Portal „Tygodnik Powszechny” (3 lutego 2026) prezentuje wywiad z Jeffem Jarvisem, propagatorem tzw. „zaangażowanego dziennikarstwa”. Autor wskazuje na kryzys wiarygodności współczesnych mediów, proponując jako remedium słuchanie wybranych „społeczności” oraz przyjęcie postawy służebnej wobec nich. W całym wywodzie nie pada ani jedno odniesienie do nadprzyrodzonego porządku, obiektywnej prawdy czy roli Kościoła w kształtowaniu ładu społecznego.
Naturalistyczne podstawy „nowego dziennikarstwa”
Jarvis powołuje się na historię druku, wskazując jak instytucje redakcji i wydawców miały nadać „autorytet” publikacjom. Cały wywód zbudowany jest jednak na naiwnym założeniu samowystarczalności ludzkiego rozumu. Pomija fundamentalną prawdę, że omnis veritas a Deo (wszelka prawda pochodzi od Boga). Kiedy mówi o „oddzieleniu pszenicy od plew”, nie dostrzega, że bez Boskiego światła rozróżnienie to jest niemożliwe. Jak czytamy w Quas primas Piusa XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Jarvisowskie „nowe instytucje” to jedynie kolejna próba budowania wieży Babel.
Fałszywy ekumenizm społeczny
Projekt „zaangażowanego dziennikarstwa” okazuje się relatywizmem w nowym przebraniu. Sugestia, że dziennikarz powinien „służyć społeczności” nawet wbrew własnym przekonaniom, stanowi zaprzeczenie etosowi katolickiego pisarza, który winien głosić prawdę in season and out of season (w porę i nie w porę). Jarvis zachęca: „Służenie konkretnej społeczności nie oznacza, że będziemy się z nią zawsze zgadzać”, ale jednocześnie neguje istnienie transcendentnego kryterium prawdy. To typowo modernistyczne podejście, potępione w Lamentabili sane: „Dogmaty […] są pewną interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki” (propozycja 22).
Kult „społeczności” jako bałwochwalstwo
Centralne miejsce w koncepcji Jarvisa zajmuje pojęcie „społeczności” definiowanej samodzielnie przez jej członków. To jawny przejaw indywidualizmu i subiektywizmu, gdzie wspólnota staje się bożyszczem. W katolickiej nauce społecznej wspólnota winna być oparta na prawie naturalnym i porządku nadprzyrodzonym, nie zaś na arbitralnych „zainteresowaniach” czy „potrzebach”. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów: „Kościół nie jest prawdziwą i doskonałą społecznością, całkowicie wolną” (błąd 19). Tymczasem Jarvis gloryfikuje „społeczność” jako samostanowiący byt, co prowadzi prosto do kolektywistycznych wypaczeń.
Technokracja zamiast porządku łaski
Entuzjazm dla sztucznej inteligencji i „open source’u” odsłania technokratyczne urojenia współczesności. Wiara, że algorytmy czy „nowe platformy” rozwiążą problem prawdy, to współczesna forma pelagianizmu. Jarvis nie dostrzega, że bez odwołania do lex aeterna (prawa wiecznego), wszelkie próby „weryfikacji faktów” będą jedynie narzędziem manipulacji. Jak nauczał św. Pius X: „Prawda jest niezmienna” (Pascendi), podczas gdy proponowane przez Jarvisa mechanizmy to jedynie kolejne mutacje modernizmu.
Zakłamany „powrót do osądu”
Wezwanie do przywrócenia „osądu” w dziennikarstwie okazuje się pułapką. Jarvis powołuje się przy tym na Hannah Arendt – filozofkę głęboko zsekularyzowaną. Prawdziwy osąd moralny możliwy jest jedynie w świetle prawa naturalnego i Objawienia. Propozycje Jarvisa to jedynie substytut mający zastąpić chrześcijańską moralność „etyką sytuacyjną”. Jak trafnie wskazuje Syllabus: „Moralne prawa nie potrzebują sankcji Bożej” (błąd 56) – co jest właśnie podstawą takich koncepcji.
Duchowa pustka współczesnej agory
Narzekanie na „samotność” i „wyobcowanie” w epoce cyfrowej demaskuje duchową pustkę społeczeństwa odrzucającego Boga. Jarvis słusznie zauważa, że ludzie „popierający Trumpa wcale nie tworzą żadnej społeczności”, ale nie dostrzega, że prawdziwa wspólnota możliwa jest jedynie w Chrystusie. Jak nauczał Pius XI: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” (Quas primas). Brak tej perspektywy czyni całą diagnozę jałową.
Ewangelia versus rewolucja medialna
Propozycje Jarvisa wpisują się w projekt budowy „nowego człowieka” oderwanego od tradycji i wiary. Jego wizja „przebudowy instytucji” to kolejne ogniwo rewolucji zapoczątkowanej modernizmem w Kościele. Jak ostrzegał św. Pius X: „Moderniści usiłują zniszczyć wszelki porządek religijny i społeczny” (Pascendi). W tej sytuacji katolik winien odrzucić fałszywy ekumenizm medialny i trwać przy niezmiennej nauce Kościoła, gdzie Veritas Domini manet in aeternum (Prawda Pańska trwa na wieki).
Za artykułem:
Dziennikarstwo postrzega dziś siebie jako fabrykę treści. Ten model poniesie porażkę (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








