Portal EWTN News relacjonuje, iż „Kanadyjska Konferencja Katolickich Biskupów” oraz „kardynał” Francis Leo z Toronto zaapelowali do premiera Marka Carneya o zachowanie w prawie karnym klauzuli chroniącej cytaty z tekstów religijnych przed oskarżeniami o „mowę nienawiści”. Powołując się na rzekome „dobro wspólne” i „zdrową demokrację”, hierarchowie ostrzegają przed „efektem mrożącym” dla swobód religijnych, całkowicie pomijając nadprzyrodzony obowiązek głoszenia integrałnej doktryny katolickiej.
Demokracja jako bożyszcze
Analiza faktograficzna ujawnia symptomatyczną uniżoność wobec świeckich struktur: „Biskup” Pierre Goudreault z Sainte-Anne-de-la-Pocatière w liście z 4 grudnia 2025 r. argumentuje wyłącznie w kategoriach „niepewności dla wspólnot wiary” i „zagrożenia karą pozbawienia wolności do dwóch lat”. Zupełny brak odniesienia do niezmiennego nauczania Kościoła o absolutnym prymacie prawdy objawionej nad ustawodawstwem państwowym zdradza mentalność neomodernistyczną.
„Jako katolicy musimy stanowczo odrzucać wszelkie formy nienawiści i dyskryminacji” – pisze „kardynał” Leo, dodając jednak: „Możliwość wyrażania i nauczania naszej wiary bez obaw […] jest kamieniem węgielnym zdrowej, demokratycznej Kanady”.
Retoryka ta – jak zauważamy na poziomie językowym – utożsamia „zdrową demokrację” z porządkiem nadprzyrodzonym, co stanowi jawne zaprzeczenie encykliki Quas Primas Piusa XI: „Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, jeśli pragną zachować nienaruszoną swą władzę i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny” (Quas Primas, 32).
Teologiczna kapitulacja
Na poziomie teologicznym mamy do czynienia z klasycznym przejawem apostazji milczenia. Propozycje „biskupów” ograniczają się do żądań:
- „Publicznego zapewnienia”, że „wyrażanie przekonań religijnych w dobrej wierze” nie będzie ścigane
- „Obowiązkowych konsultacji” z przywódcami religijnymi przed zmianami prawa
Żadne z tych żądań nie nawiązuje do:
- Nienaruszalnego prawa Kościoła do publicznego panowania społecznego Chrystusa Króla
- Obowiązku państw do uznania religii katolickiej jako jedynej prawdziwej (Syllabus błędów, pkt 77)
- Zakazu „równania fałszywie nazwanej wolności sumienia z moralną swawolą” (Grzegorz XVI, Mirari vos)
Co więcej, przywołanie przez „biskupów” opinii przedstawicieli hinduizmu, sikhizmu czy judaizmu jako rzekomych sojuszników dowodzi przyjęcia relatywistycznej logiki ekumenizmu potępionego przez św. Piusa X: „Religia nie może być przedmiotem prawdziwego zjednoczenia, jeśli nie jest oparta na jedności wiary” (Encyklika Editae saepe).
Symptom soborowej zapaści
Opisywana sytuacja stanowi nieunikniony owoc soborowego porzucenia doktryny o katolickim państwie. Gdy w 1965 r. przyjęto heretycką deklarację Dignitatis humanae o rzekomej „wolności religijnej”, otwarto furtkę dla prawnego zrównania prawdy z błędem. Dziś „pasterze” neokościoła, zamiast żądać przywrócenia katolickich fundamentów państwa, błagają świecką władzę o łaskawe zezwolenie na głoszenie fragmentów Ewangelii.
Quas Primas Piusa XI demaskuje tę mentalność: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać” (Quas Primas, 18).
Konkluzja: Świeccy językiem, świeccy duchem
List kanadyjskich „biskupów” to wymowne świadectwo duchowej zapaści struktur posoborowych. Zamiast nieustraszenie głosić: „Non possumus!” wobec bezbożnych praw, hierarchowie negocjują z władzą warunki częściowego zachowania „praw mniejszości”. Tym samym potwierdzają, że stali się jedynie kolejną grupą interesu w masońskim porządku demokratycznym, całkowicie wyrzekając się misji ustanowienia Królestwa Chrystusowego nad narodami.
Za artykułem:
Canadian bishops ask prime minister to keep religious-text protection in hate-speech law (ewtnnews.com)
Data artykułu: 08.12.2025








