Tajemnica męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki wymaga pełnego wyjaśnienia
Portal Opoka relacjonuje wywiad Mileny Kindziuk dla tygodnika „Sieci”, w którym autorka książek o bł. ks. Jerzym Popiełuszce podważa oficjalną wersję śmierci kapłana z 1984 roku. Powołując się na ustalenia prokuratora Andrzeja Witkowskiego oraz nowe świadectwa, Kindziuk wskazuje na systemowe przemilczenia i manipulacje w śledztwie prowadzonym przez peerelowskie władze.
Wojskowy ślad w męczeńskiej śmierci
„Gdy niedawno rozmawiałam z mieszkańcami miejscowości położonych w pobliżu Kazunia, okazało się, że w październiku 1984 r. ludzie widzieli w tej okolicy wojskowe samochody, często nyski, panował tam wzmożony ruch. Co znaczące, jeszcze dziś niektórzy okoliczni mieszkańcy boją się o tym mówić” – cytuje portal słowa Kindziuk. Te zeznania potwierdzają hipotezę o bezpośrednim zaangażowaniu Wojskowej Służby Wewnętrznej w zbrodnię.
Prokurator Witkowski, który prowadził śledztwa w latach 1990-1991 i 2002-2004, przedstawił niepodważalne dowody na:
1. Obecność trzeciego pojazdu wojskowego w miejscu uprowadzenia ks. Popiełuszki w Górsku
2. Przekazanie duchownego funkcjonariuszom WSW po początkowym porwaniu przez SB
3. Przebywanie kapłana w bunkrach amunicyjnych w Kazuniu przez minimum sześć dni
Medyczne manipulacje i milczenie biegłych
Autorka demaskuje rażące nieprawidłowości w dokumentacji medycznej: „Z opinii z 1984 r. pominięto pytanie o czas śmierci księdza, podczas gdy określenie daty zgonu to elementarne zadanie medycyny sądowej”. Dopiero ponowna ekspertyza z 2002 roku pod kierunkiem prof. Leona Kieresa wykazała, że śmierć nastąpiła około 25 października, a nie – jak wcześniej utrzymywano – bezpośrednio po uprowadzeniu 19 października.
Dr Tadeusz Jóźwik, jeden z biegłych z 1984 roku, zeznał później, że raport był sporządzony „tak, jak kazano”, pod nadzorem tajemniczych „smutnych panów”. To potwierdza tezę o systemowej obstrukcji prawdy na najwyższych szczeblach władzy.
Teologiczny wymiar męczeństwa
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, śmierć ks. Popiełuszki stanowi martyrium fidei – świadectwo wiary aż do przelania krwi. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas Primas, „Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata” (J 18,36), co tłumaczy nienawiść systemów naturalistycznych do głosicieli Ewangelii.
Niestety, w analizowanym artykule brakuje:
– Jasnego wskazania na religijny motyw prześladowań
– Podkreślenia, że komuniści zwalczali nie „opozycjonistę”, lecz kapłana głoszącego „nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (Wj 20,3)
– Nawiązania do beatyfikacji ks. Popiełuszki jako potwierdzenia męczeństwa in odium fidei
Wojskówka jako narzędzie prześladowań
Kindziuk słusznie wskazuje na kluczową rolę gen. Czesława Kiszczaka, który „jako były szef wywiadu wojskowego i ówczesny szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych faktycznie kontrolował cały aparat służb specjalnych”. To potwierdza tezę, że zbrodnia na kapłanie była zaplanowaną akcją systemu zwalczającego Kościół.
Warto przypomnieć, że już Pius IX w Syllabus errorum potępił błąd mówiący, iż „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (pkt 55). Komunistyczny reżim realizował tę herezję poprzez fizyczną eliminację duszpasterzy.
Niedomknięta karta historii
Mimo upływu 41 lat, pełne wyjaśnienie zbrodni utrudniają:
– Obawa świadków przed zeznawaniem
– Brak woli politycznej do zbadania bunkrów w Kazuniu
– Przemilczanie roli WSW w edukacji historycznej
Jak słusznie zauważa Kindziuk: „Boję się jedynie tego, że nowe fakty i ślady znów zostaną zadeptane, zakrzyczane”. W obliczu tych faktów, obowiązkiem katolików jest domagać się prawdy – nie tylko dla historycznej sprawiedliwości, ale przede wszystkim dla uczczenia krwi męczennika, który „do końca umiłował” (J 13,1).
Za artykułem:
Milena Kindziuk: peerelowska wersja śmierci ks. Popiełuszki przestaje być spójna (opoka.org.pl)
Data artykułu: 02.02.2026








