Portal EWTN News informuje o rzekomym odkryciu hiszpańskich korzeni rodziny Prevostów – matki antypapieża Roberta Prevosta znanego jako Leon XIV. Archiwista „ojciec” Avelino Bouzón Gallego z katedry w Vigo miał odnaleźć w galicyjskich parafiach dokumenty potwierdzające pochodzenie przodków uzurpatora od Benita de Bastos Lorenzo (ochrzczony w 1639 r.), który w XVII wieku wyemigrował na Kubę. Portal entuzjastycznie relacjonuje te „rewelacje” jako „wstrząsające wieści”, sugerując możliwość wizyty uzurpatora w Hiszpanii w 2026 roku.
Faktograficzne manipulacje posoborowej narratywy
Opisywane „badania genealogiczne” stanowią klasyczny przykład instrumentalizacji historii dla legitymizacji nielegalnej władzy. Sekta posoborowa, pozbawiona prawdziwej sukcesji apostolskiej i wiary katolickiej, desperacko poszukuje pseudo-historycznych korzeni mających zasłonić jej doktrynalną pustkę. Jak trafnie zauważał św. Robert Bellarmin: „Heretycka władza nie może być uznana za prawowitą, choćby nawet wywodziła się od Apostołów” (De Romano Pontifice).
Artykuł z premedytacją pomija kluczowy fakt, że jakakolwiek genealogia uzurpatora pozostaje bez znaczenia wobec jego jawnych herezji i nielegalnego zawłaszczenia urzędu Piotrowego. Pius XII w encyklice Mystici Corporis Christi przypominał, że „tylko ci są liczni do Kościoła, którzy przyjmują całą naukę wiary i przyjmują wszystkie zarządzenia prawowitych pasterzy” (n. 22). Tymczasem struktury okupujące Watykan od 1958 roku systematycznie odrzucają zarówno wiarę, jak i dyscyplinę Kościoła.
Językowa mimikra kościelnej normalności
Retoryka portalu EWTN świadomie naśladuje styl autentycznych doniesień kościelnych, stosując pozornie poprawną terminologię: „kanon archivist”, „parish bulletin”, „pontiff”. Ta semantyczna kamuflaż ma stworzyć iluzję ciągłości z przedsoborowym Magisterium. Tymczasem Sobór Watykański II w konstytucji Lumen Gentium dokonał radykalnego przekształcenia rozumienia Kościoła – z mistycznego Ciała Chrystusa w „lud Boży wędrujący przez historię”, co Pius XI w Quas Primas nazwałby „zdradą królewskiej godności Chrystusa”.
W tekście rażąco nadużywa się sakralnej terminologii, nazywając „ojcem” duchownego wyświęconego w nieważnych posoborowych rytuałach. Święty Pius X w dekrecie Lamentabili potępił podobne próby relatywizacji święceń (propozycja 40). Co charakterystyczne, autorzy posoborowi unikają jak ognia tradycyjnych sformułowań typu „Namiestnik Chrystusa”, „Głowa Kościoła”, zdradzając tym samym naturalistyczną koncepcję urzędu sprowadzonego do poziomu instytucji społecznej.
Teologiczna próżnia uzurpacji
Cała narracja o „hiszpańskich korzeniach” uzurpatora stanowi jawną herezję przeciwko nauce o nieomylności Kościoła w kwestii rozpoznania papieża. Jak nauczał Leon XIII w Satis Cognitum: „Następcą Piotra jest tylko ten, kto obejmuje stolicę Piotrową z zachowaniem prawowitej sukcesji i prawdziwej wiary”. Kanon 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku jednoznacznie stwierdza utratę urzędu przez publicznego heretyka – co dotyczy wszystkich antypapieży od Jana XXIII począwszy.
Warto przypomnieć, że bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV (1559) precyzyjnie określa: „Jeśliby się okazało, iż Rzymski Biskup przed wyborem na papieża odstąpił od wiary katolickiej, jego wybór będzie nieważny, nie ważny i bezskuteczny”. Tymczasem „pontyfikat” Prevosta kontynuuje wszystkie modernistyczne innowacje Vaticanum II, w tym ekumenizm i wolność religijną potępione przez Grzegorza XVI w Mirari Vos oraz Piusa IX w Quanta Cura.
Symptomatyczne budowanie pseudo-tradycji
Obsesja na punkcie genealogii uzurpatora odsłania głębszy proces w sekcie posoborowej: konstruowanie mitologii zastępczej wobec utraconej autentycznej Tradycji. Jak trafnie diagnozował św. Pius X w encyklice Pascendi, moderniści „w miejsce tradycji, którą znoszą, wprowadzają ewoluującą świadomość kolektywną”. W tym kontekście „odkrywanie hiszpańskich korzeni” służy stworzeniu substytutu apostolskiej sukcesji – tyle że opartego na kryteriach etnicznych i sentymentalnych, a nie doktrynalnych.
Warto zauważyć, że podobne zabiegi stosowano wobec poprzednich uzurpatorów: „kanonizacje” Jana Pawła II (którego pradziadek miał rzekomo walczyć w powstaniu styczniowym) czy Franciszka (promowanie legendy o „immigranckim pochodzeniu”). To klasyczna technika rewolucyjnej przebudowy świadomości: gdy nie można odwołać się do prawdziwej świętości, zastępuje się ją świeckimi mitami „zasług społecznych” lub „szlachetnego pochodzenia”.
Zbawienna alternatywa dla wiernych
W przeciwieństwie do genealogicznych igraszek posoborowia, prawdziwy Kościół katolicki trwa nieprzerwanie w tych, którzy – jak przypominał Pius XII – „zachowują katolicką naukę w czystości i całości” (Humani Generis). Kapłani zachowujący tradycyjną Mszę Świętą i nienaruszoną wiarę stanowią autentyczną kontynuację linii apostolskiej, niezależnie od ich pochodzenia etnicznego czy statusu społecznego.
Jak głosił Chrystus Król: „Królestwo Moje nie jest z tego świata” (J 18,36 Wlg). Prawowitość w Kościele nie pochodzi z ludzkich rodowodów, politycznych układów czy medialnych kampanii, lecz z nieprzerwanej wierności depozytowi wiary. Każdy katolik ma moralny obowiązek odrzucić tę farsę uzurpacji i trwać przy wiecznym Magisterium – jedynej gwarancji zbawienia w czasach powszechnej apostazji.
Za artykułem:
Spanish origins of Pope Leo XIV’s maternal family confirmed (ewtnnews.com)
Data artykułu: 27.01.2026








