Portal Tygodnik Powszechny (3 lutego 2026) relacjonuje eksperyment wiedeńskich fizyków z nanoklastrami sodu, sugerujący rzekome „przesunięcie granic świata kwantowego”. Autor, używając naiwnych metafor w rodzaju „kota Schrödingera”, przedstawia kwantową superpozycję jako wyzwanie dla „klasycznych intuicji”. „Stan kwantowy jest analogiczny do kota Schrödingera: makroskopowego przedmiotu, który łamie nasze intuicje” – czytamy w cytowanym artykule. Całość utrzymana jest w duchu relatywizmu poznawczego, gdzie „dziwność” ma zastąpić racjonalną analizę rzeczywistości stworzonej.
Faktograficzne przeinaczenia
Eksperyment grupy Pedalino nie wnosi żadnej rewolucji epistemologicznej, będąc jedynie kolejną próbą powiększenia skali znanych od stu lat zjawisk interferencji kwantowej. Próba przedstawienia tego jako przełomu naukowego świadczy o ideologicznej potrzebie podważenia koncepcji obiektywnej rzeczywistości. Tymczasem sama metodologia pozostaje wąska:
„Nanoklastry wyrzucane są do głównej części komory, jeden po drugim, z prędkością ok. 160 metrów na sekundę […] detektor pracowicie mierzy, gdzie konkretnie wylądował dany klaster”
Już samo określenie „konkretnie” zdradza sprzeczność – skoro mamy do czynienia ze „zdelokalizowanym” stanem kwantowym, pomiar musi dokonywać kolapsu funkcji falowej. To zaś potwierdza klasyczną zasadę przyczynowości: każdy efekt ma określoną przyczynę w czasie i przestrzeni.
Język jako narzędzie dekonstrukcji
Retoryka artykułu odsłania głębszy problem: próbę zastąpienia ontologii epistemologią. Frazy w rodzaju „świat sam w sobie milczy” czy „próba przetłumaczenia milczenia na jakikolwiek język to…” są jawnym nawiązaniem do modernistycznej filozofii Kanta i jego następców. Tymczasem Sobór Watykański I w konstytucji Dei Filius stanowczo potępił agnostycyzm: „Bóg, początek i koniec wszystkich rzeczy, może być z pewnością poznany z rzeczy stworzonych naturalnym światłem ludzkiego rozumu” (DH 3004).
Użycie określenia „kot Schrödingera” jako rzekomego opisu rzeczywistości, a nie jedynie matematycznego modelu, wprowadza szkodliwą dwuznaczność. Jak przypomina encyklika Humani generis Piusa XII: „Należy uważnie wystrzegać się nieumiarkowanego ducha nowości, który wszystko chce badać na nowo” (DH 3886).
Teologiczne konsekwencje relatywizmu
Kluczowy błąd tkwi w próbie przeniesienia indeterminizmu kwantowego na płaszczyznę metafizyczną. Artykuł sugeruje, że „świat ani nie gada po kwantowemu, ani po klasycznemu”, co jest jawnym zaprzeczeniem doktrynie o stworzeniu świata ex nihilo przez Boga doskonałego i niezmiennego. Koncepcja „płynnej granicy” między porządkami fizycznymi przeczy zasadzie analogii bytu, która stanowi fundament katolickiej filozofii przyrody.
Wiara w możliwość istnienia „superpozycji” w makroskali prowadzi do absurdów sprzecznych z Objawieniem. Jak bowiem pogodzić koncepcję „wirusa w dwóch miejscach naraz” z prawdą o indywidualnej duszy nieśmiertelnej i jedyności osoby ludzkiej? Teza ta godzi w dogmat o zmartwychwstaniu ciał, gdzie każdy otrzyma „własne ciało” (1 Kor 15,38 Wlg).
Symptom kryzysu współczesnej nauki
Opisywane doświadczenie stanowi jedynie przejaw głębszego kryzysu światopoglądowego. Jak trafnie diagnozował Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści […] uczą, że Bóg w żaden sposób nie jest poznawalny rozumem, i dlatego dotyczy to także zewnętrznego objawienia” (DH 3475). Tendencja do przedstawiania nauki jako „zagadki” czy „milczenia” stanowi współczesną formę fideizmu, potępionego już w Syllabusie błędów Piusa IX (pkt 3, 4, 15).
Warto przypomnieć słowa Piusa XI z encykliki Quas primas: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi […] Chrystus panuje nad nami nie tylko prawem natury Swojej, lecz także i prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze”. Nauka pozbawiona tego fundamentu staje się jedynie narzędziem intelektualnego zamętu.
Zakończenie: powrót do racjonalnych podstaw
Eksperymenty kwantowe, oderwane od metafizycznych podstaw, prowadzą do neomodernistycznej „uczciwości intelektualnej”, gdzie „nikt nic nie wie”. Tymczasem Kościół od wieków naucza, że „wszystkie rzeczy stworzone są odbiciem mądrości Stwórcy” (Sobór Laterański IV, DH 800).
Prawdziwą odpowiedź na kwantowe paradoksy znajdziemy nie w „interpretacji wielu światów”, lecz w akcie wiary w Chrystusa Króla, który „wszystkie rzeczy utrzymuje słowem potęgi swojej” (Hbr 1,3 Wlg). Wszelkie próby relatywizacji rzeczywistości stworzonej stanowią duchowe niebezpieczeństwo, prowadząc do podważenia podstaw Objawienia.
Za artykułem:
Kot Schrödingera trochę przytył. Fizycy przesuwają granice świata kwantowego (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








