Portal Gość Niedzielny (5 lutego 2026) relacjonuje kolejną falę czystek w chińskim sektorze obronnym, gdzie trzech wysokich rangą urzędników – Liu Cangli, Luo Qi i Zhou Xinmin – zostało usuniętych z parlamentu. Doniesienia hongkońskiego dziennika „South China Morning Post” wskazują na rozszerzanie się „gwałtownej czystki” z armii na zaplecze technologiczne sił zbrojnych, w tym specjalistów od broni jądrowej i lotnictwa. Decyzje podjęto podczas posiedzenia Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych bez podania oficjalnych przyczyn.
Kult władzy zamiast Królestwa Chrystusowego
„Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” – nauczał św. Augustyn (List do Macedoniusza, III), co Pius XI w encyklice Quas primas (1925) rozwijał: „Niema też powodu, aby ludzie prywatnie i publicznie nie uznali nad sobą władzy królewskiej Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Tymczasem komunistyczne Chiny od dekad systematycznie odrzucają panowanie Chrystusa, co nieuchronnie prowadzi do politycznego rozkładu opisywanego przez portal.
Czystki wśród generałów i technokratów (wcześniej w siłach rakietowych, obecnie w przemyśle atomowym i lotniczym) demaskują naturalistyczną iluzję „stabilności” systemów odciętych od łaski. Jak ostrzegał Pius XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego; to również nastąpić musiało, że fundamenty, na których spoczywa ład społeczny, zaczęły się chwiać” (Quas primas). Krwawe rozgrywki w pekińskich gabinetach są tylko kolejnym potwierdzeniem tej zasady.
Milczenie o prześladowaniach – współudział w apostazji
Artykuł pomija kluczowy kontekst: równolegle do czystek w armii trwają masowe represje wobec katolików wiernych Rzymowi. „Biskupi” z Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich jawnie kolaborują z reżimem, podczas gdy wierni Kościoła podziemnego cierpią więzienia za odmowę uznania antypapieskiej pseudohierarchii. Jak zauważa Syllabus błędów Piusa IX: „Kościół nie może skutecznie bronić etyki ewangelicznej, trwając przy poglądach sprzecznych z postępem” (p. 63) – gdzie „postęp” oznacza tu apostazję.
Relatywizujący język doniesień („czystka”, „rozgrywka”) maskuje demoniczną istotę systemu, który – odrzuciwszy Królestwo Chrystusa – musi krwawo eliminować każdego, kto zagraża absolutnej władzi kliki rządzącej. Pius XI precyzował: „Władza nasza postanowiła, że wszyscy narodowie mają być poddani najsłodszym rządom Chrystusa Króla, aby nie brakło nikomu zbawienia” (Quas primas). Każda forma państwa negującego tę prawdę skazana jest na samozniszczenie.
Technokracja bez moralności – droga do zagłady
Usunięcie specjalistów od broni atomowej i lotnictwa ujawnia ślepy zaułek materialistycznej cywilizacji. Chiński reżim inwestował miliardy w technologię wojskową, odrzucając jednocześnie „naukę Chrystusa jako jedyną nadprzyrodzoną podstawę moralności” (Syllabus, p. 56). Efekt? Generałowie zdolni budować rakiety międzykontynentalne okazują się niezdolni do zachowania elementarnej lojalności – ponieważ bez łaski uznają jedynie prawo silniejszego.
„Bez Boga człowiek wpada w niewolę najgorszych tyranii – tyranii względnej prawdy i kaprysu jednostki”
– pisał Pius XII. Komunistyczne Chiny, odrzuciwszy Chrystusa Króla, stały się laboratorium tej zasady. Kolejne fale czystek są jedynie symptomem głębszej choroby: społeczeństwa zbudowanego na fundamencie pychy i nienawiści do Krzyża.
Przestroga dla Zachodu
Opisywane wydarzenia stanowią memento dla Europy i Ameryki, które – choć nominalnie chrześcijańskie – od dziesięcioleci dryfują ku chińskiemu modelowi laicyzmu. Jak przestrzegał Pius XI: „Zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania; wiadomo Wam zaś, Czcigodni Bracia, że zbrodnia ta nie naraz dojrzała, lecz już od dawna ukrywała się w duszy społeczeństwa” (Quas primas). Czystki w chińskiej armii są tylko zapowiedzią przyszłych kataklizmów czekających narody, które – jak Polska – lekceważą obowiązek publicznego uznania królewskiej godności Zbawiciela.
Tymczasem struktury posoborowe, zamiast głosić niezmienną doktrynę o obowiązku państw do poddania się Chrystusowi, zajmują się „dialogiem” i ekumenizmem. Tym samym stają się współwinne kryzysów takich jak chiński. Jak podkreślał Pius IX w Syllabusie: „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (p. 57) – gdyż prawdziwy postęp polega na coraz głębszym poznawaniu niezmiennych prawd objawionych, a nie na rewolucji.
Chińskie czystki są krwawym potwierdzeniem słów Psalmisty: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą” (Ps 127,1 Wlg). Dopóki narody nie uznają publicznie panowania Chrystusa Króla, dopóty będą skazane na walkę wszystkich przeciwko wszystkim – od pekińskich gabinetów po ulice Zachodu.
Za artykułem:
W Chinach czystek ciąg dalszy (gosc.pl)
Data artykułu: 05.02.2026








