Spotkanie lidera islamistycznego z chrześcijańskimi przywódcami w Bangladeszu, symbolizujące ryzyko apostazji i fałszywych obietnic tolerancji religijnej.

Islamiści w Bangladeszu obiecują chrześcijanom „wolność religijną” – teatr apostazji

Podziel się tym:

Portal EWTN News (22 stycznia 2026) relacjonuje spotkanie przywódcy bangladeskiej partii Jamaat-e-Islami, Shafiqura Rahmana, z chrześcijańskimi liderami. Islamista zapewnił, że w przypadku zwycięstwa w wyborach z 12 lutego nie wprowadzi prawa szariatu ani nie uchwali „przepisów wymierzonych w mniejszości religijne”. Uczestnicząca w spotkaniu Martha Das przekazała:

„Zarejestrowaliśmy te zapewnienia […] Zamierzamy publicznie rozliczyć Jamaat, jeśli w przyszłości wycofa się ze swojego stanowiska”.

Artykuł przytacza sceptycyzm analityków wobec deklaracji ugrupowania od dekad głoszącego hasło „Chcemy prawa Allaha, chcemy rządów uczciwych ludzi”.


Farsa dialogu z wyznawcami fałszywej religii

Faktograficzne zerwanie z doktryną katolicką uwidacznia się już w samym fakcie negocjacji chrześcijan z jawnymi wrogami Krzyża. Kościół zawsze nauczał, że „poza Kościołem nie ma zbawienia” (Sobór Laterański IV, Bulla „Unam Sanctam”), zaś „islam jest sektą antychrystusową, która czci fałszywego proroka” (Leon XIII, encyklika „Humanum genus”). Tymczasem chrześcijańscy przywódcy, zamiast potępić bluźnierczy charakter szariatu, prowadzą targi o zakres przyszłych „przywilejów” dla mniejszości. Jak zaznaczył anonimowy „ksiądz” katolicki:

„Jeśli Jamaat-e-Islami dotrzyma słowa, to bardzo dobrze […] Być może próbują przedstawić się jako bardziej umiarkowani, aby zyskać międzynarodową akceptację”.

Ten sam „duchowny” nie potrafi jednak wskazać na dogmatyczny obowiązek głoszenia Ewangelii wszystkim narodom (Mt 28, 19), co demaskuje jego modernistyczne przesiąknięcie.

Język zdrady: tolerancja zamiast nawrócenia

Retoryka artykułu odzwierciedla apostazję współczesnego „katolicyzmu”. Określenia takie jak „moderacja” czy „międzyreligijny dialog” służą relatywizacji obiektywnego zła islamu. Tymczasem Pius XI w encyklice „Quas primas” stanowczo pouczał:

„Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”.

Portal EWTN – utożsamiający się z posoborową pseudomagisterialną strukturą – pomija całkowicie obowiązek katolików do walki o społeczne panowanie Chrystusa Króla, sugerując równouprawnienie między prawdą a błędem.

Teologiczna herezja: zgoda na bałwochwalstwo

Sedno problemu tkwi w akceptacji zasady „wolności religijnej”, potępionej przez Piusa IX w Syllabusie błędów (1864) jako „szaleństwo” (propozycja 77). Gdyby Rahman dotrzymał obietnicy, oznaczałoby to utrzymanie prawa zezwalającego na:

  • Bluźniercze odrzucanie Bóstwa Chrystusa (art. 1 Konstytucji Bangladeszu uznaje islam za religię państwową)
  • Propagowanie mahometańskiego fatalizmu, sprzecznego z wolnością chrześcijańską
  • Dyskryminację kobiet poprzez poligamię i nikah mut’ah (tymczasowe małżeństwa)

„Kościół” posoborowy, który w Deklaracji „Dignitatis humanae” uznał „prawo do niewierzenia”, niezdolny jest już dostrzec, że jakakolwiek współpraca z islamistami stanowi zdradę Ewangelii. Tymczasem Święte Oficjum pod Piusem X wydało dekret „Lamentabili sane exitu” (1907), potępiający błąd mówiący, że „Chrystus nie zamierzał założyć Kościoła jako społeczności trwającej na ziemi przez wieki” (propozycja 52).

Symptom powszechnej apostazji

Bangladeska sytuacja stanowi logiczny owoc soborowej rewolucji. Gdy hierarchy porzucili misję podboju narodów dla Chrystusa, zastępując ją dialogiem z heretykami, muzułmanie przestali widzieć w katolicyzmie duchowe zagrożenie. Jak trafnie zauważył prof. Sayeed Ferdous:

„Gdy przywódcy mówią, że zrobią to lub tamto – czy to chodzi o prawo szariatu, czy bezpieczeństwo mniejszości – należy to uznać za przedwyborcze obietnice”.

Tym samym ujawnia się naturalistyczna mentalność, redukująca religię do poziomu społecznego kontraktu. Zamiast nawracać pogan, modernistyczni „katolicy” wolą negocjować zakres swojej przyszłej „tolerancji” w ramach islamskiego państwa.

Jedyna droga: powrót do niezmiennej Tradycji

Katolicy nie mogą popaść w naiwność wobec taktycznych zagrywek islamistów. „Albo świat uzna panowanie naszego Zbawiciela, albo poniesie karę” – przypomina Pius XI w „Quas primas”. Bangladesz, podobnie jak cały świat, musi usłyszeć nieugięte wezwanie:

„Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”

(Mt 6,10 Wlg). Tymczasem „duchowieństwo” zaangażowane w ekumeniczne kompromisy stało się współwinne rozprzestrzeniania się szariatu. Ratunek istnieje tylko w odrzuceniu soborowych herezji i powrocie do jedynego źródła prawdy – niezmiennego Magisterium Kościoła katolickiego.


Za artykułem:
Top Islamist leader promises Christians no Sharia ahead of Bangladesh election
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 22.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.