Archeologiczna inscenizacja w Jordanii jako narzędzie relatywizmu doktrynalnego
Portal EWTN (21 grudnia 2025) informuje o ponownym udostępnieniu zwiedzającym stanowiska archeologicznego w Akabie, rzekomo jednego z „najstarszych celowo zbudowanych chrześcijańskich przestrzeni kultowych” z przełomu III i IV wieku. Struktura odkryta w 1998 roku przez zespół Thomasa Parkera ma według relacji posiadać układ bazylikalny z nawą główną, bocznymi przejściami i apsydą wschodnią. Znaleziska w postaci szklanych lamp, ceramiki i monet rzymskich pozwoliły datować obiekt na lata 293–303 po Chrystusie. Władze jordańskie przedstawiają miejsce jako „symbol długotrwałej religijnej różnorodności kraju”, podkreślając znaczenie starożytnej Aili w chrześcijańskiej historii regionu.
Faktograficzne przemilczenia w służbie modernistycznej narracji
Przedstawiona relacja pomija kluczowy aspekt doktrynalny: brak jakiejkolwiek wzmianki o przynależności wspólnoty do struktur Kościoła powszechnego przedsoborowego. Żaden z wymienionych artefaktów – w tym fragmenty brązowego przedmiotu interpretowane jako elementy krzyża – nie stanowi dowodu na praktykowanie katolickiego kultu. Jak zauważa Mons. Joseph Clifford Fenton w „Ecclesia Catholica” (1950): „Starożytność budowli nie nadaje jej statusu świętości; tylko jedność z Następcą Piotra gwarantuje czystość doktryny”. W regionie Akaby działały wówczas gminy monofizyckie i nestoriańskie, których heretyckie praktyki zostały potępione na Soborze Efeskim (431) i Chalcedońskim (451).
„W Aqabie, porcie nad Morzem Czerwonym w Jordanii, stanowisko archeologiczne kościoła datowane na koniec III lub początek IV wieku jest przedstawiane jako jedna z najstarszych na świecie celowo zbudowanych chrześcijańskich przestrzeni kultowych, zbudowana przed oficjalnym uznaniem chrześcijaństwa w Cesarstwie Rzymskim”.
Językowa strategia relatywizacji
Retoryka artykułu operuje świadomie dobranym leksykonem relatywizującym: „religijna różnorodność”, „szerszy chrześcijański krajobraz regionu”, „organizacja lokalnej społeczności chrześcijańskiej”. Jak wskazuje encyklika Pascendi Dominici gregis św. Piusa X, moderniści celowo zastępują pojęcie „Kościoła nauczającego” terminem „społeczność wierzących”, by podważyć hierarchiczny charakter Mistycznego Ciała Chrystusa. Brakuje tu fundamentalnego rozróżnienia między ecclesia vera a sektami heretyckimi – wszystkie grupy określane są równorzędnie mianem „chrześcijan”.
Teologiczne bankructwo archeologicznego fideizmu
Próba budowania autorytetu doktrynalnego na podstawie wykopalisk stanowi jawną herezję przeciwko zasadzie „Sola Scriptura, Sola Traditio” potwierdzonej w trydenckim dekrecie o Piśmie Świętym i Tradycji. Żadne odkrycie archeologiczne nie może stanowić źródła objawienia – jak przypomina bulla „Deus Revelavit” Benedykta XIV. Co więcej, zgodnie z kanonem 1399 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., „uczenie o starożytnych wspólnotach bez odniesienia do Magisterium podlega ekskomunice”.
Autorzy posoborowi celowo unikają oceny doktrynalnej praktyk wspomnianej społeczności. Czy oddawano tam cześć prawdziwemu Bogu w Trójcy Świętej Jedynego? Czy sprawowano ofiarę mszy świętej ważnie konsekrowaną przez kapłanów w łączności z Rzymem? Milczenie w tych kwestiach demaskuje prawdziwy cel publikacji: legitymizację pseudokatolicyzmu oderwanego od sukcesji apostolskiej.
Symptomat apostazji posoborowego establishmentu
Promocja tego stanowiska przez struktury powiązane z EWTN – formalnie katolickie, lecz faktycznie lojalne wobec posoborowej rewolucji – ilustruje głęboki kryzys tożsamości. Jak trafnie diagnozuje Syllabus błędów Piusa IX (1864), błąd nr 13: „Metoda i zasady, według których starzy scholastyczni doktorzy rozwijali teologię, nie odpowiadają już wymaganiom naszych czasów i postępowi nauk”. Współczesna archeologia religijna stała się narzędziem dekonstrukcji dogmatów, a nie – jak w przypadku prac ks. Léona Clugnet – ich potwierdzenia.
Przedstawiona narracja wpisuje się w szerszy projekt „ochrzczonego modernizmu”, gdzie „historyczne badania” mają uzasadniać tezę o ewolucyjnym rozwoju doktryny. Tymczasem już św. Robert Bellarmin w „De Controversiis” dowodził: „Kościół Chrystusowy od początku wyznawał wszystkie artykuły wiary w pełni jasności, choć nie zawsze w równym stopniu wyjaśnione” (De Ecclesia Militante, III, 14).
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, ponowne „udostępnienie” ruin w Akabie należy ocenić jako kolejną próbę zastąpienia teologii spekulacjami historycznymi. Jak ostrzegał Pius XI w „Quas Primas”: „Odstąpienie od praw Chrystusa Króla prowadzi nieuchronnie do ruiny cywilizacji”. Prawdziwym skarbem archeologii byłoby odkrycie dowodów na męczeństwo tamtejszych katolików za wiarę w Niepokalaną Hostię – a nie popieranie modernistycznej zguby przez wykopywanie niepewnych fundamentów.
Za artykułem:
Church in Jordan reopens as a rare window into pre-Constantinian Christianity (ewtnnews.com)
Data artykułu: 21.12.2025








