Skandal Epsteina: Obnażenie moralnego bankructwa modernistycznej elity
Portal Gość Niedzielny (4 lutego 2026) relacjonuje publikację dokumentów dotyczących skazanych przestępstw Jeffreya Epsteina, wskazując na istnienie „klasy Epsteina” – ludzi wpływowych, którzy „wierzą, że są ponad prawem”. Autorzy artykułu zestawiają te rewelacje z podobnymi postawami w Polsce, wspominając niezidentyfikowany „lokal w Sopocie”, jednocześnie unikając jakiejkolwiek oceny moralnej w świetle katolickiej nauki o grzechu nieczystości i odpowiedzialności przed Bogiem.
Faktografia jako zwierciadło upadku moralnego
Epstein jest w centrum ogromnej sieci. Wysyła wiadomości (…) do bankierów i szefów firm, znanych polityków, do co najmniej dwóch prezydentów USA, w tym jednego urzędującego, europejskich arystokratów i magnatów technologicznych
Opisywana „międzynarodowa elita” to nic innego jak współczesne wcielenie mocnych tego świata, które odrzuciło Dekalog na rzecz kultu władzy i przyjemności. Brak jednak w tekście fundamentalnego osądu: każde z tych przestępstw – od uwodzenia nieletnich po korupcję – stanowi ciężki grzech wołający o pomstę do nieba (Księga Rodzaju 18,20). Portal ogranicza się do stwierdzenia, że dokumenty „przyprawiają o zawrót głowy”, nie wskazując jednak na ich teologiczny wymiar jako przejaw mysterium iniquitatis.
Język relatywizmu: milczenie o prawie Bożym
Użyte sformułowanie „ponad prawem” jest symptomatyczne dla modernistycznej mentalności, która prawem nazywa wyłącznie ludzkie regulacje, przemilczając lex naturalis. Tymczasem żadna ziemska władza nie zwalnia z obowiązku przestrzegania prawa Bożego – przypominał Pius XI w Quas Primas:
Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi. […] Nie można sprzeciwić się, że gdyby poszczególni ludzie i rodziny i państwa pozwoliły się rządzić Chrystusowi, wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle ran
. Brakuje tu jednoznacznego potępienia pedofilii jako zbrodni przeciwko VI i IX przykazaniu, co stanowi ewidentne zaniedbanie duszpasterskie.
Teologiczna pustka: brak odniesienia do sądu ostatecznego
Artykuł pomija kluczowy dla katolickiej etyki wymiar eschatologiczny. Współpracownicy Epsteina – niezależnie od ich pozycji społecznej – staną przed Sędzią żywych i umarłych (Dzieje Apostolskie 10,42). Tymczasem komentarz ogranicza się do stwierdzenia, że „rewelacje materiałów Epsteina nie są ostatnimi”, sprowadzając sprawę do poziomu politycznej rozgrywki. Gdzież jest nawiązanie do słów św. Pawła: „Rozpusta zaś i wszelka nieczystość (…) niechaj nie będzie nawet wzmiankowana pośród wami, jak przystoi świętym” (Ef 5,3 Wlg)?
Symptom apostazji: cywilizacja śmierci bez Boga
Opisywany skandal to nie „fala uderzeniowa”, jak chce „Le Figaro”, lecz logiczna konsekwencja odrzucenia królestwa Chrystusowego w życiu publicznym. Gdy w 1965 roku posoborowa sekta ogłosiła heretycki dokument Dignitatis humanae, sankcjonujący wolność religijną, otworzyła tym samym furtkę dla relatywizacji wszystkich prawd moralnych. Epstein i jego poplecznicy to owoc tej apostazji – dzieci rewolucji seksualnej, która zrównała cnotę z występkiem.
Polskie milczenie: duchowy sopot
Wspomniany „lokal w Sopocie” to jedynie wierzchołek góry lodowej. W Polsce, gdzie „duchowieństwo” posoborowe od dziesięcioleci przemilcza grzechy nieczystości (zob. skandale w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej czy tarnowskiej), brakuje głosu prawowitych pasterzy. Gdy biskupi przedsoborowi jak św. Jan Fisher oddawali życie za nierozerwalność małżeństwa, dziś „hierarchowie” zajmują się ekologią i dialogiem, porzucając owce na pastwę wilków.
Adresaci Epsteina tworzą ogromną międzynarodową sieć, rozciągającą się od Wall Street do Hollywoodu, od Doliny Krzemowej do Waszyngtonu
Ta sieć to kwintesencja modernistycznej antycywilizacji, gdzie pieniądz i przyjemność zastąpiły Boga. Jak przypomina Pius IX w Syllabusie: „Moralność nie potrzebuje sankcji boskiej” (potępienie błędów 56). Dopóki narody nie powrócą pod berło Chrystusa Króla, kolejne „afery Epsteina” będą tylko przedsmakiem sądu, który czeka świat pogrążony w apostazji.
Za artykułem:
"Le Figaro": materiały sprawy Epsteina to fala uderzeniowa (gosc.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








