Portal LifeSiteNews (4 lutego 2026) informuje o Tessie Marshall, kandydatce Partii Zielonych do walijskiego parlamentu (Senedd), która uczyniła z własnej aborcji dokonanej w wieku 15 lat narzędzie kampanii wyborczej. Marshall otwarcie przyznaje, że w 2013 roku przerwała życie swojego dziecka pod pretekstem zachowania „minimalnej dyskusji podczas egzaminów”. Występując przed uczniami szkoły średniej w Cardiff, twierdziła, że aborcja pozwoliła jej odkryć „znaczenie praw człowieka, autonomii ciała i praw kobiet”. W obliczu obserwowanego przez nią rzekomego „zagrożenia” dla „praw reprodukcyjnych” w USA, wzywa do obrony „prawa do aborcji blisko domu”, w tym poprzez narzucenie edukacji seksualnej dzieciom z rodzin katolickich i innych wyznawców religii sprzeciwiających się dzieciobójstwu.
Naturalistyczna redukcja człowieka do przedmiotu użytkowego
Marshall operuje językiem odczłowieczającym, typowym dla kultury śmierci: mówi o „dostępie do aborcji” jak o usłudze komunalnej, zaś swoje nienarodzone dziecko określa peryfrazą „13-letnie dziecko”, redukując je do abstrakcyjnego projektu życia, który mogła „wybrać” lub odrzucić. Jawny nihilizm tej retoryki polega na całkowitym wymazaniu metafizycznego wymiaru życia ludzkiego, co Pius XI potępił w encyklice Casti Connubii: „Bóg bowiem jest Panem życia i śmierci […] żadna ludzka władza nie może dać prawa do bezpośredniego zabicia niewinnej istoty” (31 XII 1930).
„Zrobiłam aborcję, gdyż nie otrzymałam odpowiedniej edukacji seksualnej w szkole” – oświadcza Marshall, kwestionując nie tylko moralność naturalną, ale nawet zdroworozsądkowe pojmowanie związku przyczynowego między współżyciem a prokreacją.
Teologiczne bankructwo „autonomii ciała”
Kluczowe pojęcie „autonomii ciała” to modernistyczny eufemizm, sprzeczny z katolicką nauką o człowieku jako „nie własnym” (1 Kor 6,19 Wlg). Św. Augustyn w Państwie Bożym podkreśla: „Żadne ludzkie prawo nie może uchylić prawa naturalnego wpisanego przez Stwórcę w serce człowieka”. W tym kontekście „prawo do aborcji” jest heretyckim zaprzeczeniem boskiego panowania nad życiem, co potępia już Syllabus Errorum Piusa IX w punkcie 64: „Można bez sprzeczności głosić, że żaden rozdział Pisma Świętego nie zawiera nauki w pełni zgodnej z nauką Kościoła w tych samych kwestiach” – co bezpośrednio obala relatywizm moralny Marshall.
Edukacja jako narzędzie inżynierii antychrześcijańskiej
Postulat narzucenia edukacji seksualnej dzieciom z rodzin religijnych demaskuje totalitarny charakter rewolucji kulturowej. Jak zauważa Lamentabili sane exitu św. Piusa X: „Nauczanie tych, którzy porównują Najwyższego Kapłana do księcia, wolnego i działającego w Kościele powszechnym, jest doktryną, która panowała w średniowieczu” (propozycja 34). Tymczasem Marshall – niczym nowożytny kalif – rości sobie prawo do zastąpienia autorytetu rodziców i Kościoła państwowym indoktrynowaniem w duchu kultu Molocha.
„Nawet jeśli pochodzą z kultur lub religii sprzeciwiających się aborcji, ważne, by młodzi mieli odpowiednie informacje” – głosi kandydatka, odrzucając prawo rodziców do wychowania potomstwa zgodnie z sumieniem (kanon 1113 KPK 1917).
Statystyki zbrodni jako dowód cywilizacyjnej apostazji
Przywołane dane o 247 703 aborcjach w Anglii i Walii w 2022 roku (11% wzrost w 2023) ukazują duchową zapaść społeczeństwa, które Pius XII nazwał „samobójczym dążeniem ku przepaści”. W obliczu tych liczb przypomina się proroctwo Leona XIII z encykliki Humanum genus: „Gdy religia zostanie usunięta, moralność musi upaść”. Legalizacja dzieciobójstwa jest nieuniknioną konsekwencją odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla, o którym Pius XI pisał w Quas primas: „Cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”.
Kult śmierci jako owoc posoborowej dewastacji
Kampania Marshall stanowi logiczny finał rewolucji zapoczątkowanej przez apostatę Pawła VI, który w Humanae vitae (1968) nie odważył się jednoznacznie potępić aborcji, ograniczając się do mglistych ogólników. Jak zauważa abp Marcel Lefebvre w Liście do zagubionych katolików: „Moderniści wykorzystali dwuznaczności Vaticanum II do legalizacji każdej zbrodni pod płaszczykiem 'wolności sumienia’”. „Zieloni”, głoszący ekologię przy jednoczesnym masowym mordowaniu nienarodzonych, dowodzą hipokryzji współczesnej „cywilizacji śmierci” (Jan Paweł II – choć sam heretyk – tu akurat trafnie diagnozował skutki własnej apostazji).
W obliczu tej glajchszaltacji sumień jedynym ratunkiem pozostaje powrót do niezmiennej doktryny Kościoła. Jak głosił Pius XI w Quas primas: „Państwo winno publicznie czcić Chrystusa i słuchać Jego przykazań”. Tylko uznanie Jego królewskiej władzy może położyć kres tej orgii samozniszczenia, gdzie matki mordują dzieci w imię „postępu”, a politycy świętują zbrodnie jako „zdobycz praw człowieka”.
Za artykułem:
Green Party candidate campaigns on the abortion she got as a teenager (lifesitenews.com)
Data artykułu: 04.02.2026








