Biskup w tradycyjnych szata liturgicznych modli się przed prostą kaplicą w Wenezueli na tle społecznego chaosu

Neutralność wobec tyranii: modernistyczny biskup Wenezueli wzywa do „modlitwy” zamiast sprawiedliwości

Podziel się tym:

Portal EWTN, znany z promocji posoborowych deformacji, relacjonuje wypowiedź Juana Carlosa Bravo Salazara, pseudobiskupa Petare w Wenezueli, który w obliczu upadku reżimu Nicolása Maduro wezwał do „zachowania spokoju, pokoju i klimatu modlitwy”. W oświadczeniu opublikowanym 3 stycznia 2026 r. duchowny związany z okupującą Watykan strukturą stwierdził:

„Doświadczamy chwil zamętu, niepewności i bólu, w których nie rozumiemy jasno, co się dzieje. Nasza siła i nadzieja są w Panu Życia i Pokoju”

Teologia ucieczki od rzeczywistości

Analiza faktograficzna ujawnia rażące pominięcia. „Biskup” Bravo przemilcza całkowicie katolicką naukę o sprawiedliwości społecznej (Leona XIII, Rerum novarum) oraz obowiązku sprzeciwu wobec tyranii (Piusa XI, Divini Redemptoris). Jego apel o powstrzymanie się od protestów stoi w jawnej sprzeczności z nauczaniem św. Tomasza z Akwinu: „Władza, która nie służy dobru wspólnemu, nie ma prawa do posłuszeństwa” (Summa Theologiae II-II, q. 42).

Język dokumentu zdradza typowo modernistyczne redukcje. Określenie „klimat modlitwy” (ang. climate of prayer) to neomarksistowski kolokwializm, przenoszący ekologiczne slogany na grunt duchowości. Brak jakiegokolwiek odniesienia do:

  • Grzechów publicznych reżimu Maduro (mordy, prześladowanie Kościoła, kolaboracja z narodem mordującym chrześcijan)
  • Obowiązku naprawienia szkód przez sprawiedliwość społeczną
  • Nauki o Christus Rex i obowiązku podporządkowania państwa prawom Bożym (Pius XI, Quas Primas)

Doktrynalna zdrada w języku pokoju

Na poziomie teologicznym mamy do czynienia z klasycznym przykładem heresy of americanism potępionego przez Leona XIII w Testem benevolentiae. „Biskup” Bravo:

  1. Utowarawia modlitwę jako substytut działania („przede wszystkim klimat modlitwy”)
  2. Przedstawia Opatrzność jako siłę pasywnej akceptacji zła („nie rozumiemy, co się dzieje”)
  3. Relatywizuje pojęcie prawdy poprzez atak na „niezweryfikowane informacje” – co w praktyce blokuje ujawnianie zbrodni reżimu

„Święty Oficjum już w 1864 r. potępił tezę, że »Kościół powinien się pogodzić z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją«” (Syllabus błędów, pkt 80). Tymczasem Bravo akceptuje amerykańską interwencję jako fakt dokonany, nie zaś jako konsekwencję dziesięcioleci kolaboracji hierarchów z socjalistycznymi zbrodniarzami.

Syndrom zdrady pasterzy

Symptomatologia tego wystąpienia odsłania głębszy kryzys struktury posoborowej. Jak zauważył św. Pius X w Lamentabili sane (pkt 58): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem”. Wenezuelski hierarcha:

  • Nie nawołuje do publicznego zadośćuczynienia Najświętszemu Sercu Jezusa za grzechy narodowe
  • Nie wskazuje na konieczność katolickiego ładu prawnego po obaleniu tyrana
  • Milczy o odpowiedzialności współpracujących z reżimem „katolickich” kolaborantów

Jego postawa stanowi żywą ilustrację słów Piusa IX: „Wolność sumienia to szaleństwo, najzgubniejszy błąd, zaraza najgroźniejsza” (Encyklika Quanta cura). Gdyby Bravo był prawdziwym biskupem, nawoływałby nie do „klimatu modlitwy”, lecz do:

  1. Publicznego ogłoszenia Chrystusa Królem Wenezueli
  2. Unieważnienia bezbożnych praw narzuconych przez reżim
  3. Naprawy moralnej narodu poprzez kult Najświętszego Serca

Zamiast tego proponuje duchowy escapizm, będący de facto formą kolaboracji z nowym porządkiem – tym razem pod egidą globalistycznej potęgi.

Posoborowy antykościół w służbie nowego świata

Episkopat Wenezueli od dziesięcioleci stanowił podporę reżimu Chávez-Maduro. Jak zauważył kardynał Alfredo Ottaviani: „Kościół nie może być neutralny wobec walki między Chrystusem a Belialem”. Tymczasem Bravo kontynuuje linię:

  • „Błogosławieństw” udzielanych czołgom przez pseudo-biskupów w czasach Pinocheta
  • Teologii wyzwolenia w nowej, „umiarkowanej” odsłonie
  • Doktrynalnego oportunizmu Vaticanum II (Gaudium et spes, pkt 76)

Jego oświadczenie to nie pomyłka duszpasterska, lecz logiczna konsekwencja przyjęcia zasad religii człowieka zamiast religii Boga-Człowieka. Jak ostrzegał Pius XI: „Pokój Chrystusa tylko w Królestwie Chrystusowym” (Quas Primas). Dopóki „pasterze” posoborowi nie odrzucą tej herezji, ich wezwania do modlitwy będą jedynie świeckim moralizatorstwem w liturgicznych szatach.


Za artykułem:
Venezuelan bishop calls for ‘maintaining serenity, peace, and above all, a climate of prayer’
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 03.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.