Sobór Watykański: pracownicy w biurze wyglądają zniechęceni z powodu bezprawia i mobbingu

Moralne bankructwo neo-kościelnej biurokracji w świetle skandalu pracowniczego

Podziel się tym:

Portal EWTN News relacjonuje spór między strukturami okupującymi Watykan a świeckimi pracownikami po opublikowaniu ankiety wskazującej na brak zaufania do zarządzających i domniemane przypadki mobbingu (23 stycznia 2026). Przedstawiciel Urzędu Pracy Stolicy Apostolskiej (ULSA), „monsignore” Marco Sprizzi, odrzucił tezę o powszechnym niezadowoleniu, twierdząc że „drzwi są zawsze otwarte”, a sytuacje naruszeń praw pracowniczych są nieznane jego urzędowi.


Faktograficzna dekonstrukcja modernistycznej narracji

„Przeciwko postrzeganiu powszechnego niezadowolenia, Sprizzi powiedział, że według jego doświadczenia «najbardziej rozpowszechnione odczucie jest raczej pozytywne»”

Sam fakt istnienia Urzędu Pracy w pseudo-Kościele jest teologicznym absurdem. Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi – jednostki, rodziny i państwa”. Tymczasem neo-kościół redukuje duchową misję do poziomu korporacji zarządzającej „zasobami ludzkimi”.

Statystyki przytoczone przez stronę posoborową obnażają jej własną niekompetencję: 250 respondentów ankietowych (w tym 80% związkowców) na 4200 pracowników to próba statystycznie istotna. ULSA, zamiast rozwiązywać problemy, zajmuje się ich negowaniem – co jest klasyczną taktyką struktur będących w agonii instytucjonalnej.

Językowa demaskacja modernizmu

Słownictwo użyte przez „monsignore” Sprizziego to leksykon korporacyjnego HR, nie zaś Kościoła Chrystusowego:

„Jesteśmy jak orkiestra, w której każdy instrument musi przyczyniać się do harmonii”

Ta instrumentalna metafora odarta jest z katolickiego znaczenia Corpus Christi Mysticum. Gdy św. Paweł mówił o Kościele jako ciele (1 Kor 12,12-27), wskazywał na nadprzyrodzoną jedność w Duchu Świętym, nie zaś na „zespołową synergię” w zarządzaniu organizacją.

Frazy typu „duch dialogu”, „wzajemne zaufanie” czy „promocja praw pracowniczych w duchu nauki społecznej Kościoła” to symptomatyczne przejawy herezji modernizmu, potępionej w dekrecie Lamentabili (1907): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim” (propozycja 58).

Teologiczne bankructwo posoborowej „misji”

Cały spór obnaża dogłębne zeświecczenie struktur okupujących Watykan. Podczas gdy prawdziwy Kościół naucza, że praca jest uczestnictwem w dziele stworzenia (Rdz 2,15) i środkiem uświęcenia (1 Tes 4,11-12), neo-kościół traktuje ją jako towar na rynku pracy.

„Monsignore” Sprizzi chwali się przywilejami typu żłobek czy wakacyjne obozy – zupełnie przemilczając obowiązek zapewnienia pracownikom dostępu do sakramentów, prawdziwej Mszy Świętej czy rekolekcji. To reductio ad absurdum społecznego nauczania Leona XIII, który w Rerum novarum podkreślał: „Zadaniem państwa jest strzec dobrobytu społeczności, której sama natura nie jest doczesna, lecz wieczna” (RN 48).

Najbardziej szokujące jest stwierdzenie:

„Jeśli takie sytuacje [mobbingu] istniałyby, «pierwszym, który by interweniował, byłby Ojciec Święty»”

Tu następuje bałwochwalcze podniesienie uzurpatora do rangi rozstrzygającego autorytetu. Tymczasem prawdziwy Papież – gdyby istniał – nie zajmowałby się zarządzaniem skargami pracowniczymi, lecz strzegł depozytu wiary (1 Tym 6,20).

Symptomatyczny upadek instytucjonalny

Cała afera jest logicznym owocem Vaticanum II, które zredukowało Kościół do „ludu Bożego wędrującego” (LG 8), otwierając drogę do jego przekształcenia w NGO. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie: „Kościół nie jest prawdziwym i doskonałym społeczeństwem całkowicie wolnym” (błąd 19).

Fakt, że u podstaw konfliktu leżą zarzuty o niskie płace i nierówne traktowanie, pokazuje do jakiego stopnia struktury posoborowe przyjęły marksistowską dialektykę walki klas. Brak jakiejkolwiek wzmianki o duchowym wymiarze pracy dla Królestwa Chrystusowego świadczy o całkowitym odejściu od katolickiej koncepcji społeczeństwa.

W świetle bulli Cum ex apostolatus officio (1559) Pawła IV wszelkie „urzędy” w neo-kościele są nieważne, gdyż sprawowane przez ludzi którzy „odstąpili od wiary katolickiej lub popadli w herezję”. Stąd ULSA to jedynie fasada, mająca udawać troskę o pracowników, podczas gdy cały system jest moralnie nielegitymny.

Konkluzja: jedyne lekarstwo – powrót do Tradycji

Opisany kryzys nie jest problemem zarządczym, lecz objawem śmiertelnej choroby apostazji. Jak nauczał św. Pius X: „Moderniści wprowadzają do Kościoła konstytucję nie chrześcijańską, lecz laicką” (Pascendi 42). Jedynym rozwiązaniem jest odrzucenie całego eksperymentu posoborowego i powrót do niezmiennej doktryny, liturgii i dyscypliny Kościoła katolickiego.


Za artykułem:
Vatican rejects claims of widespread worker discontent after internal survey
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 23.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.