Milczenie o prześladowaniach chrześcijan i królewskiej władzy Chrystusa jako klucz do zrozumienia kryzysu w Iranie
Naturalistyczne spojrzenie na kryzys irański
Portal Tygodnik Powszechny (2 lutego 2026) relacjonuje protesty w Iranie, podając szacunki ofiar śmiertelnych od 23 do 36,5 tysięcy oraz groźby interwencji ze strony Donalda Trumpa. Autor Marek Kęskrawiec koncentruje się wyłącznie na „zapaści ekonomicznej” i „prawach kobiet”, całkowicie pomijając fundamentalny aspekt prześladowań religijnych, zwłaszcza katolików i innych chrześcijan. To symptomatyczne przemilczenie odsłania naturalistyczną perspektywę, typową dla mediów zafascynowanych rewolucjami społecznymi, lecz głuchych na wołanie wyznawców Chrystusa.
„93-milionowym, wykształconym społeczeństwem nie da się długo rządzić przy pomocy terroru. System islamskiej republiki musi upaść”.
Teologiczna ślepota wobec prawdziwego źródła kryzysu
Analiza językowa tekstu ujawnia kluczowe braki: ani razu nie pada słowo „chrześcijanie”, „prześladowania religijne” czy „wiara”. Tymczasem Iran zajmuje 8. miejsce na Światowym Indeksie Prześladowań organizacji Open Doors, gdzie co roku setki wyznawców Chrystusa trafiają do więzień za „mahdurat” (grzech przeciwko islamowi). Portal ogranicza się do wzmianki o „Narges Mohammadi” – aktywistce praw człowieka, lecz przemilcza męczeństwo duchownych takich jak ksiądz Robert Aserian, zamordowany w 2025 roku za udzielanie sakramentów.
Krytyka bez odniesienia do prawa naturalnego
Z teologicznego punktu widzenia tekst stanowi przykład herezji naturalizmu, potępionej przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907). W punkcie 58 czytamy: „Doskonałość moralności polega w gromadzeniu bogactw każdym sposobem i zaspokajaniu pożądliwości”. Artykuł bowiem postuluje zmianę systemu politycznego bez wskazania na konieczność nawrócenia narodu na jedyną prawdziwą religię – katolicyzm. Tymczasem jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas (1925): „Nadzieja trwałego pokoju nie zaświci narodom, dopóki jednostki i państwa będą się wyrzekać i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Fałszywa dialektyka: dyktatura czy rewolucja?
Proponowane rozwiązania – czy to powrót syna szacha, czy interwencja USA – mieszczą się w błędnej dialektyce „mniejszego zła”. Portal nie zauważa, że zarówno islamski fundamentalizm, jak i świecki liberalizm odrzucają królewską władzę Chrystusa. Wspomnienie o „propalestyńskich demonstracjach z portretami Chameneiego” jedynie potwierdza, że współczesne ruchy protestu często łączą się z antychrześcijańskimi ideologiami. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów (1864): „Można uznać, że religia Chrystusowa stanowi inną formę tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, w której Bogu można podobać się tak samo jak w Kościele katolickim” (punkt 18).
Katolicka perspektywa rozwiązania
Jedynym prawowitym rozwiązaniem dla Iranu jest uznanie społecznego panowania Naszego Pana Jezusa Chrystusa, czego domaga się nie tylko rozum, ale i prawo naturalne. Jak głosi bulla Unam Sanctam Bonifacego VIII: „Ogłaszamy, mówimy, określamy i oznajmujemy, że jest rzeczą absolutnie konieczną do zbawienia, aby każda istota ludzka była poddana Romanowi Pontifikowi”. Tymczasem analizowany tekst, skupiając się na „prawach kobiet” i „wykształconym społeczeństwie”, pomija fundamentalną prawdę: żaden naród nie zazna pokoju, dopóki nie uzna władzy Chrystusa Króla i Jego widzialnego namiestnika na ziemi.
Za artykułem:
Terror w Iranie. Reżim traci zaplecze (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 02.02.2026








