Portal eKAI (3 lutego 2026) relacjonuje spotkanie uzurpatora Leona XIV z przełożonym Instytutu Księży Szensztackich, ks. Alexandrem Avi Mello. Artykuł wychwala tzw. Apostolat Pielgrzymującej Matki Bożej – praktykę polegającą na miesięcznym „nawiedzaniu” domów przez wizerunek „Matki Bożej” oraz promuje proces beatyfikacyjny diakona João Luiza Pozzobona. Tekst jawnie propaguje heretyckie pojęcie „współpracy Maryi w Odkupieniu”, całkowicie sprzeczne z katolicką doktryną o jedynym Pośredniku Chrystusie.
Zastąpienie kultu Boga kultem stworzenia
„Wizerunek Matki Bożej raz w miesiącu nawiedza domy w kręgu 10-15 rodzin, pozostając w nich przez kilka dni. Jej obecność […] zachęca do wspólnej modlitwy, wyciszenia sporów, waśni”
Ta groteskowa praktyka – podszyta pozorami pobożności – stanowi jawne naruszenie latria (cześć przynależna jedynie Bogu). Już św. Pius X w encyklice Pascendi potępił modernistyczne mieszanie porządku naturalnego z nadprzyrodzonym: „Moderniści […] chcą, żeby religia rodziła się z głębi duszy. […] W ten sposób wprowadzają panteizm” (Pascendi, 14). „Nawiedzenie” domów przez obraz – zamiast adoracji Najświętszego Sakramentu – to czysty naturalizm, redukujący religię do terapii społecznej.
Herezja współodkupienia jako fundament ruchu
Artykuł bezwstydnie głosi bluźnierczą tezę o „Maryi jako stałej towarzyszce i współpracowniczce Jezusa w chwili Odkupienia”. Tymczasem Sobór Trydencki w sesji XXII, kan. 3 stanowi: „Jeśliby ktoś twierdził, że Msza św. jest ofiarą tylko uwielbienia i dziękczynienia […], albo że nie może być ofiarą przebłagalną – niech będzie wyklęty”. Jeśli sama Ofiara Kalwarii jest sola Christi, jakim prawem Szensztacki ruch dodaje do niej „współpracę” stworzenia? To nie mniej niż powtórka z potępionych błędów gallikanizmu i jansenizmu, gdzie „łaska nie jest już łaską” (Sobór Trydencki, sesja VI, kan. 3).
Językowa demontaż teologii
Termin „współpraca w Odkupieniu” to klasyczny przykład modernistycznej ewolucji dogmatów poprzez zmianę semantyki. Św. Pius X w Lamentabili Sane (1907) potępił zdanie 22: „Dogmaty […] są tylko interpretacją faktów religijnych”. Tymczasem ruch Szensztacki – niczym sekta protestancka – zastępuje Obiektywne Dzieło Zbawcze subiektywnymi „doświadczeniami” z obrazem. Fraza „odkrywania Boga w codziennym życiu” to czysto pelagiański humanizm, gdzie łaska zostaje zredukowana do autorefleksji.
Kult człowieka zamiast kultu Boga
Promocja „błogosławionego” João Luiza Pozzobona jako wzoru dla diakonów stanowi otwartą kpinę z katolickiej teologii świętości. „Święci to ci, którzy wiernie zachowali łaskę pierwszego odrodzenia” (Katechizm Rzymski, XI,5). Tymczasem Pozzobon – jak czytamy – był „ojcem rodziny i świeckim członkiem Ruchu”, czyli w najlepszym razie neofitą modernistycznej sekty. Wynoszenie na ołtarze pomysłodawcy bałwochwalczego apostolatu to akt formalnej apostazji od wiary w jedyność Pośrednictwa Chrystusowego.
Symptom końcowej fazy apostazji
Wszystkie elementy tego skandalu – od pseudo-kultu maryjnego po fałszywą świętość – stanowią logiczną konsekwencję Vaticanum II. Już w 1925 r. Pius XI w Quas Primas przestrzegał: „Jeżeli Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […], zburzone zostały fundamenty” (Quas Primas, 18). „Pielgrzymująca Matka Boża” odwiedzająca domy niczym komiwojażerka to właśnie owoc usunięcia prawdziwej Eucharystii z centrum życia wiernych. To nie „odnowa”, ale parodia Kościoła, gdzie miejsce Króla-Kapłana zajmuje figurka, a miejsce Łaski – psychologiczna autosugestia.
Za artykułem:
03 lutego 2026 | 22:41Papież interesuje się inicjatywami Ruchu Szensztackiego (ekai.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








