Portal Gość.pl (5 lutego 2026) informuje o rzekomych planach wizyty „papieża” Leona XIV w Peru, powołując się na wypowiedź „biskupa” Carlosa Garcii Camadera. Przytacza się sentymentalne wspomnienia o latach spędzonych przez Roberta Prevosta w Chiclayo oraz jego peruwiańskim obywatelstwie, co ma legitymizować „historyczną” wizytę.
### Dezintegracja faktów: masoneria w sutannach
Artykuł bezkrytycznie powiela narrację sekty posoborowej, przedstawiając Prevosta jako „papieża”, podczas gdy **żaden uzurpator okupujący Watykan po 1958 roku nie posiada ważnego urzędu Piotrowego** (cum ex Apostolatus Officio, Paweł IV). Rzekome „80% szans” na wizytę odsłania kalkulacyjny charakter tego teatru, gdzie „pasterze” działają jak menedżerowie tras koncertowych. Wspomniany „lunch z urzędnikami watykańskimi” to jawna kpina z zasady prima sedes a nemine iudicatur – oto „biskupi” traktują antypapieża jak celebrytę, nie zaś jak najwyższego kapłana.
### Język apostazji: od wiary do PR-u
Retoryka tekstu odzwierciedla całkowite zerwanie z katolickim rozumieniem papiestwa. Określenia typu „przyciągnęłaby olbrzymie rzesze wiernych” zdradzają marketingową logikę, gdzie sukces mierzy się frekwencją, nie zaś nawróceniami. Brak jakiegokolwiek odniesienia do:
– **celu podróży apostolskiej** (umacnianie wiary? głoszenie dogmatów?),
– **warunku ważności sakramentów** (czy Prevost zachował ważne święcenia?),
– **kontekstu doktrynalnego** (czy Peru potrzebuje napomnień przeciw modernizmowi?).
Zamiast tego czytamy infantylne żarty („na 100% pojedzie do Chiclayo”) – dowód na całkowitą redukcję posługi kapłańskiej do poziomu kampanii wizerunkowej.
### Teologiczne bankructwo: puste krzesło Piotrowe
Podczas gdy Pius XI w Quas Primas nauczał, że „królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” poprzez głoszenie jedynej prawdziwej wiary, „wizyta” Prevosta służy przeciwnemu celowi: utrwaleniu relatywizmu religijnego. Synkretyzm peruwiański (kult Pachamamy, animistyczne rytuały) od dekad otrzymuje watykańskie błogosławieństwo, czego kulminacją była skandaliczna „amazońska synoda” Bergoglia.
„Papież Leon XIV prawdopodobnie odwiedzi Peru w listopadzie lub w pierwszym tygodniu grudnia” – powiedział w środę przewodniczący tamtejszego episkopatu, biskup Carlos Garcia Camader.
Tymczasem kanon 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. automatycznie unieważnia urząd każdego, kto publicznie odstąpił od wiary katolickiej. Skoro zaś posoborowi „papieże” głoszą:
– ekumenizm (Syllabus błędów, pkt 15-18),
– wolność religijną (potępioną w Quanta cura),
– ewolucyjną naturę dogmatów (Lamentabili, pkt 21, 62),
– ich funkcja jest czysto scenograficzna.
### Symptom końca czasów: Kościół bez Ofiary
Milczenie artykułu o Najświętszej Ofierze Mszy mówi wszystko: oto „episkopat” organizujący spotkanie z antypapieżem, który:
1. Nie sprawuje prawowitej liturgii (Nowy Ordo to parodia – Lamentabili, pkt 40, 65),
2. Nie głosi konieczności nawrócenia (por. Mk 16:16),
3. Współpracuje z masońskimi reżimami (peruwiański rząd oficjalnie promuje aborcję).
Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin: „heretyk nie może być papieżem, nawet jeśli został wybrany zgodnie z kanonami” (De Romano Pontifice). Dlatego „pielgrzymka” Prevosta to nie akt pasterzowania, lecz globalistyczny performance, gdzie „wiarę” zastępuje multikulturalizm, a Krzyż – puste gesty „braterstwa”.
### **Epilog: jedyna droga dla Peru**
Prawdziwi katolicy Peru powinni odrzucić ten cyrk i szukać kapłanów wiernych Mszy Wszechczasów. Tylko bowiem vera Ecclesia – niewidzialna dla świata, trwająca w podziemiu – zachowała sukcesję apostolską i moc odpuszczania grzechów. Reszta to „ohyda spustoszenia” (Mt 24:15), której uczestnicy „będą mieć część w jeziorze gorejącym ogniem i siarką” (Ap 21:8 Wlg).
Za artykułem:
Peru: papież prawdopodobnie odwiedzi nasz kraj w listopadzie (gosc.pl)
Data artykułu: 05.02.2026








