Zdrada w „ministerstwie obrony” jako owoc apostazji narodowej
Portal Opoka (3 lutego 2026) relacjonuje zatrzymanie przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego pracownika Departamentu Strategii i Planowania Obronnego „Ministerstwa Obrony Narodowej”. Mężczyzna podejrzany jest o wieloletnią współpracę z rosyjskim wywiadem. Według portalu Onet, zgromadzone dowody są „bardzo mocne”, a kolejne zatrzymania nie są wykluczone. Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności procesowe w wydziale ds. wojskowych.
Faktograficzny bankructwo państwa bez Boga
Opisana zdrada stanowi jedynie logiczne zwieńczenie 78 lat budowy ateistycznego państwa na ruinach katolickiej Polski. Już w 1950 roku kard. August Hlond ostrzegał: „Naród bez religii jest jak statek bez kompasu. Musi rozbić się o skały zdrady i niesprawiedliwości”. Tymczasem komunistyczna konstytucja z 1952 roku, której duch wciąż prześladuje III RP, w art. 70.2 jawnie neguje społeczne panowanie Chrystusa Króla: „Kościół jest oddzielony od państwa”.
Zatrzymany cywilny urzędnik – produkt tego systemu – działał w departamencie odpowiedzialnym za „planowanie obronne”, podczas gdy prawdziwa obrona narodu zawsze zaczyna się od wierności Regi immortali Christi (Nieśmiertelnemu Królowi Chrystusowi). Jak czytamy w encyklice Quas primas Piusa XI:
„Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci Chrystusowi Królowi, jeśli pragną zachować nienaruszoną swą władzę i zapewnić obywatelom wzrost prosperity i pokoju”
Językowa relatywizacja zdrady
W komunikacie „ministerstwa” uderza celowe unikanie moralnej kwalifikacji czynu. Określenie „współpraca z obcym wywiadem” brzmi jak relacja o transakcji gospodarczej, nie zaś jak opis zdrady stanu wobec katolickiego narodu. Tymczasem Kateizm Soboru Trydenckiego w punkcie 253 jasno precyzuje: „Grzechem śmiertelnym przeciwko V przykazaniu jest zdrada ojczyzny, gdyż naraża życie współobywateli i dobra wspólne”.
Brakuje tu również fundamentalnego odniesienia do Rosji jako historycznego wroga Regni Mariae (Królestwa Marji). Car Piotr I w 1721 roku ogłosił się głową schizmatyckiej cerkwi, prześladując katolików. Bolszewicka rewolucja 1917 roku wyniosła tę nienawiść na poziom exterminatio catholicorum (wyniszczenia katolików). Współpraca z tą strukturą to nie tylko zdrada polityczna, ale współudział w dziele antychrysta.
Teologiczne źródła kryzysu
Opisany incydent to jedynie objaw głębszej apostazji. Już w 1925 roku Pius XI w Quas primas przestrzegał:
„Gdy państwa wyrzucają Chrystusa ze swych praw i obyczajów, muszą doznać rozkładu moralnego, który kończy się zdradą i anarchią”
Katolicka nauka społeczna zawsze głosiła zasadę principatus Christi in societate (królowania Chrystusa w społeczeństwie). Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 w kan. 1374 nakazywał katolikom zwalczać władze sprzeciwiające się prawom Bożym. Tymczasem III RP – kontynuując tradycję tzw. „okrągłego stołu” – zbudowała system oparty na:
1. Negacji publicznych praw Chrystusa Króla (art. 25 Konstytucji)
2. Moralnym relatywizmie (art. 30)
3. Masoneria równościowej pseudowolności (art. 32)
Nic dziwnego, że w takim systemie corruptio optimi pessima (zepsucie najlepszych jest najgorsze) – pracownik kluczowego departamentu zdradza za rosyjskie srebrniki.
Symptomatyczne milczenie o źródłach odnowy
W całym artykule brakuje jakiejkolwiek wzmianki o jedynym lekarstwie na zdradę narodową: publicznym poświęceniu Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Marji. Tymczasem 27 lipca 1946 roku Episkopat Polski pod przewodnictwem kard. Augusta Hlonda dokonał tego aktu na Jasnej Górze, stawiając warunek:
„Aby Polska była rzeczywistym Królestwem Marji i Chrystusa, potrzeba, by wszystkie stany, wszystkie warstwy społeczeństwa poddały się pod panowanie Zbawiciela”
Zamiast tego portal Opoka – współczesna wersja Colloquia charitativa (dialogów miłości) z heretykami – promuje iluzję „bezpieczeństwa narodowego” bez nawrócenia do Boga. Jak pisał św. Jan Chryzostom: „Gdy dom jest zbudowany na piasku, żadna straż nie uchroni go przed upadkiem”.
Zamiast konkluzji: wołanie o królewską interwencję
Dopóki Polska nie powróci do swego katolickiego DNA – wyrażonego w ślubach Jana Kazimierza (1656 r.) – dopóty każdy „kontrwywiad” pozostanie jedynie gaszeniem pożarów w gmachu bez fundamentów. Potrzebna jest nie policyjna obława, lecz instauratio omnia in Christo (odnowienie wszystkiego w Chrystusie) według programu św. Piusa X.
Niech opisana zdrada stanie się sygnałem alarmowym dla katolików: czas skończyć z iluzją „naprawy państwa” i budować Civitas Dei (Państwo Boże) w oparciu o katolickie zasady kontrrewolucji. Jak głosił św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: „Królestwo Marji nadejdzie, gdy narody uznają Jej władzę i odrzucą truciznę rewolucji”.
Za artykułem:
Rosyjski szpieg w MON? Zatrzymano współpracownika ministerstwa, trwa śledztwo (opoka.org.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








