Portal VaticanNews podaje, iż pomocniczy „biskup” siedlecki Grzegorz Suchodolski przewodniczył „Mszy” przy grobie „świętego” Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej. W homilii, odnosząc się do czytania o królu Dawidzie, stwierdził: „Wiara, Kościół, Królestwo Boże trwa nie dzięki nieśmiertelności ludzi, nawet najświętszych, lecz dzięki wierności Boga”. W kontekście rzekomego „międzypokoleniowego załamania w przekazywaniu wiary” – o którym miał mówić „papież” Leon XIV – wezwał do „podjęcia odpowiedzialności za depozyt wiary”. Całość utrzymana w tonie fałszywego ekumenizmu i modernistycznej retoryki o „Kościole w drodze”.
Teologiczny wandalizm w służbie posoborowego synkretyzmu
Już na poziomie faktograficznym komentowany tekst dokonuje niedopuszczalnego zrównania świętych Apostołów z postaciami całkowicie niekanonicznymi. Umieszczenie w jednym rzędzie św. Piotra z „Janem Pawłem II” czy „Benedyktem XVI” stanowi jawną profanację pamięci Apostoła, któremu Chrystus powierzył klucze Królestwa. Jak czytamy w Quas Primas Piusa XI: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII […] panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa” (nr 19). Tymczasem „biskup” Suchodolski, mówiąc o „dwóch świętych świadkach”, dokonuje heretyckiego zabiegu stawiania heretyckich uzurpatorów na równi z Apostołami.
„Dwóch świętych świadków Jezusa, czasowo dwie różne epoki, które dzieli przepaść dwóch tysiącleci, a jednak jedna i ta sama wiara, jedna i taka sama miłość” – bp Grzegorz Suchodolski
To zdanie, niby pobożne, w rzeczywistości stanowi karykaturę katolickiej nauki o niezmienności depozytu wiary. Sobór Watykański I w konstytucji Dei Filius naucza nieomylnie: „Duch Święty nie był obiecany następcom Piotra po to, aby dzięki Jego działaniu ujawniali nową naukę, lecz by przy Jego pomocy święcie zachowywali i wiernie wyjaśniali przekazane przez Apostołów Objawienie, czyli depozyt wiary” (rozdz. IV). Porównywanie Apostołów z modernistycznymi uzurpatorami jest bluźnierczym aktem teologicznego wandalizmu.
Naturalistyczna redukcja Królestwa Bożego
Język homilii „biskupa” Suchodolskiego zdradza typowo modernistyczne podejście do rzeczywistości nadprzyrodzonej. Stwierdzenie: „Niech nasza obecność i modlitwa w tym miejscu prowadzą zwłaszcza do podjęcia odpowiedzialności za wiarę, za jej przekaz, za depozyt” – przy całej swej pozornej ortodoksji – pomija fundamentalną prawdę o Kościele jako mistycznym Ciele Chrystusa. Depozyt wiary nie jest abstrakcyjną „odpowiedzialnością”, lecz żywą Tradycją strzeżoną przez Magisterium.
Gdy „biskup” powołuje się na rzekome słowa „papieża” Leona XIV o „międzypokoleniowym załamaniu w przekazywaniu wiary”, dokonuje przy tym zdradliwego pominięcia. W encyklice Quas primas Pius XI stanowczo naucza: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać” (nr 18). To nie „załamanie przekazu”, lecz systematyczne odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla doprowadziło do obecnego kryzysu.
Ewangelizacja bez Ewangelii – czyli posoborowa schizofrenia
Szczytem teologicznego absurdu jest wezwanie: „Kościół żyje wtedy, kiedy wyrusza w drogę, kiedy nie zatrzymuje Ewangelii dla siebie […] Oto droga także dla nas, uczniów-misjonarzy Anno Domini 2026”. To klasyczny przykład modernistycznej dialektyki – pusty frazes pozbawiony katolickiej substancji. Prawdziwa ewangelizacja nie jest „drogą” bez celu, lecz głoszeniem niezmiennej prawdy o konieczności poddania się pod panowanie Chrystusa Króla.
Wspomniany „Ruch Światło-Życie”, z którego wywodzi się „biskup” Suchodolski, stanowi zresztą kwintesencję posoborowej deformacji. Założony przez ks. Franciszka Blachnickiego – podejrzanego o związki z masonerią – ruch ten od dziesięcioleci propaguje psychologizującą pseudo-duchowość, całkowicie oderwaną od katolickiej ascezy. Jak trafnie zauważono w potępieniu modernizmu: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia […] są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (Syllabus Lamentabili, pkt 54).
Grobowa cisza o jedynej Ofierze przebłagalnej
Najwymowniejszym pominięciem całego spektaklu jest całkowite milczenie o Najświętszej Ofierze Mszy. „Msza” sprawowana przy grobie „świętego” Jana Pawła II to oczywiście posoborowa abominacja – „stołu zgromadzenia” pozbawionego charakteru ofiarnego. Tymczasem Pius XII w encyklice Mediator Dei nauczał: „Ofiara eucharystyczna […] dokonuje się na ołtarzach nieustannie, co samo już przedstawia żywy obraz Chrystusa, który raz jeden ofiarując się na ołtarzu Krzyża, dalej ofiaruje się nieustannie przez służbę kapłanów” (nr 77).
Fakt, że w „koncelebrze” uczestniczyło około 100 „księży”, jedynie potwierdza całkowite zerwanie z katolicką koncepcją kapłaństwa. Św. Pius X w Lamentabili potępił tezę, jakoby „zwyczajni przewodnicy wieczerzy chrześcijańskiej stopniowo uzyskali charakter kapłański” (pkt 49). Nowy „sakrament” święceń z 1968 roku jest nieważny, co czyni wszystkich posoborowych „duchownych” zwykłymi świeckimi w przebraniach.
Na koniec warto przypomnieć słowa św. Pawła: „Albowiem wielu chodzi, o których często wam mówiłem, a teraz z płaczem mówię, że są nieprzyjaciółmi krzyża Chrystusowego […] którzy się przyjemnościami rozkoszują, a Bogiem jest brzuch ich, a chwała w hańbie ich, którzy o ziemię myślą” (Flp 3,18-19 Wlg). Pseudo-liturgia sprawowana na grobie apostaty stanowi smutne dopełnienie tych słów – gorzej niż pogańska uczta, bo przywdziewająca szatę religijności.
Za artykułem:
Bp Suchodolski: Królestwo Boże trwa dzięki wierności Boga (vaticannews.va)
Data artykułu: 05.02.2026








