„Wiatry nadziei” w świetle Bożej Opatrzności
Portal EWTN News relacjonuje wypowiedź Arturo McFieldsa, byłego nikaraguańskiego ambasadora przy Organizacji Państw Amerykańskich, który stwierdził, że po zatrzymaniu Nicolása Maduro „wieje wiatr nadziei” dla Wenezueli, Nikaragui i Kuby. McFields zauważył: „nadzieja, że żadna dyktatura nie jest wieczna, a dziś ta nadzieja jest bardziej żywa niż kiedykolwiek”. Choć diagnoza jest trafna, brakuje w niej fundamentalnego odniesienia do Regnare Christum volumus! („Chcemy, by Chrystus królował!”), które stanowi jedyną prawdziwą podstawę odnowy narodów.
McFields słusznie podkreśla, że „wszyscy ci ziemscy bogowie, ci Baalowie, są przemijający”, jednak pomija kluczowy aspekt katolickiej nauki społecznej: żadna trwała przemiana polityczna nie jest możliwa bez uznania społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas Primas: „Jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”.
Moralne dylematy interwencji międzynarodowej
Martha Patricia Molina, autorka raportu o prześladowaniach Kościoła w Nikaragui, postuluje konieczność zmian w prawie międzynarodowym, by umożliwić interwencje przeciwko „dyktaturom zbrodniczym”. Stwierdza: „Obecne prawa międzynarodowe muszą się zmienić i dostosować do rzeczywistości, aby pozwolić na tego typu interwencję przeciwko sprawcom zbrodni przeciwko ludzkości”. To stanowisko wymaga teologicznej weryfikacji w świetle katolickiej nauki o bellum iustum (wojnie sprawiedliwej).
Katechizm Kościoła Katolickiego (przedsoborowy) wymaga spełnienia ścisłych warunków: słusznej przyczyny, właściwej intencji, kompetentnej władzy, ostatniego środka i proporcjonalności. Brakuje analizy, czy operacja amerykańska spełnia te kryteria. Co więcej, współczesne „społeczności międzynarodowe” często działają pod dyktando masońskiego nowego porządku światowego, co podważa moralną legitymację ich działań.
Teologia wyzwolenia vs. królestwo Chrystusa
Biskup pomocniczy Managui Silvio Báez w homilii wskazał: „wszyscy tyrani przemijają, wszyscy bez wyjątku i kończą potępieni przez Boga i przez historię”. Choć diagnoza jest poprawna, należy przypomnieć, że prawdziwe wyzwolenie pochodzi jedynie z Krzyża, a nie z politycznych przewrotów. Rewolucyjne „teologie wyzwolenia”, które infiltrowały Kościół w Ameryce Łacińskiej, zostały jednoznacznie potępione przez Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) jako sprzeczne z wiarą katolicką.
Upadek reżimów socjalistycznych w Ameryce Łacińskiej stanowi jedynie doraźne zwycięstwo, jeśli nie towarzyszy mu instaurare omnia in Christo (odnowienie wszystkiego w Chrystusie) – jak nakazywał św. Pius X. Brak tego kluczowego elementu w analizach przedstawionych w artykule dowodzi zredukowania perspektywy chrześcijańskiej do naturalistycznej polityki.
Milczenie o cierpieniu Kościoła
Artykuł wspomina o ponad 16 500 zakazanych procesjach religijnych w Nikaragui, lecz pomija głębszą analizę duchowego wymiaru tych prześladowań. „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest królestwo niebieskie” (Mt 5,10 Wlg) – ta obietnica Chrystusa stanowi prawdziwą nadzieję dla prześladowanych, wykraczającą pożej doczesnych zmian politycznych.
Niestety, współczesne struktury posoborowe często ograniczają się do humanitarnego aktywizmu, zamiast głosić pełnię prawdy o Krzyżu i Odkupieniu. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów: „Kościół winien się pogodzić z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (błąd nr 80) – co stanowi dokładną antytezę prawdziwej misji Kościoła.
Ku prawdziwemu wyzwoleniu
Ostatnie wydarzenia w Wenezueli i Nikaragui stanowią jedynie epizod w wiecznej walce między Królestwem Chrystusa a królestwem szatana. Jak nauczał św. Paweł: „Albowiem bój toczymy nie z krwią i z ciałem, ale z książętami i zwierzchnościami, z władcami świata tych ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” (Ef 6,12 Wlg).
Prawdziwe wyzwolenie narodów przyjdzie nie przez geopolityczne przetasowania, ale przez publiczne uznanie praw Chrystusa Króla i przywrócenie Jego społecznego panowania. Dopóki narody nie powrócą do zasad wyrażonych w Quas Primas, żaden polityczny przewrót nie przyniesie trwałego pokoju. Historia uczy, że gdy usuwano Chrystusa z życia publicznego, jak ostrzegał Pius XI, „zburzony zupełnie pokój domowy wskutek zapomnienia i zaniedbania obowiązków; węzły rodzinne rozluźnione i trwałość rodzin zachwiana; całe wreszcie społeczeństwo do głębi wstrząśnięte i ku zagładzie idące”.
Za artykułem:
After Maduro’s capture, there’s hope for Venezuela, Nicaragua, and Cuba, leader says (ewtnnews.com)
Data artykułu: 08.01.2026








