Portal Tygodnik Powszechny (3 lutego 2026) relacjonuje dane dotyczące czytelnictwa w polskich bibliotekach w minionym roku, przedstawiając je jako neutralny przegląd preferencji czytelniczych. Już sam dobór autorów i tytułów oraz pominięcie jakichkolwiek dzieł katolickich czy klasycznej literatury moralnej odsłania jednak głębszy problem duchowego bankructwa współczesnej kultury.
Humanistyczna ułuda zamiast nadprzyrodzonej prawdy
W zestawieniu dominują powieści psychologiczne i obyczajowe, takie jak „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak, promujące fałszywą emancypację kobiet oderwaną od katolickiego modelu rodziny. Cykl „Kolory zła” Małgorzaty Oliwii Sobczak, choć formalnie zaliczany do kryminałów, w rzeczywistości eksploruje mroczne strony ludzkiej natury bez wskazania drogi ku łasce i odkupieniu. Jak zauważył św. Pius X w Lamentabili sane, „moderniści mieszają prawdę z fałszem, by łatwiej oszukiwać umysły” (propozycja 3).
Regionalne sagi i reportaże, choć pozornie neutralne, służą budowaniu świeckiej tożsamości lokalnej w opozycji do uniwersalnego charakteru Kościoła Katolickiego. Popularność kaszubskiej sagi Darii Kaszubowskiej w Gdańsku czy „Króla Warmii i Saturna” Joanny Wielengowskiej w Olsztynie dowodzi prymitywnego etnocentryzmu, który Pius XI potępiał w Quas primas jako sprzeczny z powszechnym królestwem Chrystusa.
Kult samorealizacji i relatywizm moralny
Niepokojący jest wzrost popularności poradników lifestylowych, szczególnie wśród mieszkańców Katowic:
„Popularne były też poradniki dotyczące stylu życia, zdrowia i finansów (głównie Mela Robbinsa)”
To ewidentny przejaw pelagianizmu XXI wieku, gdzie zbawienie ma pochodzić z samorozwoju, nie zaś z łaski Bożej. Tymczasem Sobór Trydencki przypominał, że „człowiek przez upadek Adama stał się niewolnikiem grzechu” (Sesja VI, kanon 1), a nie przedsiębiorcą własnego szczęścia.
Równie zgubna jest fascynacja twórczością noblisty Laszlo Krasznahorkaia w Krakowie, którego dzieła przedstawiają świat pozbawiony transcendencji i nadziei. Jak stwierdził św. Robert Bellarmin: „Gdzie nie ma Boga, tam nie może być prawdziwej nadziei” (De ascensione mentis in Deum). Tymczasem artykuł przedstawia tę lekturę jako neutralny wybór kulturalny, nie dostrzegając jej destrukcyjnego wpływu na dusze.
Zaniedbanie formacyjne młodego pokolenia
Szczególnie jaskrawym przykładem apostazji jest preferowana przez młodzież lektura:
„Młodzież z Lublina do biblioteki chodziła po mangi i komiksy, przede wszystkim te z Kaczorem Donaldem”
Promocja japońskiej kultury pełnej panteistycznych i okultystycznych motywów świadczy o całkowitym bankructwie wychowawczym instytucji mających strzec dziedzictwa duchowego. Już Pius XII w encyklice Miranda prorsus (1957) ostrzegał przed wpływem komiksów i nowych mediów na deformację sumień.
Brak jakiejkolwiek wzmianki o klasykach katolickich – dziełach św. Teresy z Ávili, św. Franciszka Salezego czy nawet współczesnych autorach przedsoborowych jak Gilbert Keith Chesterton – dowodzi systematycznej marginalizacji literatury kształtującej cnoty. Tymczasem Syllabus błędów Piusa IX wyraźnie potępia pogląd, że „Kościół nie powinien zajmować się filozofią i naukami humanistycznymi” (propozycja 13).
Strukturalne wsparcie dla ideologicznej rewolucji
Artykuł niepostrzeżenie promuje relatywizm poprzez zestawienie wszystkich gatunków literackich jako równorzędnych. Tymczasem już św. Augustyn w De doctrina christiana przestrzegał, że „wszelka literatura musi być oceniana przez pryzmat jej zgodności z Prawdą Objawioną”. Współczesne biblioteki, zamiast pełnić rolę strażników mądrości, stały się przechowalniami intelektualnego chaosu.
Nie bez znaczenia jest też kontekst wydawniczy – Tygodnik Powszechny od lat promuje modernistyczne i liberalne treści, czego dowodzi choćby obecność wśród współpracowników takich postaci jak Olga Tokarczuk, otwarcie krytykująca katolicką moralność. Jak ujął to Pius X w encyklice Pascendi: „Modernizm to synteza wszystkich herezji”, a prezentowane zestawienie doskonale to potwierdza.
Końcowa zachęta do prenumeraty pisma, oferująca „niezależne spojrzenie” i „głębię”, to czysta ironia w obliczu promocji literatury prowadzącej do duchowej pustki. Prawdziwą głębię znajdziemy jedynie w niezmiennej doktrynie katolickiej, której depozytariuszem jest jedynie Kościół Chrystusowy trwający w wierze przedsoborowej.
Za artykułem:
Co najchętniej wypożyczaliśmy z bibliotek w 2025 roku (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








