Portal LifeSiteNews (4 lutego 2026) informuje o przełomowym stanowisku Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych (ASPS), które oficjalnie sprzeciwiło się chirurgicznej „zmianie płci” u nieletnich. Dokument z 3 lutego, skierowany do 11 000 członków organizacji, stwierdza:
„W świetle ostatnich publikacji wskazujących na bardzo niską/niską pewność dowodów dotyczących wyników zdrowia psychicznego, a także pojawiających się obaw dotyczących potencjalnych długoterminowych szkód i nieodwracalnego charakteru interwencji chirurgicznych u rozwojowo wrażliwej populacji, ASPS stwierdza, że istnieją niewystarczające dowody wykazujące korzystny stosunek ryzyka do korzyści dla ścieżki endokrynologicznych i chirurgicznych interwencji związanych z płcią u dzieci i młodzieży. ASPS zaleca, aby chirurdzy opóźniali operacje piersi/klatki piersiowej, narządów płciowych i twarzy związane z płcią do czasu, aż pacjent ukończy co najmniej 19 lat”.
Choć stanowisko ASPS sprzeciwia się jednocześnie „kryminalizacji” tych procedur, twierdząc, że „regulacja opieki medycznej jest najlepiej osiągana poprzez samoregulację zawodową, a nie prawo karne lub karykowe podejścia ustawowe”, jest to pierwszy tak wyraźny sprzeciw głównej organizacji medycznej przeciwko praktyce okaleczania dzieci w imię ideologii gender. Sekretarz Zdrowia i Opieki Społecznej USA Robert F. Kennedy Jr. skomentował: „Chwalimy Amerykańskie Towarzystwo Chirurgów Plastycznych za przeciwstawienie się lobby nadmedykalizacji i obronę rzetelnej nauki”.
Faktograficzne demontaż ideologicznego szaleństwa
ASPS przyznaje, że dotychczasowe dowody naukowe na „korzyści” chirurgicznej zmiany płci u dzieci były „ograniczone i scharakteryzowane jako niskiej jakości/niskiej pewności”. Organizacja opiera się na najnowszych badaniach, które wykazały, że ponad 80% dzieci cierpiących na dysforię płciową wyrasta z niej samoistnie przed osiągnięciem dorosłości. Tymczasem procedury „tranzycji” nie tylko nie rozwiązują problemów psychicznych, ale wręcz pogłębiają skłonność do samookaleczeń i samobójstw, utrwalając zaburzenia tożsamości i ignorując rzeczywiste źródła problemów emocjonalnych.
Dokument pomija jednak kluczowy fakt: każda ingerencja chirurgiczna w zdrowy organizm w celu „zmiany płci” stanowi ciężkie okaleczenie, sprzeczne z podstawowym celem medycyny – „primum non nocere” („po pierwsze nie szkodzić”). Jak nauczał Pius XII w przemówieniu do uczestników Pierwszego Międzynarodowego Kongresu Histopatologii Układu Nerwowego (1952): „Lekarz nie ma prawa dysponować organami lub funkcjami organizmu wbrew ich naturalnemu przeznaczeniu”.
Językowa sofistyka jako narzędzie relatywizacji zła
Retoryka ASPS ujawnia typowo modernistyczną strategię „ukrytej normalizacji zła”. Użycie eufemizmów takich jak „interwencje związane z płcią” zamiast „okaleczenia genitaliów” czy „rozwojowo wrażliwa populacja” zamiast „dzieci” służy zatuszowaniu moralnej ohydy procedur. Dokument wspomina o „nieodwracalnym charakterze interwencji chirurgicznych”, lecz unika moralnego potępienia, sprowadzając kwestię do kalkulacji ryzyka i korzyści.
Tymczasem Kościół katolicki jednoznacznie naucza, że ciało ludzkie jest świątynią Ducha Świętego (1 Kor 6,19), a jakakolwiek jego mutylacja bez konieczności terapeutycznej stanowi „gravissima violatio iuris naturalis” (najcięższe pogwałcenie prawa naturalnego). Już w 1930 roku Pius XI w encyklice Casti connubii potępił wszelkie praktyki naruszające integralność cielesną w imię „postępu” czy „autonomii”.
Teologiczna nicość „opóźnionej destrukcji”
Stanowisko ASPS, choć pozornie ochronne, pozostaje fundamentálně sprzeczne z katolicką antropologią. Proponowane „opóźnienie” zabiegów do 19 roku życia nie zmienia faktu, że sama akceptacja ideologii gender jako uzasadnienia dla przyszłych okaleczeń jest radykalnym odrzuceniem Bożego porządku stworzenia. Jak przypomina Księga Rodzaju: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz […] mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1,27).
Postulat „samoregulacji zawodowej” zamiast zakazu prawnego odsłania przywiązanie do „herezji autonomii” – przekonania, że ludzkie sumienie może stanowić prawa niezależnie od Objawienia. Tymczasem Leon XIII w encyklice Libertas praestantissimum (1888) podkreślał: „Wolność jako przymiot doskonały przysługuje tylko tym, którzy posiadają wieczne i niezmienne prawdy”.
Symptomatyczna hipokryzja „postępowej” medycyny
Przełomowe stanowisko ASPS stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej systemowego kryzysu współczesnej medycyny. Jak zauważył dr Shayne Sebold Taylor z Vanderbilt University Medical Center w nagraniu z 2022 roku: „Te operacje przynoszą duże zyski”. Ideologiczne uzasadnienia „afirmacji” służą głównie maskowaniu biznesowego cynizmu.
Kościół od wieków przestrzegał przed medycyną oderwaną od etyki. Św. Alfons Liguori w Theologia Moralis (1755) nauczał: „Lekarz, który działa wbrew prawu naturalnemu, staje się wspólnikiem grzechu”. Współczesna „genderowa” medycyna, aprobująca nawet w ograniczonym zakresie okaleczanie zdrowych organów, stanowi realizację proroctwa Piusa X z encykliki Pascendi (1907) o modernistach, którzy „wszystkie prawdy religijne sprowadzają do fenomenów czysto ludzkich”.
Nawet „ostrożne” stanowisko ASPS pozostaje dalece niewystarczające z perspektywy katolickiej. Prawdziwe rozwiązanie wymaga całkowitego odrzucenia ideologii gender i powrotu do nienaruszalnych zasad prawa naturalnego – gdzie płeć jest Bożym darem, a nie materiałem do chirurgicznej eksperymentacji.
Za artykułem:
American Society of Plastic Surgeons comes out against ‘gender transitions’ for minors (lifesitenews.com)
Data artykułu: 04.02.2026








