Portal Gość Niedzielny informuje o doniesieniach „Financial Times”, według których rosyjskie satelity szpiegowskie Łucz 1 i Łucz 2 przechwyciły komunikację kilkunastu europejskich satelitów. Generał Michael Traut z niemieckich sił lotniczych sugeruje, że Rosja mogła pozyskać dane sterujące satelitami, potencjalnie umożliwiając ich manipulację. Rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier przyznaje, że „to rosyjska praktyka stosowana od dawna”, zapowiadając jednocześnie prace nad „europejską tarczą kosmiczną”. Artykuł ujawnia typowo modernistyczne uzależnienie od technokratycznych iluzji bezpieczeństwa, przy całkowitym milczeniu o fundamentach moralnych ładu międzynarodowego.
Faktograficzna mgła propagandy
„Dane amerykańskiej firmy Slingshot Aerospace” przytoczone przez brytyjski dziennik budzą poważne wątpliwości metodologiczne. Brak jakichkolwiek konkretnych dowodów przechwycenia „wrażliwych informacji” przez Rosję pozostaje zastępowany ogólnikowymi insynuacjami. Wiarygodność doniesień FT – medium od dawna zaangażowanego w antyrosyjską narrację – należy mierzyć sceptycyzmem proporcjonalnym do jego udokumentowanych uprzedzeń.
Tymczasem sam „Financial Times” przyznaje, że satelity Łucz „są wykorzystywane głównie do celów cywilnych”, co radykalnie podważa tezę o „wojnie kosmicznej”. „Gaz wydobywający się z rosyjskiego satelity” (rzekomy dowód awarii Łucz 1) może równie dobrze wynikać z rutynowych operacji kosmicznych.
„KE wraz z państwami członkowskimi pracuje nad stworzeniem systemu przeciwdziałania atakom”
– ta deklaracja rzecznika KE brzmi jak parodia biurokratycznej bezradności, gdyż sama Unia Europejska od dekad systematycznie niszczy moralne podstawy cywilizacji chrześcijańskiej.
Język technokratycznej paranoi
Retoryka artykułu odzwierciedla typowo modernistyczne fetyszyzowanie technologii przy jednoczesnym pominięciu causae finalis (celu ostatecznego) ludzkich działań. Określenie sieci satelitarnych jako „pięty achillesowej współczesnych społeczeństw” przez niemieckiego ministra obrony Borisa Pistoriusa demaskuje materialistyczną redukcję bezpieczeństwa do kwestii czysto technicznych.
Tymczasem prawdziwą „piętą achillesową” Europy jest jej apostazja od Królestwa Chrystusowego, o czym Pius XI stanowczo nauczał: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” („Quas Primas”).
„Galileo, który jest w stanie wykrywać i odstraszać takie ataki”
– to przejaw bluźnierczego zawierzenia ludzkim wynalazkom zamiast Bożej Opatrzności.
Teologiczna próżnia bezpieczeństwa
Cała narracja portalu Gość Niedzielny pomija fundamentalną zasadę katolickiej nauki społecznej: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla” (Pius XI, „Quas Primas”).
Milczenie o obowiązku poddania narodów pod panowanie Chrystusa Króla stanowi zdradę misji katolickiego dziennikarstwa. Artykuł nie zawiera ani jednego odniesienia do moralnej oceny działań Rosji czy Zachodu, sprowadzając konflikt do technokratycznego wyścigu zbrojeń. Tymczasem Syllabus błędów Piusa IX wyraźnie potępia błąd: „Rozwiązłość myśli i czynów nie wyrządza żadnej szkody czystości religii” (pkt 62).
Symptom apostazji technologicznej
Opisywana sytuacja stanowi logiczną konsekwencję modernistycznej rewolucji posoborowej, która zastąpiła nadprzyrodzoną wizję ładu społecznego świeckim humanitaryzmem. Gdy w 1925 roku Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” („Quas Primas”).
Dzisiejsza „wojna satelitarna” to jedynie „owoc zeświecczenia czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania” (tamże). Europejscy przywódcy, którzy odrzucili koronację Chrystusa na Króla narodów, teraz bezradnie szukają ochrony w kruchej technologii.
„Wiemy, że Rosja to robi i jesteśmy gotowi temu przeciwdziałać”
– ta pusta deklaracja UE przypomina „Dom zbudowany na piasku” (Mt 7, 26 Wlg).
Katolicka alternatywa: Suwerenny Król i Jego prawo
Prawdziwe rozwiązanie konfliktów międzynarodowych nie leży w „tarczach kosmicznych”, lecz w publicznym uznaniu panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał św. Pius X: „Wszystkie usiłowania w celu przywrócenia pokoju będą daremne, dopóki jednostki i narody będą odmawiać uznania panowania naszego Zbawiciela”.
Technokratyczne iluzje bezpieczeństwa rozpadną się pod ciężarem własnej niemoralności. Tylko powrót do Regnum Christi (Królestwa Chrystusowego) zapewni trwały pokój, gdyż – jak przypomina psalmista – „Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków” (Ps 44, 7 Wlg). Dopóki Europa trwa w zbiorowej apostazji, jej satelity pozostaną jedynie kosztownymi zabawkami w rękach nowych tyranów.
Za artykułem:
"FT": Rosja przechwyciła komunikację kilkunastu europejskich satelitów (gosc.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








