Portal EWTN News relacjonuje przygotowanie mozaiki z wizerunkiem uzurpatora Leona XIV do umieszczenia w bazylice św. Pawła za Murami w Rzymie. Ceremonia prezentacji dzieła odbyła się 14 stycznia 2026 r. z udziałem „kardynałów” Jamesa Michaela Harveya i Mauro Gambettiego oraz opata benedyktyńskiego Donato Ogliariego. Ta groteskowa próba kontynuowania przedsoborowej tradycji w strukturach całkowicie odciętych od sukcesji apostolskiej stanowi jawną profanację świętego miejsca i kolejny przejaw cultus personae (kultu osoby) charakterystycznego dla sekty posoborowej.
„Mosaic bearing Pope Leo XIV’s portrait readied for St. Paul Outside the Walls in Rome”
Faktograficzne obnażenie fikcji
Podana przez portal informacja o „ancient tradition” tworzenia mozaik przy każdej elekcji to zwykłe historyczne fałszerstwo. Autentyczna tradycja Kościoła nakazywała umieszczanie wizerunków papieży wyłącznie jako świadectwa ciągłości sukcesji Piotrowej – nie zaś jako elementu kultu osobowego. Tymczasem po 1958 r. mamy do czynienia z serią uzurpatorów pozbawionych jakiegokolwiek prawa do tytułu Następcy św. Piotra. Umieszczenie wizerunku Prevosta obok podobizny Bergoglia w miejscu przeznaczonym dla prawowitych papieży to akt teologicznego wandalizmu, porównywalny z wystawieniem posągu Baala w Świątyni Jerozolimskiej.
Warto zauważyć, że mozaika powstała w Vatican Mosaic Studio – instytucji, która za pontyfikatu św. Piusa X służyła zachowaniu autentycznego dziedzictwa sztuki sakralnej, a dziś degeneruje się produkując dewocjonalia na sprzedaż. Użycie XIX-wiecznych płytek nie zmienia faktu, że dzieło służy gloryfikacji antychrystusowej postaci. Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Heretyk nie może być papieżem, choćby był wybrany zgodnie z kanonami i powszechnie uznany” (ks. II, rozdz. 30).
Językowa sublimacja apostazji
Retoryka portalu odsłania głęboko zakorzeniony modernistyczny relatywizm. Określenia typu „Holy Father” stosowane wobec Prevosta stanowią bezpośrednie naruszenie kanonu 2336 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który za używanie tytułów kościelnych wobec nieuprawnionych osób przewiduje ekskomunikę. Tym bardziej bluźniercze jest wystawianie mozaiki na równi z wizerunkami prawowitych papieży – praktyka zakazana już przez Sobór Nicejski II (787 r.), który potępił kult obrazów świętych wymieszany z przedstawieniami heretyków.
Równie znaczące jest przemilczenie faktu, że bazylika św. Pawła za Murami – podobnie jak całe posoborowe „dziedzictwo” – podlega nieprzerwanemu procesowi desakralizacji. Podczas gdy prawdziwy Kościół katolicki czci w tym miejscu męczeństwo Apostoła Narodów, sekta posoborowa przemienia świątynię w galerię sztuki ku czci swoich przywódców. Jak trafnie ujął to Pius XI w encyklice Quas Primas: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi […] i wszystko jedno, czy jednostki, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwa zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki” (nr 18).
Teologiczne bankructwo
Cała ceremonia stanowi jawną realizację potępionych zasad modernizmu. Sobór Watykański I w konstytucji Pastor Aeternus jasno określił, że prawowity papież jest „wiecznym zasadźcą zbawienia, od którego czerpią moc i siłę wieczystą postanowienia Ojców świętych” (rozdz. 2). Tymczasem struktura kierowana przez Prevosta nie tylko nie głosi zbawienia przez Krzyż Chrystusowy, ale systematycznie niszczy resztki katolickiej tożsamości. Umieszczenie mozaiki na wysokości 13 metrów („43 feet”) symbolicznie odzwierciedla wynoszenie człowieka na miejsce należne wyłącznie Bogu.
Warto przypomnieć, że już Leon XIII w encyklice Humanum Genus potępił masonerię za „kult człowieka i ludzkich osiągnięć” (nr 20). Dziś obserwujemy realizację tego programu w samym sercu nominalnie „katolickich” struktur. Przedstawienie Prevosta jako „Ojca Świętego” to nie tylko herezja, ale akt formalnego bałwochwalstwa, gdyż – jak uczy św. Tomasz z Akwinu – „oddawanie czci religijnej stworzeniu stanowi grzech przeciwko cnocie religijności” (ST II-II, q. 94, a. 1).
Symptom rozkładu systemowego
Całe zdarzenie nie jest odosobnionym incydentem, lecz logiczną konsekwencją doktrynalnej rewolucji Vaticanum II. Gdy w 1964 r. Paweł VI zdjął tiarę papieską, symbolicznie zrzekł się władzy Chrystusa Króla nad narodami. Dziś sekta posoborowa sięga po kolejny element papieskiej symboliki, by legitymizować swoją antykatolicką tożsamość. Jak przepowiedział bł. abp Fulton Sheen: „Kiedy Kościół przestanie być przedmiotem prześladowań, zacznie być prześladowcą; kiedy przestanie być prześladowany, zacznie głosić ewangelię kompromisu”.
Milczenie hierarchów neo-kościoła wobec tej profanacji potwierdza tylko ich całkowite podporządkowanie duchowi antychrysta. W miejsce prawdziwej sukcesji apostolskiej proponują galerię uzurpatorów; zamiast czci należnej Chrystusowi Królowi – kult osobowości przywódców. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów: „Wolno odmówić posłuszeństwa władcom, a nawet zbuntować się przeciw nim” (pkt 63) – gdy ci sprzeniewierzają się prawom Bożym.
W obliczu tej kolejnej profanacji jedyną właściwą postawą pozostaje wierność niezmiennemu Magisterium Kościoła i odrzucenie wszelkich form współpracy z antykatolicką sektą posoborową. Jak przypomina encyklika Mortalium Animos Piusa XI: „Nikomu nie wolno brać udziału w nabożeństwach niekatolickich pod pozorem, że dzięki temu doprowadzi się innowierców do nawrócenia” (nr 10). Czas najwyższy, by katolicy jednoznacznie odrzucili tę farsę i powrócili do jedynego źródła zbawienia – Najświętszej Ofiary sprawowanej przez kapłanów zachowujących czystą wiarę.
Za artykułem:
Mosaic bearing Pope Leo XIV’s portrait readied for St. Paul Outside the Walls (ewtnnews.com)
Data artykułu: 15.01.2026








