Portal Konferencji Episkopatu Polski informuje o wizycie „biskupa” Roberta Chrząszcza, delegata „KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej”, na Malcie. Spotkał się on z „arcybiskupem metropolitą” Charlesem Scicluną, by omówić „duszpasterstwo Polaków” w sekcie posoborowej. Głównym tematem rozmów było ustanowienie tzw. Polskiej Wspólnoty Katolickiej na Malcie jako „parafii etnicznej” – co autorzy określają jako „historyczny krok”. Całość stanowi żałosną próbę nadania pozorów sakralności antykatolickiemu przedsięwzięciu, które z prawdziwym Kościołem Chrystusowym nie ma nic wspólnego.
Fikcyjna struktura w służbie synkretyzmu
Rzekome „duszpasterstwo polonijne” prowadzone przez „ks. Adama Nyka SDB” to klasyczny przykład modernistycznej strategii polegającej na tworzeniu etnicznych gett religijnych zamiast jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła. Jak czytamy: „Msze Święte w języku polskim są sprawowane w każdą niedzielę w Sliemie oraz w Bugibbie”. Pomija się tu zasadniczą kwestię: tzw. Novus Ordo Missae, w jakim odprawiane są te zgromadzenia, nie jest Ofiarą przebłagalną, lecz protestantyzującym posiłkiem, o czym Pius XII ostrzegał w Mediator Dei (1947).
„Decyzja abp. Scicluny o ustanowieniu Polskiej Wspólnoty Katolickiej na Malcie oficjalną parafią etniczną, co nastąpiło 15 kwietnia 2025 roku”
To zdanie demaskuje prawdziwy cel posoborowych innowatorów: zastąpienie katolickiej koncepcji parafii – terytorialnej wspólnoty wiernych złączonych prawowitą liturgią i doktryną – przez etniczne kluby wzajemnej adoracji, gdzie narodowość staje się ważniejsza niż wyznawana wiara. Św. Pius X w Iucunda Sane (1904) podkreślał, że Kościół jest „społecznością nieskończenie wyższą od jakiejkolwiek społeczności naturalnej”.
Teologiczna gangrena w języku biurokratycznej nowomowy
Retoryka artykułu zdradza typowo modernistyczne przekształcenie pojęć. Określenia takie jak „parafia etniczna”, „polska wspólnota” czy „duszpasterstwo emigracyjne” wprowadzają relatywizm doktrynalny pod płaszczykiem troski o narodowe tradycje. Tymczasem Sobór Watykański I naucza niezmiennie: „Ponieważ nauka wiary została przez Boga powierzona jako boski depozyt (…) do strzeżenia i wiernego wyjaśniania, nigdy nie wolno jej rozumieć inaczej, jak zawsze w tym samym sensie” (konst. Dei Filius, rozdz. IV).
Szczególnie obrzydliwy jest fragment o „wdzięczności za troskę o Polaków”, podczas gdy prawdziwą troską duszpasterską byłoby zapewnienie im dostępu do ważnych sakramentów i prawdziwej Mszy Świętej. Zamiast tego otrzymują oni teatralne przedstawienie w „kościele św. Maksymiliana Kolbego” – postaci wyniesionej na ołtarze przez modernistycznych uzurpatorów, której kult jest co najmniej podejrzany.
Demontaż katolickiej eklezjologii
Ustanowienie „parafii etnicznej” stanowi jawne pogwałcenie kanonu 216 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku, który definiuje parafię jako „określoną wspólnotę wiernych w Kościele partykularnym, której pieczę powierza się proboszczowi jako jej właściwemu pasterzowi”. Tymczasem posoborowcy zastępują to pojęcie socjologicznym klonem oderwanym od nadprzyrodzonej misji Kościoła. Pius XI w Quas Primas (1925) jednoznacznie stwierdza: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – (…) tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”.
Brakuje jakiejkolwiek wzmianki o stanie łaski u uczestników tych zgromadzeń, o potrzebie spowiedzi czy prawdziwej Komunii Świętej. To milczenie jest wymowne – potwierdza, że mamy do czynienia z humanitarną organizacją, a nie z głoszeniem zbawczej prawdy. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice ostrzegał: „Kościół jest zgromadzeniem ludzi jednoczonych wyznawaniem tej samej chrześcijańskiej wiary i uczestniczeniem w tych samych sakramentach, pod władzą prawowitych pasterzy, a przede wszystkim jednego namiestnika Chrystusowego na ziemi”.
Symptom szerszej apostazji
Cała ta inicjatywa wpisuje się w globalną strategię zastępowania katolickiej doktryny religijnym folklorem. Tworzenie „polskich”, „włoskich” czy „maltańskich” wspólnot w ramach sekty posoborowej służy rozbiciu jedności wiary na narodowe kawałki, łatwiejsze do kontrolowania przez modernistycznych manipulatorów. Już Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępiał błąd 53: „Powinny być zniesione zakony, kolegiaty i proste beneficja (…) a ich mienie i dochody poddane administracji i woli władzy świeckiej”.
Wspomniany „kościół św. Maksymiliana Kolbego” w Bugibbie to symbol tej apostazji – miejsce, gdzie pod płaszczykiem katolickiej terminologii kryje się całkowite odejście od wiary. Brak tu jakiejkolwiek wzmianki o adoracji Najświętszego Sakramentu, o modlitwie różańcowej czy innych praktykach pobożności właściwych prawdziwemu Kościołowi. Zamiast tego mamy jedynie puste frazesy o „trosce” i „wdzięczności”.
Jedynym rozwiązaniem dla Polaków na Malcie jest całkowite odrzucenie tych pseudo-struktur i szukanie kapłanów wiernych niezmiennej doktrynie, sprawujących świętą Ofiarę w rycie rzymskim. Jak przypomina św. Paweł: „Nie wprzęgajcie się z niewiernymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością? Albo jakaż społeczność światłości z ciemnością?” (2 Kor 6,14).
Za artykułem:
Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej z wizytą na Malcie (episkopat.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








