Portal EWTN News relacjonuje sprawę toczącą się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ETPCz), gdzie dwaj ateiści domagają się usunięcia ikon i symboli chrześcijańskich z greckich sal sądowych. Argumentują, że obecność świętych wizerunków narusza ich rzekomą wolność sumienia i prawo do bezstronnego procesu. Sprawa Union of Atheists v. Greece stała się kolejnym frontem wojny z cywilizacją chrześcijańską prowadzonej w imię fałszywie pojętej tolerancji.
Naturalistyczna herezja w majestacie „prawa”
Rzekome „prawo do wolności od religii” – wysuwane przez skarżących – opiera się na fundamentalnym błędzie antropologicznym. Quas Primas Piusa XI jednoznacznie naucza: „Władcy i rządy mają obowiązek publicznej czci Chrystusa i posłuszeństwa Jego przykazaniom”. Tymczasem „neutralność światopoglądowa”, przywoływana przez trybunał w Strasburgu, stanowi jawną apostazję od społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX: „Państwo nie może być oddzielone od Kościoła” (pkt 55).
„Publiczne przestrzenie nie powinny być pozbawiane krzyży, ikon czy innych symboli o religijnym, kulturowym i historycznym znaczeniu w imię pluralizmu” – twierdzi Adina Portaru z ADF International.
Choć pozornie broni chrześcijaństwa, sama argumentacja ADF grzeszy relatywizmem. Odwołanie do „dziedzictwa kulturowego” jako uzasadnienia dla obecności symboli wiary sprowadza religię do folkloru. Chrześcijańskie ikony w greckich urzędach nie są zabytkiem archeologicznym, lecz świadectwem poddaństwa narodu pod berło Zbawiciela. Jak nauczał Pius XI: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – jednostki, rodziny, państwa”.
Ewangelia według Strasburga: dyktatura relatywizmu
Język używany przez „Europejski Trybunał” demaskuje jego antychrześcijańską agendę. Terminy takie jak „bezstronność sądowa” czy „wolność od religii” są nowomową oznaczającą wykluczenie Boga z życia publicznego. Tymczasem Lamentabili sane exitu potępia błąd: „Państwo powinno być oddzielone od Kościoła” (pkt 55).
Próba usunięcia ikon z sal sądowych stanowi akt symbolicznego parricidium – ojcobójstwa cywilizacyjnego. Grecja, kolebka prawosławia, zdradza swoje duchowe dziedzictwo, pozwalając, by jej tożsamość była sądzona przez trybunał zbudowany na fundamentach oświeceniowego naturalizmu. Jak zauważa Syllabus: „Kościół nie może pochwalać wolności sumienia będącej wyzwoleniem się spod posłuszeństwa prawdziwej religii” (pkt 15).
Symptom apostazji Zachodu
Sprawa w ETPCz nie jest odosobnionym incydentem, lecz logiczną konsekwencją rewolucji soborowej. Przyjęcie przez struktury posoborowe zasady wolności religijnej (Dignitatis humanae) otworzyło puszkę Pandory. Gdy Kościół przestał głosić wyłączność Chrystusa jako Króla narodów, sądy świeckie sięgnęły po berło, ustanawiając religię „praw człowieka”.
Głoszenie „neutralności” wobec religii jest w praktyce wrogą neutralnością wobec Chrystusa. Pius IX w Syllabusie potępił twierdzenie, że „w dzisiejszych czasach nie jest już rzeczą pożyteczną, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwa” (pkt 77). Decyzja greckich sądów, by zachować ikony, choć słuszna, pozostaje połowiczna – bez powrotu do uznania katolicyzmu za religię państwową, każde takie zwycięstwo będzie tylko czasowym opóźnieniem laicyzacji.
Teologia wykluczonego Króla
Sedno problemu tkwi w odrzuceniu społecznego panowania Chrystusa. Encyklika Quas primas stanowi nieodwołalny dogmat: „Królowanie Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – czy to jednostki, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwach zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Tymczasem ETPCz, odwołując się do „praw człowieka”, ustanawia antropocentryczną herezję, gdzie wolność staje się bożkiem.
Walka z chrześcijańskimi symbolami w Grecji to jedynie widomy znak głębszej choroby. Jak diagnozował Pius X w Lamentabili: „Zaraza obecnych czasów to tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania”. Dopóki narody nie powrócą do publicznego uznania królewskiej godności Chrystusa, dopóty trybunały w rodzaju strasburskiego będą wydawać wyroki przeciwko samym fundamentom cywilizacji.
W obliczu tej wojny kulturowej, prawowierni katolicy nie mogą poprzestać na obronie „symboli dziedzictwa”. Należy domagać się pełnego poddania państw pod berło Chrystusa Króla – zgodnie z niezmiennym nauczaniem Magisterium i przestrogą św. Piusa X: „Jeżeli Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…) zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”.
Za artykułem:
Christian symbols in public buildings on trial before European Court of Human Rights (ewtnnews.com)
Data artykułu: 16.01.2026








