawy grzechu pierworodnego. Jak trafnie zauważył św. Bernard z Clairvaux: „Bóg mógł zbawić świat bez Marji, ale nie chciał” (Homilia na Niedzielę w oktawie Wniebowzięcia).
Językowa relatywizacja prawd wiary
Retoryka zastosowana przez „arcybiskupa” odsłania modernistyczną metodę relatywizacji dogmatów poprzez semantyczne manipulacje. Stwierdzenie: „Nie musimy mówić, że Marja jest współodkupicielką” to klasyczny przykład heretyckiego reductionis ad absurdum (sprowadzenia do absurdu), gdzie prawda objawiona zostaje przedstawiona jako zbędny „dodatek”. Tymczasem Sobór Trydencki w sesji XXV wyraźnie nakazał: „Niechaj nikt ośmieli się głosić, nauczać lub bronić czegokolwiek sprzecznego z tymi dekretami” (De invocatione Sanctorum).
Użycie terminu „pośredniczka” bez przypisania Marji tytułu „Współodkupicielki” to celowe okaleczenie doktryny. Jak wyjaśniał św. Alfons Liguori: „Jak Chrystus jest Pośrednikiem sprawiedliwości, tak Marja jest Pośredniczką łaski” (Chwała Maryi, rozdz. 1). Benedykt XV w liście apostolskim Inter sodalicia (1918) precyzował: „Marja współcierpiała i współumarła z Chrystusem, dlatego słusznie nazywamy Ją Współodkupicielką rodzaju ludzkiego” (nr 4).
Teologiczne bankructwo posoborowego mariawityzmu
Negacja tytułu Współodkupicielki stanowi logiczną konsekwencję posoborowej herezji antropocentryzmu. Jeśli – jak uczy modernistyczna konstytucja Gaudium et spes (nr 22) – „człowiek jest jedynym stworzeniem, które Bóg chciał dla niego samego”, wówczas rola Marji musi zostać zredukowana do „przykładu” lub „towarzyszki drogi”. Tymczasem teologia katolicka zawsze nauczała, że „Marja jest koniecznym ogniwem w ekonomii zbawienia” (św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do NMP, 39).
Wypowiedź Marquésa stanowi jawne odrzucenie nauczania św. Jana Damasceńskiego: „Nie ma innej drogi do zbawienia jak tylko przez Ciebie, o Przeczysta; nikt nie dojdzie do łaski jak tylko przez Ciebie, o Przenajświętsza” (Kazanie na Narodzenie NMP). Również Pius XII w encyklice Ad caeli Reginam (1954) podkreślał: „Matka Boża nie tylko uczestniczyła w zbawczym dziele, ale była jego najszlachetniejszą częścią” (nr 39).
Symptomatyczna apostazja hierarchii
Cała sytuacja demaskuje głęboki kryzys autorytetu w posoborowych strukturach. Marqués deklaruje „głęboką komunię” z „papieżem Leonem”, lecz właśnie ten uzurpator w liście Fratres in unum (2024) nazwał tytuł „Współodkupicielki” „przeszkodą dla ekumenicznego dialogu”. Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin: „Papież heretyk automatycznie traci urząd” (De Romano Pontifice).
Potępienie doktryny o Współodkupieniu wpisuje się w szerszy kontekst niszczenia kultu maryjnego w posoborowiu. Już Paweł VI w przemówieniu z 21 listopada 1964 r. zakazał używania tytułu „Matka Kościoła” w dokumentach soboru Vaticanum II. Dziś zaś „Dykasteria Nauki Wiary” wydaje dokument Mater Populi Fidelis, który w punkcie 17 stwierdza: „Określenia takie jak «Pośredniczka», «Orędowniczka» czy «Wspomożycielka» powinny być używane z teologiczną ostrożnością”.
Episkopat brazylijski od dziesięcioleci przoduje w apostazji. Wystarczy przypomnieć, że w 1986 r. „biskupi” z Puebla głosili: „Marja jest pierwszą chrześcijanką, która szła za Chrystusem w ubóstwie i prostocie”, całkowicie negując Jej wyjątkową rolę w ekonomii zbawienia. Jak przepowiedział św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: „Najświętsza Marja Panna musi być straszliwie znieważana w ostatnich czasach” (Traktat…, 50).
Dogmatyczne dziedzictwo versus modernistyczna destrukcja
Katolicka odpowiedź na tę herezję jest jednoznaczna i opiera się na dwóch tysiącleciach nieprzerwanej Tradycji. Sobór Efeski (431) ogłosił: „Jeśli ktoś nie wyznaje, że Emmanuel jest prawdziwie Bogiem i że dlatego Święta Dziewica jest Bogurodzicą (Theotokos), gdyż porodziła według ciała Słowo, które stało się Ciałem – niech będzie wyklęty” (Kanon 1).
Katechizm Rzymski (1566) naucza: „Bóg chciał, byśmy otrzymali wszystko przez Marję” (cz. I, rozdz. 4). Pius IX w bulli Ineffabilis Deus (1854) stwierdził: „Najświętsza Dziewica zjednoczona z Nim [Chrystusem] ścisłym i nierozerwalnym węzłem, jest z Nim jednym tchnieniem, jedną wolą”.
W obliczu tych faktów, wypowiedź Marquésa zasługuje na miano haeresis manifesta (herezji oczywistej). Jak uczy kanon 1325 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.: „Kto przeczy nauce wiary katolickiej, jest heretykiem i podlega ekskomunice”.
„Wszystkie herezje powstały z tego, że ludzie nie pojmowali dobrze tajemnic Marji” – św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat…, 10.
Za artykułem:
Mary is the servant of her son, but not co-redemptrix, Brazilian archbishop says (ewtnnews.com)
Data artykułu: 03.12.2025








