Wielotysięczna procesja z Czarnego Nazaretańczyka w Manili, ukazująca masową dewocję i kontrowersyjne aspekty kultu

Kult Czarnego Nazaretańczyka: Synkretyzm pod płaszczem dewocji

Podziel się tym:

Kult Czarnego Nazaretańczyka: Synkretyzm pod płaszczem dewocji


Portal EWTN News relacjonuje masową procesję z figurą „Czarnego Nazaretańczyka” w Manili, która zgromadziła 9,6 miliona osób. „Biskup” Rufino Sescon Jr. wykorzystał homilię do wezwań o rezygnację polityków uwikłanych w afery korupcyjne, podczas gdy „kardynał” Jose Advincula głosił hasła o „pokorze” i „bezinteresowności”. Wydarzenie, reklamowane jako „jedno z największych religijnych w Azji”, trwało rekordowe 30 godzin, zaś uczestnicy relacjonowali „przeżycia transformacyjne” pomimo chorób i ekstremalnego wyczerpania.

Teologiczny bankructwo „religijności ludowej”

Opisane praktyki stanowią jaskrawą sprzeczność z katolicką nauką o kulcie latria (cześci przynależnej wyłącznie Bogu). Sobór Trydencki w dekrecie o czci świętych i wizerunków stanowił jednoznacznie: „Nie należy uważać, że w nich jest jakieś bóstwo czy moc, z powodu której mają być czczone, albo że od nich należy czegoś żądać, albo że należy pokładać ufność w wizerunkach, jak to niegdyś czynili poganie” (Sesja XXV). Tymczasem uczestnicy procesji jawnie przypisują drewnianej figurze moc czynienia cudów:

„I look at the Nazarene, who carried the cross for us to save us. That’s how we should be — to be tough amid all situations and not to give up” – Maria Christine Rey

Te słowa demaskują fundamentalne przejście od kultu Boga w Trójcy Jedynego do bałwochwalczego fetyszyzmu. Wierni nie adorują Chrystusa obecnego w Eucharystii, lecz materialny przedmiot, któremu – wbrew nauce św. Tomasza z Akwinu (Suma Teologiczna II-II q. 94) – przypisują moc zbawczą. Jest to klasyczny przykład superstitio (przesądu), potępionego w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku (kan. 2325).

Polityczna instrumentalizacja pseudo-liturgii

W homilii „biskupa” Sescona zabrakło jakiegokolwiek nawiązania do grzechu przeciwko pierwszemu przykazaniu, za to pojawiły się świeckie wezwania polityczne:

„In our country today, some people refuse to step down despite having done bad things […] Shame on you. Please step down for the people’s sake”

To ewidentne naruszenie zasady „Nie masz w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12 Wlg). Zamiast głosić konieczność nawrócenia i pokuty, hierarcha posoborowej sekty redukuje misję Kościoła do roli trybuny społecznych protestów. Tym samym wypełnia proroctwo Piusa X o modernistach, którzy „mieszają się do polityki z pominięciem wszelkich zasad katolickich” (Encyklika Pascendi).

„Najdłuższa procesja w historii” jako parodia Męki Pańskiej

Organizatorzy z dumą podkreślają rekordową długość „traslacion” (30 godzin), podczas gdy Pismo Święte jasno wskazuje na jakość modlitwy, nie zaś na jej spektakularną formę: „A modląc się, nie będęcie wielomówili, jako poganie; albowiem oni mniemają, że dla wielomówstwa swojego będą wysłuchani” (Mt 6,7 Wlg). Opisy uczestników zdradzają czysto naturalistyczne podejście:

„This traslacion is very special to me. […] I have a lot of new experiences to cherish in my entire life” – John Quilaquil

Ta „doświadczeniowa religijność” to kwintesencja modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili św. Piusa X, który wskazywał na błąd „religii jako uczucia” (propozycja 25). Brakuje tu najmniejszej wzmianki o łasce uświęcającej, stanie duszy uczestników czy konieczności sakramentów – kluczowych elementów prawdziwego życia duchowego.

„Nowa ewangelizacja” czy powrót do pogaństwa?

Rzekomi duszpasterze próbują legitymizować te praktyki frazesami o „ludowym katolicyzmie”:

„Listening to the people who are there, I call it everyday resistance” – o. Daniel Franklin E. Pilario CM

Tymczasem Syllabus błędów Piusa IX jednoznacznie potępia tezę, jakoby „protestantyzm jest niczym innym jak inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej” (propozycja 18). Opisywane wydarzenie – z jego elementami animistycznymi (dotykanie figury w nadziei na cud) i synkretycznymi (mieszanie wiary z polityką) – bliższe jest praktykom vodou niż katolickiej pobożności.

Prawdziwa pobożność chrześcijańska, jak przypominał Pius XI w encyklice Quas Primas, polega na „przywróceniu panowania Naszego Pana Jezusa Chrystusa” w życiu osobistym i społecznym. Tymczasem „Kościół” posoborowy, zamiast głosić Królewską Godność Chrystusa, sankcjonuje bałwochwalczy kult, który prowadzi miliony na manowce duchowej ruiny.


Za artykułem:
Manila’s feast of the Black Nazarene draws 9.6 million devotees
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 14.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.