Portal Tygodnik Powszechny (3 lutego 2026) przedstawia korespondencję między Józefem Czapskim a Wojciechem Karpińskim jako „heroiczną walkę tracącego wzrok artysty o malarstwo”. Opisując ich relację rozpoczętą w 1965 roku w paryskiej restauracji, tekst koncentruje się na aspektach artystycznych i intelektualnych, całkowicie pomijając katolicki wymiar życia obu postaci i ich twórczości.
Faktograficzne przemilczenia
Opracowanie Nowaka-Rogozińskiego przedstawia Czapskiego wyłącznie jako malarza i intelektualistę z kręgu paryskiej „Kultury”, redukując jego biografię do roli artysty walczącego z fizyczną ułomnością. Zupełnie przemilczany zostaje katolicki rodowód twórcy – wychowanka jezuickiego gimnazjum w Petersburgu, świadka religijnego odrodzenia w międzywojennej Polsce, autora głęboko teologicznych refleksji o sztuce.
Równie powierzchownie potraktowano Karpińskiego, przedstawiając go jako „cudowne dziecko” o wyłącznie humanistycznych pasjach. Brak choćby wzmianki o jego późniejszej krytyce neomodernistycznych przekształceń w Kościele, co stanowiło istotny wątek jego publicystyki. Tym samym korespondencja dwóch katolików zostaje zlaicyzowana i włączona w nurt czysto świeckiej narracji o „heroizmie artystycznym”.
Językowa sekularyzacja
Retoryka artykułu odzwierciedla typowo modernistyczne przesunięcie aksjologiczne. Określenie „heroiczna walka” zostaje zarezerwowane wyłącznie dla zmagań z fizyczną ułomnością i twórczymi kryzysami, podczas gdy prawdziwe bohaterstwo wiary zostaje zredukowane do nieistotnego epizodu.
Sformułowania o „wymaganiach wobec siebie” i „energii” Czapskiego tworzą obraz człowieka kierującego się wyłącznie immanentną etyką pracy, w duchu protestanckiej selbstüberwindung (samoprzezwyciężenia). Nawet metafora „ślimaków i rumaków” służy budowaniu świeckiej hagjografii, gdzie najwyższą wartością staje się artystyczna produktywność, nie zaś życie w łasce uświęcającej.
Teologiczne bankructwo
Całość prezentacji korespondencji stanowi klasyczny przykład redukcji katolickiego uniwersum do horyzontu naturalistycznego. Wbrew nauczaniu św. Piusa X, który w encyklice Pascendi potępił oddzielanie działalności artystycznej od nadprzyrodzonego powołania człowieka, recenzja tworzy obraz sztuki jako autonomicznego królestwa.
Brak nawet aluzji do katolickiej koncepcji sztuki wyrażonej przez Piusa XI w Divini illius Magistri (1929):
„sztuka musi być podporządkowana najwyższemu celowi człowieka, jakim jest chwała Boża i własne uświęcenie”
. Tym samym publikacja utrwala modernistyczny błąd przeciwko królewskiej władzy Chrystusa nad kulturą, przeciwko któremu Pius XI wydał encyklikę Quas primas (1925).
Symptomat modernizmu
Przedstawienie relacji Czapski-Karpiński jako czysto humanistycznego dialogu stanowi wymowny przejaw postępującej apostazji środowisk opiniotwórczych. Już w 1907 roku św. Pius X w dekrecie Lamentabili potępił tezę, że „objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20). Tymczasem recenzja całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar przyjaźni, sprowadzając ją do poziomu intelektualnej symbiozy.
Owo przemilczenie odpowiada schematowi „masońskiej operacji Fatima” opisanej w teologicznej krytyce fałszywych objawień: stopniowe odcinanie katolickich korzeni i zastępowanie ich laicką narracją. W ten sposób postacie głęboko zakorzenione w tradycji – jak Czapski, który w dziennikach pisał o „malowaniu jako modlitwie” – zostają przekształcone w ikony świeckiego humanizmu.
Za artykułem:
Książka tygodnia: historia przyjaźni w korespondencji Czapskiego i Karpińskiego (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








