Portal Konferencji Episkopatu Polski informuje o śmierci „biskupa pomocniczego seniora archidiecezji warmińskiej” Juliana Wojtkowskiego, który zmarł w wieku 99 lat po 76 latach „kapłaństwa” i 57 latach „episkopatu”.
Masoneria tytułów w neokościele
„Biskup pomocniczy senior archidiecezji warmińskiej” – ten tytułowy monstrum językowy demaskuje głębię doktrynalnego chaosu posoborowej sekty. Termin „biskup pomocniczy” jest teologicznym absurdem, gdyż sakrament święceń biskupich z natury udziela pełni władzy jurysdykcyjnej (kan. 329 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.). Tymczasem modernistyczna struktura tworzy kastę nominalnych „biskupów” pozbawionych realnej władzy, będących jedynie posłusznymi urzędnikami kurialnego aparatu.
Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice (II, 30) naucza jednoznacznie:
„Prawdziwy biskup musi mieć jurysdykcję, gdyż bez niej jest tylko cieniem i figurą”.
Tytułowanie Wojtkowskiego „seniorem” dodatkowo wprowadza protestancką mentalność emerytalną, obcą katolickiej nauce o nieustającym charakterze sakramentalnym. Kapłan jest alter Christus na wieczność, nie zaś urzędnikiem przechodzącym na „zasłużony odpoczynek”.
Teologiczna nieważność „święceń” posoborowych
Rzekome „święcenia biskupie” Wojtkowskiego w 1969 roku odbywały się już według zreformowanego obrzędu Pawła VI, który zniszczył istotę sakramentu przez usunięcie wyraźnej intencji przekazania władzy ofiarnej. Pius XII w konstytucji Sacramentum Ordinis (1947) stanowczo określił materię i formę święceń: nałożenie rąk połączone z modlitwą konsekracyjną wyrażającą przekazanie władzy składania Ofiary.
Nowy ryt z 1968 roku:
1. Usunął wyraźne określenie kapłaństwa jako władzy składania Ciała i Krwi Pańskiej
2. Wprowadził wieloznaczne „posłanie do ludu Bożego”
3. Zastąpił kanoniczną formę mglistymi „modlitwami konsekracyjnymi”
Kardynał Alfredo Ottaviani w „Krótkiej krytycznej analizie Nowego Porządku Mszy” (1969) ostrzegał:
„Nowe formuły przechodzą od teologii ofiary do teologii posiłku (…), co stanowi radykalne odejście od katolickiej teologii”
. Skoro więc sam ryt święceń został unieważniony przez modernistów, wszyscy „wyświęceni” w tej pseudosakramentali są jedynie świeckimi przebranymi w liturgiczne szaty.
Milczenie o stanie łaski – najcięższe oskarżenie
Komunikat Episkopatu przemilcza kluczową kwestię: czy zmarły znajdował się w stanie łaski uświęcającej? W tradycyjnym nekrologu katolickim zawsze podkreślano: „Polećmy Miłosierdziu Bożemu duszę śp…”, ufając w zbawienne działanie prawdziwych sakramentów. Tymczasem modernistyczna sekta, pozbawiona ważnej sukcesji apostolskiej, nie może ofiarować Ofiary Mszy Świętej ani ważnie rozgrzeszać.
Pius XII w encyklice Mystici Corporis (1943) przypomina:
„Tylko ci są naprawdę włączeni w członki Kościoła, którzy przyjęli chrzest prawdziwej wiary i trwają w jedności Ciała pod zwierzchnictwem prawowitego pasterza”
. „Biskupi” posoborowi, ekskomunikowani ipso facto za apostazję (kan. 188 §4 KPK 1917), nie mogą być pasterzami, gdyż sami porzucili owczarnię Chrystusa.
Requiem dla struktury apostazji
Śmierć 99-letniego Wojtkowskiego symbolizuje agonię całego neokościelnego systemu. Przez 57 lat „episkopatu” uczestniczył w:
– Niszczeniu katolickiej liturgii przez wprowadzenie protestanckiej „mszy” Pawła VI
– Ekumenicznych zdradach z heretykami i schizmatykami
– Propagowaniu fałszywego „ducha Soboru” sprzecznego z Tradycją
Św. Pius X w Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako modernistyczną herezję twierdzenie, że „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (propozycja 4). Tymczasem cała posoborowa hierarchia budowała swoją pseudowładzę na odrzuceniu nieomylnego Magisterium, zastępując je „duchem czasu”.
Kongregacja Świętego Oficjum pod Piusem XII ostrzegała: „Kto świadomie współpracuje z apostatami w niszczeniu Kościoła, staje się uczestnikiem ich zbrodni” (dekret z 1949 r.). Dlatego „msze” żałobne za Wojtkowskiego w neokościele są jedynie kolejnym aktem teatru pozorów, gdzie brak prawdziwej Ofiary przebłagalnej potwierdza duchową śmierć uczestników.
Katolicka odpowiedź na modernistyczną farsę
Jedyną właściwą reakcją wiernych na śmierć modernistycznych pseudoduchownych jest:
1. Odmówienie modlitwy za zmarłego w prywatnych intencjach („Jeśli jest w czyśćcu…”)
2. Zawierzenie Bożemu Miłosierdziu przez praktykę Komunii św. wynagradzającej
3. Zintensyfikowanie modlitwy o nawrócenie tych, którzy jeszcze błądzą w posoborowej sekcie
4. Uczestnictwo w rzeczywistej Ofierze Mszy Świętej sprawowanej przez ważnie wyświęconych kapłanów
Pius XI w Quas Primas (1925) uczył:
„Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”
.
Wobec śmierci kolejnego funkcjonariusza antykościoła, prawdziwi katolicy nie opłakują „pasterza”, który prowadził owce na zatracenie, lecz klękają przed Tabernakulum, prosząc Króla Wszechświata o rychłe przywrócenie Jego widzialnego Królestwa na ziemi.
Za artykułem:
È morto mons. Julian Wojtkowski (episkopat.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








