Naturalistyczna reakcja australijskich „biskupów” na atak terrorystyczny w Bondi odsłania duchową pustkę posoborowego establishmentu
Portal EWTN News relacjonuje (2 stycznia 2026) wystąpienie „arcybiskupa” Timothy’ego Costelloe, przewodniczącego Australijskiej Konferencji „Biskupów” Katolickich, który domaga się „narodowego śledztwa w sprawie antysemityzmu” po krwawym ataku terrorystycznym na celebrację Chanuki w Bondi Beach. W swoim przemówieniu z 1 stycznia „abp” Costelloe stwierdził, że rządowy przegląd bezpieczeństwa (Richardson Review) to „ważny krok”, lecz niewystarczający, gdyż Australia potrzebuje „szerszego, narodowego śledztwa” badającego „głębsze przyczyny antysemityzmu” w instytucjach politycznych, akademickich, religijnych i medialnych. Atak z 14 grudnia 2025 roku, w którym islamiści zabili 16 osób (w tym dziecko, rabinów i ocalałego z Holokaustu), został potępiony przez „papieża” Leona XIV oraz „abpa” Sydney Anthony’ego Fishera, który wezwał do „przeciwdziałania ślepej nienawiści” poprzez edukację.
Faktograficzne przemilczenie źródła zła: odrzucenie królewskiej władzy Chrystusa
Relacja portalu EWTN, podobnie jak wypowiedzi posoborowych dostojników, celowo pomija kluczowy kontekst teologiczny. Pius XI w encyklice Quas primas (1925) nauczał nieodwołalnie: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem cała reakcja sekty posoborowej sprowadza się do naturalistycznej mantry o „walce z nienawiścią”, bez najmniejszej wzmianki o konieczności podporządkowania Australii społecznego panowania Chrystusa Króla. Co więcej, „abp” Fisher, chełpiący się żydowskim pochodzeniem, otwarcie głosi herezję, że „atak na Żydów jest atakiem na nas wszystkich” – podczas gdy Sobór Florencki (1442) definitywnie orzekł: „Święty Rzymski Kościół […] mocno wierzy, wyznaje i głosi, że nikt pozostający poza Kościołem katolickim, nie tylko poganie, ale również żydzi czy heretycy i schizmatycy, nie mogą stać się uczestnikami życia wiecznego”.
„Aby dusze zbłąkane i nieoświecone pojednać z Panem i stanąć na straży, by prawa Boże nienaruszone zostały” – Pius XI, Quas primas
Językowa demaskacja: humanitaryzm zamiast nadprzyrodzoności
Retoryka Costelloe odsłania całkowitą redukcję katolickiej misji do poziomu świeckiego NGO. Jego zdaniem „społeczeństwo chroniące żydowską wspólnotę chroni wszystkich”, zaś „walka z antysemityzmem” rzekomo służy „wspólnemu człowieczeństwu”. To jawny przejaw modernizmu potępionego przez św. Piusa X w Lamentabili (propozycja 22: „Dogmaty […] są tylko interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki”). Gdzież jest wezwanie do nawrócenia żydów na jedyną prawdziwą wiarę? Gdzie przypomnienie, że „nie ma pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12)? Zamiast tego mamy synkretyczną deklarację: „katolicka społeczność zintensyfikuje wysiłki w walce z antysemityzmem poprzez edukację i głoszenie kazań” – co w języku posoborowców oznacza zwykle promocję „dialogu” i relatywizację prawdy.
Teologiczne bankructwo: milczenie o islamskim bałwochwalstwie
Najjaskrawszą zdradą doktrynalną jest celowe przemilczenie źródła terroru: islamskiej herezji. Ataku dokonali wyznawcy Mahometa, którzy „złożyli przysięgę na wierność ISIS”, jednak w całym komunikacie „biskupów” nie znajdziemy ani jednego zdania potępienia islamu jako systemu religijnego sprzecznego z Objawieniem. Tymczasem już Leon XIII w Humanum genus (1884) demaskował: „Islam to doktryna nie tylko fałszywa, ale także gwałtowna i dążąca do przemocy”. Pius IX w Syllabusie (1864) potępił błąd 15: „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod wpływem światła rozumu”. W obecnej sytuacji posoborowcy nie tylko nie nawołują do walki z islamską herezją, ale wręcz – zgodnie z soborową deklaracją Nostra aetate – uznają mahometan za „czczących wraz z nami Boga jedynego”.
Symptomatyczny upadek: kościół antychrysta błaga państwo o ochronę
Cała sytuacja demaskuje ostateczną klęskę posoborowej rewolucji. Zamiast stanąć na czele krucjaty modlitewnej o nawrócenie Australii, „biskupi” błagają świeckie państwo o „śledztwo w instytucjach religijnych”. To dokładne wypełnienie proroctwa Leona XIII o czasach, gdy „Kościół będzie zdawał się zagrzebany, a człowiek stanie się swoim własnym bogiem” (wizja 1884). Wymowna jest także postawa „papieża” Leona XIV, który – jak donosi portal – „powierzył ofiary Bogu w modlitwie”, co w języku modernistów oznacza puste gesty pozbawione wiary w konieczność jedynego pośrednictwa Chrystusa. Jakże inna byłaby reakcja św. Piusa X, który w Notre charge apostolique (1910) ostrzegał: „Kościół nie jest instytucją filantropijną […] jego misją jest prowadzenie dusz do nieba”!
W obliczu tych faktów, katolicy muszą zrozumieć, że żadne świeckie śledztwa czy „programy edukacyjne” nie zastąpią jedynego lekarstwa: publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa nad Australią i całym światem. Dopóki narody nie powrócą do społecznego panowania Najświętszego Serca, dopóty terror będzie się powtarzał – bo jak nauczał Pius XI: „Oburzenie mieczy, które jednych przeciw drugim podnoszą ludy i państwa, do ich zagłady się przyczyniają”. Tylko Chrystus Król jest gwarantem pokoju – nie zaś posoborowe komitety pełne apostatów w mitrach.
Za artykułem:
Why Australia’s bishops’ president is calling for antisemitism inquiry after Bondi attack (ewtnnews.com)
Data artykułu: 02.01.2026








