Katolicki pielgrzym stoi na zamarzniętej Motławie, patrząć na lodowe formacje z kościołem św. Marii na tle, symbolizując milczenie o pokucie i Bożym sądzie.

Zimowy spektakl przyrody czy milczące wołanie o pokutę? Lodowe atrakcje w cieniu apostazji

Podziel się tym:

Portal Opoka informuje o „zimowym deptaku” na zamarzniętej Motławie, który przyciąga tłumy turystów. Artykuł opisuje malownicze lodowe formacje w Mikoszewie i „wiralowe” filmiki z Gdańska, przywołując historyczne epizody zamarznięcia Bałtyku – od wypraw Bolesława Krzywoustego po szwedzkie kampanie wojenne. Brakuje jednak jakiejkolwiek refleksji teologicznej, zastąpionej świeckim zachwytem nad „atrakcjami turystycznymi” (Biuletyn lodowy IMGW, 30 stycznia 2026).


Faktograficzne przemilczenie Opatrzności

Relacja koncentruje się na meteorologicznych przyczynach zlodzenia („długotrwałe niskie temperatury oraz stabilne warunki ciśnieniowe”), całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar zjawisk przyrodniczych. To klasyczny przykład naturalistycznej redukcji, sprzecznej z katolickim nauczaniem o Bożej Opatrzności rządzącej wszechświatem: „Z Jego rozkazu powstają śniegi i lody mroźne” (Ps 148, 5-8 Wlg). Św. Augustyn w Wyznaniach (KSIĘGA XIII, Rozdz. XXXII) podkreślał, że wszystkie zjawiska przyrody są „głosami Bożymi”, wzywającymi człowieka do nawrócenia. Tymczasem autorzy artykułu traktują zamarzniętą rzekę jako zwykłą „atrakcję”, nie zaś jako znak czasów wymagający duchowej interpretacji.

„Idąc wzdłuż rzeki od Starego Żurawia Portowego do zacumowanego kilkaset metrów dalej Sołdka, słychać dochodzący z głośników apel. ‘Zamiast chodzić po Motławie i marznąć, wejdź do Muzeum Morskiego’”.

Warto zauważyć, że o ile muzeum promuje „bezpieczną” rozrywkę, o tyle brakuje jakiegokolwiek wezwania do skorzystania z sakramentu pokuty w pobliskich świątyniach – co stanowiłoby jedyną katolicką odpowiedź na niebezpieczeństwo „zimnej kąpieli” w wymiarze duchowym.

Język apostazji: od sacrum do profanum

Ton relacji ujawnia głęboką secularizację tzw. mediów katolickich. Zamiast tradycyjnej terminologii teologicznej (pokuta, marność, vanitas), autorzy posługują się językiem biura podróży: „wiralowe filmiki”, „hit internetu”, „zimowy deptak”. Nawet historyczne odniesienia do średniowiecznych kronik pozbawione są kontekstu religijnego – wspomnienie wyprawy Krzywoustego przeciw Prusom pomija fakt, że była to misja ewangelizacyjna zatwierdzona przez Stolicę Apostolską (bulla Sacrosancta Romana Eugeniusza III, 1147 r.).

Szczególnie wymowne jest porównanie drabinek prowadzących na lód do „basenowych”. To nieświadome nawiązanie do „studni zagubienia” (Ps 55, 24 Wlg), podczas gdy katolicka asceza zawsze widziała w lodzie i zimnie narzędzia umartwienia – czego wyraz dali choćby polscy pielgrzymi zdążający pieszo do Rzymu w 1866 r., którzy specjalnie obierali trasy przez zamarznięte rzeki dla odprawienia pokuty.

Teologiczna głuchota na głos przyrody

Katechizm Rzymski (część IV, rozdz. VI) naucza, że „nadzwyczajne zjawiska przyrody są znakami Bożego gniewu wobec grzeszników i wezwaniami do poprawy”. Tymczasem w całym artykule brak choćby śladu tej perspektywy. Lodowe góry w Mikoszewie powinny przywodzić na myśl nie „malownicze krajobrazy”, lecz słowa Hioba: „Z śniegu Jego kto się urodził? […] Jakby kamień woda tężeje, a oblicze przepaści ścina się w lód” (Hi 38, 29-30 Wlg). Św. Tomasz z Akwinu w Sumie przeciw poganom (KSIĘGA III, rozdz. 99) wyjaśniał, że ekstremalne zjawiska pogodowe mają skłaniać ludzi do refleksji nad kruchością życia i koniecznością pojednania z Bogiem.

Milczenie o tym wymiarze jest tym bardziej karygodne, że historyczne przykłady przywoływane w artykule – jak zima 1708/1709 z jej tragicznymi skutkami – zawsze w katolickiej historiografii łączono z katechezą o grzechu narodów. Ks. Piotr Skarga w Kazaniach sejmowych (Kazanie VII) wprost wskazywał, że klęski żywiołowe są konsekwencją „odstępstwa od wiary ojców”.

Symptom posoborowej apostazji

Opisywany artykuł stanowi modelowy przykład degradacji tzw. mediów katolickich do roli biuletynu turystycznego. Brak jakiegokolwiek odniesienia do encykliki Quas Primas Piusa XI (1925), która ustanawiając święto Chrystusa Króla, nauczała, że „cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa” – w tym prawa przyrody. W świecie pozbawionym nadprzyrodzonej perspektywy nawet zamarznięta rzeka staje się jedynie pretekstem do selfie, nie zaś wezwaniem do adoracji „Tego, który śniegiem jak wełną okrywa, który szron jak popiół rozsypuje” (Ps 147, 5 Wlg).

Najjaskrawszą manifestacją apostazji jest jednak przemilczenie faktu, że spacerujący po lodzie turyści niemal pod nosem mają kościół Mariacki – gdzie przez wieki kapłani sprawowali Najświętszą Ofiarę i głosili kazania o przemijalności świata. Dziś, gdy posoborowe „Muzeum Morskie” konkuruje o uwagę z zamarzniętą rzeką, widać dobitnie, do jakiego stopnia struktury okupujące Watykan porzuciły misję prowadzenia dusz do zbawienia, na rzecz pustej rozrywki i świeckiej narracji.

Zamiast wzywać do rachunku sumienia wobec ekstremalnych zjawisk pogodowych, portal Opoka powiela modernistyczną narrację, w której przyroda jest tylko teatrem dla ludzkich zabaw – co doskonale wpisuje się w program „Kościoła Nowego Adwentu”, gdzie Chrystus przestał być Królem, a stał się dekoracją do zimowych pejzaży.


Za artykułem:
Zima zatrzymała Bałtyk! Zamarznięta Motława hitem internetu – „aż czarno do ludzi” [ZOBACZ WIDEO I ZDJĘCIA]
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 03.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.