Portal Gość Niedzielny, należący do struktur posoborowych, w artykule z 3 lutego 2026 r. prezentuje czysto naturalistyczne ujęcie problemu hipotermii. Cytując wypowiedzi „dyrektora” Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Marcina Podgórskiego, tekst redukuje dramat śmierci do procesu biologicznego: „Hipotermia to cicha śmierć, organizm się wyłącza”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do nadprzyrodzonego wymiaru życia ludzkiego, obowiązku przygotowania na sąd Boży czy konieczności sakramentów w godzinie śmierci demaskuje apostazję współczesnych „duszpasterzy”.
Medycyna jako nowa religia materializmu
Opisując mechanizmy hipotermii, autorzy bezkrytycznie powtarzają tezy o „spowalnianiu procesów życiowych” i „centralizacji krążenia”. Tymczasem Kościół naucza, że człowiek jest jednością ciała i duszy nieśmiertelnej (Sobór Laterański IV, konst. Firmiter credimus). Pominięcie tego faktu świadczy o przyjęciu materialistycznej antropologii, sprzecznej z „Filozofią wieczystą” (Leo XIII, Aeterni Patris).
Dr Podgórski pozwala sobie nawet na bluźniercze porównania:
„Często pojawia się pytanie, dlaczego u ludzi wychłodzenie kończy się śmiercią, a u niektórych zwierząt – hibernacją”
To jawna próba zrównania osoby ludzkiej ze zwierzętami, wbrew nauce soboru watykańskiego II (sic!) który – mimo swego modernizmu – w konstytucji Gaudium et spes przyznawał człowiekowi wyjątkową godność.
Milczenie o najważniejszym: stanie łaski u kresu życia
W tekście nie znajdziemy ani jednego zdania o konieczności udzielania sakramentów osobom zagrożonym śmiercią z powodu wychłodzenia. Tymczasem Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 468 §1) nakazywał kapłanom „gorliwie starać się, aby chorzy w niebezpieczeństwie życia byli zaopatrzeni sakramentami w porę”. Dziś „duchowni” posoborowi wolą dyskutować o „ogrzewaniu biernym” niż o stanie łaski uświęcającej!
Artykuł wspomina o 41 ofiarach śmiertelnych, ale nie pada słowo o obowiązku uczynków miłosierdzia. Gdzie nawiązanie do słów Zbawiciela: „Byłem nagi, a przyodzialiście Mnie” (Mt 25,36)? Gdzie wezwanie do nawracania grzeszników, by nie odchodzili w stanie grzechu śmiertelnego? To nie przeoczenie – to programowa eliminacja sacrum z przestrzeni publicznej.
Technokratyczne złudzenia zamiast realistycznej eschatologii
Współczesna medycyna próbuje wmówić nam, że „niska temperatura może czasem działać ochronnie na mózg”. Tymczasem Kościół ostrzegał: „Co bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?” (Mt 16,26). Żadne „zaawansowane procedury” nie zastąpią łaski uświęcającej potrzebnej do zbawienia.
Tekst zaleca wręcz „korzystanie z instrukcji dyspozytora medycznego” zamiast wezwania kapłana z Wiatykiem. To perfekcyjny przykład laicyzacji przestrzeni śmierci, gdzie miejsce krzyża zajmuje defibrylator, a modlitwy – algorytmy resuscytacyjne.
Symptom głębszej choroby: redukcja człowieka do poziomu biologicznego
Cały artykuł stanowi ilustrację słów Piusa XII: „Najpoważniejszym błędem naszych czasów jest odejście człowieka od Boga, od którego pochodzi i do którego zmierza” (przemówienie do katolickich prawników, 6 XII 1953). Gdy „ratownicy” zajmują się tylko „izolacją od podłoża” i „ubieraniem na cebulkę”, zapominają, że człowiek potrzebuje przede wszystkim „szaty łaski” (Mt 22,11).
Wychłodzenie ciała to jedynie przedsionek prawdziwej tragedii – wiecznego wychłodzenia duszy oddzielonej od Bożego światła. Niestety, „duchowni” związani z portalem Gość Niedzielny wolą kolaborować z tą kulturą śmierci duchowej, niż głosić pełną prawdę o Krzyżu i Zbawieniu.
Za artykułem:
Dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego: hipotermia to cicha śmierć; organizm się wyłącza (gosc.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








