Portal Gość Niedzielny (3 lutego 2026) relacjonuje akcję „Ciepła zupa dla Kijowa”, podczas której rozdano 4000 porcji polskiego żurku mieszkańcom stolicy Ukrainy dotkniętym rosyjskimi atakami na infrastrukturę energetyczną. Według relacji, mieszkańcy mieli wyrażać wdzięczność słowami: „Ta zupa to znak, że świat o nas nie zapomniał, że Polska o nas pamięta”. Organizatorzy – wśród nich przedsiębiorca Bartłomiej Szczoczarz i były radny Krakowa Łukasz Wantuch – podkreślają rzekomo geopolityczne uzasadnienie pomocy:
„Jeżeli Ukraina upadnie – my będziemy następni. Wspomaganie Ukrainy jest wspomaganiem Polski”
.
Naturalistyczna filantropia zastępuje chrześcijańskie miłosierdzie
Cała narracja portalu utrzymana jest w tonie czysto naturalistycznym, gdzie pomoc bliźniemu sprowadza się do transakcyjnego aktu „ogrzewania ciał” bez jakiejkolwiek troski o dusze. Brak najmniejszej wzmianki o modlitwie, sakramentach czy ewangelizacji wśród cierpiących – co stanowiłoby istotę prawdziwej miłości chrześcijańskiej. Jak stwierdza św. Paweł: „Choćbym rozdał na jałmużnę całą majętność swoją […] a miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże” (1 Kor 13,3).
Organizatorzy chełpią się rozdawaniem „ciepła z Polski”, lecz pomijają łaskę uświęcającą – jedyne źródło prawdziwego pokoju. „Dobry żurek” staje się substytutem Eucharystii, a wojskowy namiot „niezłomności” zastępuje kościół. To perfekcyjne odzwierciedlenie modernistycznej redukcji Kościoła do agencji humanitarnej, potępionej przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici gregis: „Moderniści […] religię sprowadzają do pewnego rodzaju niewyraźnego uczucia, które wypływa z potrzeby rzeczy boskiej”.
Geopolityka ponad Królestwo Chrystusowe
Najbardziej szokujące są wypowiedzi Łukasza Wantucha, który jawnie głosi herezję świeckiego mesjanizmu:
„Wspomaganie Ukrainy jest wspomaganiem Polski”
. To czysta doktryna Realpolitik, całkowicie sprzeczna z nauczaniem Piusa XI w encyklice Quas primas: „Państwo […] powinno być poddane Bogu i Jego świętemu prawu tak samo, jak obywatele”.
Tymczasem uczestniczka akcji Ines Oleksy deklaruje: „Ukraina ma bronić całej Europy” – co stanowi bluźnierczą parodię słów Chrystusa: „Na tym opokę zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go” (Mt 16,18). Europa nie potrzebuje obrony przez schizmatycką Ukrainę, lecz powrotu pod berło Chrystusa Króla.
Teologiczny bankructwo „miłości bez Krzyża”
Cała akcja jest żywym przykładem apostazji doktrynalnej struktur posoborowych. Portal Gość Niedzielny – należący do „diecezji” katowickiej – nie wspomina ani słowem o obowiązku nawracania prawosławnych schizmatyków, ani o modlitwie za prześladowanych katolików na Ukrainie.
Jak przypomina dekret Lamentabili sane Świętego Oficjum z 1907 r. (pkt 25): „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” to błąd potępiony. Tymczasem artykuł promuje fideistyczne przeświadczenie, że „dobry uczynek” sam w sobie wystarcza – bez związków z łaską i prawdą objawioną.
Duchowa zgnilizna o smaku żurku
Milczenie o nadprzyrodzonym wymiarze miłosierdzia zdradza prawdziwe oblicze posoborowego „Kościoła”. Gdy struktury okupujące Watykan porzuciły dogmat extra Ecclesiam nulla salus, ich działalność stała się czysto socjalna.
Nie przypadkiem w tekście dominują pojęcia jak „wdzięczność”, „solidarność” czy „obywatelski obowiązek” – terminy zaczerpnięte z masonerii, całkowicie obce katolickiej nauce o uczynkach miłosierdzia co do duszy i ciała. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów (pkt 39): „Państwo, jako będące źródłem wszelkich praw, posiada pewne prawo nie ograniczone żadnymi granicami” – co doskonale widać w militarystycznej retoryce organizatorów.
Tymczasem prawdziwy Kościół nigdy nie oddziela chleba dla ciała od Chleba Żywego. Jak głosił św. Jan Maria Vianney: „Gdy widzisz biedaka, widzisz samego Jezusa Chrystusa”. Gdzie więc w tym „gorącym żurku” jest miejsce dla Gorzkich Żalów, Różańca czy adoracji Najświętszego Sakramentu?
Humanitarna pomoc czy ukryta agenda? Polska akcja w Kijowie pod lupą
Portal Gość Niedzielny (3 lutego 2026) relacjonuje akcję „Ciepła zupa dla Kijowa”, podczas której rozdano 4000 porcji polskiego żurku mieszkańcom stolicy Ukrainy dotkniętym rosyjskimi atakami na infrastrukturę energetyczną. Według relacji, mieszkańcy mieli wyrażać wdzięczność słowami: „Ta zupa to znak, że świat o nas nie zapomniał, że Polska o nas pamięta”. Organizatorzy – wśród nich przedsiębiorca Bartłomiej Szczoczarz i były radny Krakowa Łukasz Wantuch – podkreślają rzekomo geopolityczne uzasadnienie pomocy:
„Jeżeli Ukraina upadnie – my będziemy następni. Wspomaganie Ukrainy jest wspomaganiem Polski”
.
Naturalistyczna filantropia zastępuje chrześcijańskie miłosierdzie
Cała narracja portalu utrzymana jest w tonie czysto naturalistycznym, gdzie pomoc bliźniemu sprowadza się do transakcyjnego aktu „ogrzewania ciał” bez jakiejkolwiek troski o dusze. Brak najmniejszej wzmianki o modlitwie, sakramentach czy ewangelizacji wśród cierpiących – co stanowiłoby istotę prawdziwej miłości chrześcijańskiej. Jak stwierdza św. Paweł: „Choćbym rozdał na jałmużnę całą majętność swoją […] a miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże” (1 Kor 13,3).
Organizatorzy chełpią się rozdawaniem „ciepła z Polski”, lecz pomijają łaskę uświęcającą – jedyne źródło prawdziwego pokoju. „Dobry żurek” staje się substytutem Eucharystii, a wojskowy namiot „niezłomności” zastępuje kościół. To perfekcyjne odzwierciedlenie modernistycznej redukcji Kościoła do agencji humanitarnej, potępionej przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici gregis: „Moderniści […] religię sprowadzają do pewnego rodzaju niewyraźnego uczucia, które wypływa z potrzeby rzeczy boskiej”.
Geopolityka ponad Królestwo Chrystusowe
Najbardziej szokujące są wypowiedzi Łukasza Wantucha, który jawnie głosi herezję świeckiego mesjanizmu:
„Wspomaganie Ukrainy jest wspomaganiem Polski”
. To czysta doktryna Realpolitik, całkowicie sprzeczna z nauczaniem Piusa XI w encyklice Quas primas: „Państwo […] powinno być poddane Bogu i Jego świętemu prawu tak samo, jak obywatele”.
Tymczasem uczestniczka akcji Ines Oleksy deklaruje: „Ukraina ma bronić całej Europy” – co stanowi bluźnierczą parodię słów Chrystusa: „Na tym opokę zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go” (Mt 16,18). Europa nie potrzebuje obrony przez schizmatycką Ukrainę, lecz powrotu pod berło Chrystusa Króla.
Teologiczny bankructwo „miłości bez Krzyża”
Cała akcja jest żywym przykładem apostazji doktrynalnej struktur posoborowych. Portal Gość Niedzielny – należący do „diecezji” katowickiej – nie wspomina ani słowem o obowiązku nawracania prawosławnych schizmatyków, ani o modlitwie za prześladowanych katolików na Ukrainie.
Jak przypomina dekret Lamentabili sane Świętego Oficjum z 1907 r. (pkt 25): „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” to błąd potępiony. Tymczasem artykuł promuje fideistyczne przeświadczenie, że „dobry uczynek” sam w sobie wystarcza – bez związków z łaską i prawdą objawioną.
Duchowa zgnilizna o smaku żurku
Milczenie o nadprzyrodzonym wymiarze miłosierdzia zdradza prawdziwe oblicze posoborowego „Kościoła”. Gdy struktury okupujące Watykan porzuciły dogmat extra Ecclesiam nulla salus, ich działalność stała się czysto socjalna.
Nie przypadkiem w tekście dominują pojęcia jak „wdzięczność”, „solidarność” czy „obywatelski obowiązek” – terminy zaczerpnięte z masonerii, całkowicie obce katolickiej nauce o uczynkach miłosierdzia co do duszy i ciała. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów (pkt 39): „Państwo, jako będące źródłem wszelkich praw, posiada pewne prawo nie ograniczone żadnymi granicami” – co doskonale widać w militarystycznej retoryce organizatorów.
Tymczasem prawdziwy Kościół nigdy nie oddziela chleba dla ciała od Chleba Żywego. Jak głosił św. Jan Maria Vianney: „Gdy widzisz biedaka, widzisz samego Jezusa Chrystusa”. Gdzie więc w tym „gorącym żurku” jest miejsce dla Gorzkich Żalów, Różańca czy adoracji Najświętszego Sakramentu?
Za artykułem:
Mieszkańcy Kijowa o krakowskiej akcji "Ciepła zupa": ten żurek to znak, że Polska o nas pamięta (gosc.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








