Portal gosc.pl (4 lutego 2026) relacjonuje „kontakty” między strukturami posoborowymi a tzw. Bractwem Kapłańskim św. Piusa X w kontekście zapowiedzianych „święceń biskupich”. Matteo Bruni, rzecznik sekty okupującej Watykan, zapewnia o dążeniu do „uniknięcia rozłamów”, podczas gdy lefebryści grożą jednostronnymi działaniami.
Teologiczna fikcja „dialogu”
Cały ten spektakl przypomina groteskowe negocjacje między dwoma frakcjami rewolucjonistów, gdzie obie strony zaprzeczają nieomylnemu Magisterium Kościoła. Jak przypomina św. Robert Bellarmin: „Kościół jest z natury swoj ej jedyny i niepodzielny” (De Ecclesia Militante). Tymczasem zarówno neo-kościół Bergoglia, jak i lefebryści funkcjonują w ramach tej samej antykatolickiej rewolucji:
„Kontakty między Bractwem św. Piusa X a Stolicą Apostolską są kontynuowane, a ich celem jest uniknięcie rozłamów” – głosi komunikat Bruniego.
To język politycznej biurokracji, nie zaś terminologia teologiczna. Prawdziwy Kościół nie „prowadzi dialogu” z heretykami, lecz nakłada anatema (Kanony Soboru Trydenckiego, Sesja XIII). Tymczasem obie strony:
- Uznają ważność nieważnych święceń posoborowych (lefebryści przyjmują święcenia od biskupów wyświęconych po 1968 roku!)
- Akc eptują zasadę „wolności religijnej” potępioną w Quanta Cura Piusa IX
- Milczą na temat konieczności extra Ecclesiam nulla salus
„Święcenia” w teatrze absurdu
Gdy lefebryści zapowiadają:
„szczególną potrzebę Bractwa zapewnienia ciągłości posługi swoich biskupów”
należy zapytać: ciągłości czego? Ich własna sytuacja kanoniczna to efekt grzechu schizmy abp. Lefebvre’a, który całe życie uznawał antypapieży za prawowitych następców św. Piotra. Jak pisze kard. Billot: „Ten, kto nie jest w Kościele, nie może mieć władzy w Kościele” (De Ecclesia Christi). Święcenia bez mandatu prawowitego biskupa Rzymu są nieważne – dotyczy to zarówno lefebrystów, jak i ich „adwersarzy” z neo-watykanu.
Język użyty w komunikacie Bractwa („list (…) w żaden sposób nie odpowiada na nasze prośby”) odsłania demokratyczną mentalność, gdzie władza pochodzi z umowy stron, nie zaś z ustanowienia Bożego. Tymczasem Sobór Watykański I definitywnie stwierdza: „Prymat jurysdykcyjny Biskupa Rzymu jest bezpośredni i zwyczajny” (Konst. Pastor Aeternus).
Duch soborowej rewolucji
Cała ta sytuacja to logiczny owiec Vaticanum II, które:
- Zanegowało konieczność przynależności do Kościoła do zbawienia (Lumen Gentium 16)
- Wprowadziło kolegializm niszczący monarchię papieską
- Legitymizowało fałszywe religie (Nostra Aetate)
Gdy „rzecznik” Bruni mówi o „unikaniu jednostronnych rozwiązań”, przywołuje ducha dialogizmu potępionego już w Pascendi św. Piusa X. Tzw. Bractwo św. Piusa X od 40 lat uczestniczy w tej samej grze pozorów – uznając antypapieży za prawowitą władzę, jednocześnie udając obrońców Tradycji.
Jedyna droga powrotu
Rozwiązanie tej kanonicznej i doktrynalnej zapaści jest tylko jedno:
- Publiczne odrzucenie całego posoborowego „magisterium” jako heretyckiego
- Uznanie sediswakancji Stolicy Apostolskiej od śmierci Piusa XII
- Powrót do dyscypliny przedsoborowej bez żadnych „negocjacji”
Jak uczy Pius XI w Quas Primas: „Państwa nie mogą (…) uchylać się od obowiązku publicznego czci i posłuszeństwa Chrystusowi”. Dopóki zaś „Stolica Apostolska” i jej „oponenci” grają w tę samą grę relatywizmu, pozostają poza owczarnią Chrystusa.
Za artykułem:
Watykan pozostaje w kontakcie z Bractwem św. Piusa X, aby uniknąć rozłamu (gosc.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








