Cyfrowa rewolucja w muzyce jako narzędzie dechrystianizacji kultury
Portal Tygodnik Powszechny (3 lutego 2026), powołując się na wypowiedzi „ekspertów”, relacjonuje zawieranie kontraktów między wytwórniami muzycznymi a firmami specjalizującymi się w generatywnej sztucznej inteligencji. Artykuł przedstawia to zjawisko jako nieuchronny postęp technologiczny, całkowicie pomijając jego destrukcyjny wpływ na duchowy wymiar sztuki oraz jawną sprzeczność z katolicką koncepcją twórczości.
Redukcja sztuki do mechanicznej produkcji
Opisane w artykule aplikacje Suno i Udio, pozwalające na generowanie „utworów” poprzez łączenie gotowych elementów, stanowią kwintesencję modernistycznej degeneracji sztuki. Jak słusznie zauważył Pius XII w przemówieniu do uczestników Międzynarodowego Kongresu Muzyki Sakralnej w 1950 roku: „Prawdziwa sztuka (…) ma na celu niesienie człowiekowi światła, które go podnosi ku wyżynom ducha”. Tymczasem mechaniczne łączenie dźwięków pozbawione pierwiastka ludzkiego geniuszu i dążenia do transcendencji jest jedynie parodią twórczości.
„Te platformy często nazywane są przez producentów «narzędziami», ale w mojej ocenie one bardziej przypominają protezy lub egzoszkielet dla kreatywności” – twierdzi Moo Latte.
Podczas gdy artykuł skupia się na aspektach prawno-ekonomicznych, całkowicie pomija fundamentalne pytanie o cel sztuki. Św. Jan Paweł II w „Liście do artystów” pisał: „Żadne społeczeństwo nie może rozwijać się zdrowo, nie szanując przydzielonego artystom szczególnego miejsca”. Tymczasem algorytmiczna produkcja „utworów” degraduje artystę do roli dostawcy surowców dla maszyny.
Ekonomiczny utylitaryzm versus katolicka wizja sztuki
Relacjonowane w artykule działania „wytwórni” muzycznych odsłaniają czysto merkantylne podejście do kultury. Wypowiedź Sama Backera: „Wydawcy zagrozili szwedzkiej firmie pozwami, ale potem zaproponowali jej układ” pokazuje, że dla współczesnych decydentów kultura jest jedynie towarem podlegającym prawom rynkowym. Tymczasem Leon XIII w encyklice Rerum novarum przestrzegał przed redukcją człowieka i jego twórczości do wymiaru ekonomicznego.
Katastrofalne skutki tej mentalności widoczne są w przytoczonych danych:
- 50 tys. utworów dziennie generowanych przez AI na platformie Deezer
- Stopniowe zastępowanie muzyków sesyjnych przez algorytmy (przykład Nashville)
- Tworzenie „fikcyjnych artystów” jak Breaking Rust – cyfrowych bożków pozbawionych duszy i talentu
Pius XI w Divini illius Magistri ostrzegał: „Fałszywa filozofia przyrody, która czyni z człowieka prostego ewolucyjnego zwierzęcia, znajduje swój odpowiednik w fałszywej filozofii sztuki, która traktuje dzieło jako produkt przypadku lub mechanicznej konieczności”.
Duchowa pustka współczesnej „twórczości”
Największym zagrożeniem opisywanych technologii nie są konsekwencje ekonomiczne, lecz duchowa pustka generowanej „sztuki”. Kiedy Backer stwierdza: „Muzyka pozostaje technologią międzyludzkich relacji”, pomija jej najgłębszy wymiar – via pulchritudinis prowadzącą do Boga. Św. Augustyn w Wyznaniach pisał: „Pieśni kościelne pobudzają mnie do pobożniejszych łez i żarliwszej skruchy”, podkreślając sakralny charakter prawdziwej sztuki.
Tymczasem artykuł relacjonuje z aprobatą praktyki jak „«cyfrowy squating» – AI podszywające się pod prawdziwych artystów”, co stanowi jedynie współczesną formę bałwochwalstwa. Generowanie „głosu Sinatry po rumuńsku” to nie tylko naruszenie praw autorskich, lecz przede wszystkim profanacja ludzkiego geniuszu – daru Bożego, który powinien prowadzić do uwielbienia Stwórcy.
Symptom szerszego kryzysu cywilizacyjnego
Opisywane zjawisko nie jest odosobnione, lecz stanowi część systemowego ataku na chrześcijańską kulturę. Jak pisał Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis, moderniści dążą do „zniszczenia wszelkiej religii, a przede wszystkim religii katolickiej, przez zniszczenie jej dogmatów”. Algorytmiczna produkcja „sztuki” służy właśnie temu celowi – zastąpieniu dzieł inspirowanych łaską Bożą mechanicznymi podróbkami pozbawionymi duszy.
Fakt, że struktury posoborowe nie zabierają głosu w tej sprawie, potwierdza ich apostazję i zdradę misji Kościoła. Gdy prawdziwy Kościół katolicki przez wieki był mecenasem sztuki sakralnej, dzisiejsze „autorytety” milczą wobec cyfrowego wandalizmu. Jak zauważył Krukowski: „Streaming jest katastrofą dla muzyków”, jednak prawdziwą katastrofą jest utrata sacrum w kulturze.
W obliczu tej duchowej dewastacji, katolicy powinni pamiętać słowa św. Pawła: „Wszystko, co cnotliwe i godne pochwały, to miejcie na myśli” (Flp 4,8). Prawdziwa sztuka – jako odbicie Bożego piękna – pozostaje ważnym narzędziem ewangelizacji i drogą do uświęcenia, podczas gdy mechaniczne podróbki służą jedynie degradacji duszy i umysłu.
Za artykułem:
Sztuczna inteligencja wkrótce zdominuje muzykę w streamingu. Czego będziemy słuchać? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








