Portal EWTN News (20 stycznia 2026) relacjonuje stulecie tzw. wojny cristeros w Meksyku, przedstawiając ją jako „krwawy epizod” prześladowań religijnych z lat 1926-1929. Artykuł gloryfikuje „męczenników” kanonizowanych przez antypapieża Jana Pawła II, przemilczając jednocześnie teologiczne bankructwo porozumień z 1929 roku, które zdradziły ideały powstańców. W duchu fałszywego ekumenizmu tekst pomija fundamentalną zasadę: Extra Ecclesiam nulla salus (poza Kościołem nie ma zbawienia), redukując konflikt do „złożonych relacji między Kościołem a państwem”.
Antykatolicka konstytucja jako owoc rewolucji masońskiej
Przedstawiona analiza „tła historycznego” całkowicie ignoruje masońskie korzenie rewolucji meksykańskiej (1910-1917), która – jak wykazał św. Pius X w encyklice Iamdudum – była antychrześcijańską rebelią inspirowaną przez loże. Artykuł przyznaje, iż konstytucja z 1917 roku zawierała „antyklerykalne artykuły”, lecz nie nazywa rzeczy po imieniu: były to prawodawstwo jawnie satanistyczne, dążące do eksterminacji katolicyzmu poprzez:
„zakaz posiadania własności przez Kościół, likwidację zakonów, państwową kontrolę nad kultem oraz ograniczenie liczby kapłanów”.
Brakuje tu odniesienia do Syllabusa błędów Piusa IX (1864), który potępił podobne błędy jako „zgubne i obrzydliwe” (propozycje 39-55). Autor bezkrytycznie powtarza liberalną narrację o „prawie państwa do ograniczania działalności religijnej”, podczas gdy Leon XIII w Immortale Dei (1885) nauczał: „Państwo winno być poddane Kościołowi, aby posłusznie kierowało się kapłańskim przewodnictwem, i aby dzięki temu obydwie władze zgodnie współdziałały dla dobra ludów”.
„Święci” posoborowi versus prawdziwi męczennicy wiary
Tekst bezwstydnie promuje kanonizacje dokonane przez antypapieża Jana Pawła II w 2000 roku, w tym rzekomego „świętego” José Sáncheza del Río. Pomija się przy tym fakt, iż procesy te prowadzone były z pogwałceniem prawa kanonicznego, a sam „kanonizujący” głosił jawną herezję (np. ekumenizm w Asyżu 1986). Jak czytamy w liście apostolskim Mysterium Ecclesiae Pawła IV: „heretyk nie może sprawować władzy jurysdykcyjnej w Kościele”.
Prawdziwi cristeros oddali życie za niezmienne zasady wiary, podczas gdy posoborowi „męczennicy” służą jako propaganda dla nowej ewangelizacji – modernistycznej parodii głoszenia Ewangelii. Warto przypomnieć, że bł. Anacleto González Flores, zamordowany w 1927 roku, na kilka chwil przed śmiercią wołał: „Ja umieram, ale Bóg nie umiera. Niech żyje Chrystus Król!” – co stanowiło wyraźne odrzucenie laickich fundamentów państwa meksykańskiego.
Zdrada porozumień z 1929: preludium do apostazji Vaticanum II
Największym skandalem artykułu jest gloryfikacja „porozumień” z 21 czerwca 1929 roku, które – jak przyznaje nawet cytowany historyk Jean Meyer – okazały się „sposobem na śmierć” dla katolików. Hierarchowie Leopoldo Ruiz y Flores i Pascual Díaz zdradzili powstańców, akceptując bez zmian konstytucję masońską w zamian za iluzoryczne obietnice. Ta kolaboracja z prześladowcami zapowiadała późniejszą postawę „dialogu” i „pojednania” soborowej sekty.
Pius XI w encyklice Firmissimam constantiam (1937) potępił tę kapitulację, stwierdzając: „Kościół nigdy nie może pogodzić się z systemem, który neguje fundamenty chrześcijańskiej cywilizacji”. Tymczasem autor artykułu bezkrytycznie przytacza opinię, że „prześladowania były dalekie od zakończenia”, nie wyciągając logicznego wniosku: porozumienia stanowiły akt tchórzostwa ze strony hierarchy.
Fałszywa wolność religijna z 1992 roku
Chwaląc reformy konstytucyjne z 1992 roku, portal EWTN przemilcza ich ideologiczne podstawy. Nowe prawo – inspirowane dekretem Dignitatis humanae Vaticanum II – sankcjonuje naturalistyczną wizję religii jako sprawy prywatnej. Choć zezwala na „posiadanie kościołów”, jednocześnie zakazuje Kościołowi prowadzenia mediów czy szkolnictwa wyższego – co jest jawnym pogwałceniem prawa Bożego.
Jak nauczał Pius IX w Quanta cura: „Błędem jest twierdzenie, że wolność sumienia i kultów jest prawem przysługującym każdemu człowiekowi”. Tymczasem współczesny Meksyk, podobnie jak posoborowy „kościół”, akceptuje tę herezję, redukując wiarę do „wolności wyznania” w ramach masońskiego państwa.
Biskupi-apostaci kontra duch Cristeros
Najbardziej obłudny fragment stanowi apel współczesnych „biskupów” meksykańskich, którzy pytają: „Czy jesteśmy gotowi bronić naszej wiary z takim samym radykalnym zaangażowaniem?”. Ci sami hierarszy, którzy:
1. Uczestniczą w „mszach” Novus Ordo – liturgicznym monstrum potępionym przez kard. Ottavianiego w Krytycznej analizie nowej mszy (1969)
2. Kolaborują z reżimem promującym aborcję i gender
3. Milczą wobec prześladowań sedewakantystów i kapłanów wiernych Tradycji
Oczekują od wiernych heroizmu, którego sami się wyrzekli. Jak słusznie zauważa św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Jawni heretycy automatycznie tracą jurysdykcję”. Dlatego wezwanie apostatów nie ma żadnej mocy wiążącej dla katolików.
Duch Cristeros żyje w sedewakantyzmie
Prawdziwi spadkobiercy cristeros to dziś meksykańscy sedewakantyści, którzy – podobnie jak powstańcy z lat 20. – odrzucają kolaborację z modernistycznym reżimem. Podczas gdy koncyliarna sekta świętuje „pojednanie” z masońskim państwem, katolicy integralni kontynuują walkę o publiczne panowanie Chrystusa Króla, zgodnie z encykliką Quas primas Piusa XI (1925):
„Pokój rzeczywisty Chrystusowy może być tylko w Królestwie Chrystusowym”
Artykuł EWTN, pomimo pozorów obiektywizmu, służy budowie mitu o „pojednanej przeszłości”, podczas gdy jedynym godnym upamiętnieniem cristeros byłoby potępienie posoborowej apostazji i powrót do niezmiennej doktryny katolickiej.
Za artykułem:
100 years since the Cristero War in Mexico: What you should know (ewtnnews.com)
Data artykułu: 20.01.2026








